20 marca 2026 roku w Teatrze Dramatycznym im. G. Holubka w Warszawie odbyła się premiera głośnego spektaklu "Lalka" na podstawie tekstu Bolesława Prusa, w reżyserii i adaptacji Mikity Iłynczyka, z fenomenalną obsadą najlepszych aktorów. W wydarzeniu uczestniczył reporter "halo tu polsat" Maks Behr.
Małgorzata Potocka wspomina młodzieńczą miłość. "Ja robiłam takie sceny"
Gwiazdy spektaklu, a także gości obecnych na premierze, Maks Behr pytał o miłość - także tę platoniczną. "Ja miałam strasznie przystojnych tych mężów!", przyznała Małgorzata Potocka, a po chwili przeszła do barwnej opowieści o swojej największej nieodwzajemnionej miłości.
"Byłam zakochana w takim Wojtku Bielskim z mojej wyższej klasy. Niestety on był zakochany w Elce. A ja robiłam takie sceny - w drzwiach mojego domu była szyba, więc ja czatowałam pod tą szybą, czy on się pojawia. Jak się pojawiał, to wychodziłam takim kocim krokiem i lazłam za nim nie wiadomo po co. A teraz jesteśmy wspaniałymi przyjaciółmi przez całe życie", wspominała.
"Kluczem do tego, żeby się udało - jeżeli chcemy, oczywiście, i naprzeciwko nas nie siedzi jakiś osioł - to autentyczność", dodała jeszcze, zapytana o sekret spełnionej miłości.

Maks Behr rozmawiał z gwiazdami "Lalki". Katarzyna Herman zaskoczyła wyznaniem o miłości
Katarzyna Herman wyznała, że nigdy nie miała większego problemu z odrzuceniem.
"Jeżeli ktoś nie zwracał na mnie uwagi, to po prostu dosyć łatwo się odkochiwałam", przyznała, ale po chwili wyjaśniła:
"Ja nie wierzę w ogóle w miłość platoniczną. Wydaje mi się, że miłość to jest jakieś iskrzenie między dwojgiem ludzi, a miłość platoniczna to jest jakieś nasze wyobrażenie, wymyślenie sobie jakiejś mitycznej postaci, która pasuje albo nie pasuje do tego obiektu. Więc zdarzało mi się to, ale bardzo dawno temu".
Na koniec rozmowy wspomniała jeszcze jakie cechy sprawiają, że nie może się komuś oprzeć.
"Na mnie działa fantazja ułańska, kozacka odwaga, dowcip, wdzięk, brawura... I bardzo lubię cyklistów", mówiła z tajemniczym uśmiechem.

Gwiazdy mówią o platonicznej miłości. Każdy kiedyś taką przeżył
Marcin Bosak mówił, że platoniczną miłość przeżył, owszem, ale wiele lat temu. "Nieszczęście, albo też piękno tej sytuacji, mieściło się w tym, że nikt nie miał tej odwagi, żeby zrobić pierwszy krok", wspominał, po czym dodał, że gdy wydarza się miłość odwzajemniona, trzeba nad nią nieustannie pracować:
"Miłość to jest proces, który się nie kończy, o który trzeba się starać, zabiegać każdego dnia. Może to brzmi naiwnie, ale ja w to wierzę".
Anna Szymańczyk także przeżyła taką nieodwzajemnioną miłość, którą nazwała nie tylko platoniczną, ale wręcz tragiczną:
"Myślę, że to każdemu się zdarzyło i to jest bardzo ciężkie uczucie do przejścia, do przeżycia, ale ono jest bardzo potrzebne. Potem się okazuje, że to odwzajemnione uczucie jest fajniejsze, albo może mi się wydawać - ktoś może lubić platoniczną miłość".
Mariusz Drężek snuł rozważania o tym, że miłość ma wiele wariantów, a Marta Ojrzyńska podsumowała, że najpiękniejsza, mimo wszystko, jest miłość, która się spełnia między dwojgiem ludzi.







