Powrót do "Pierwszej Miłości"
Już na początku rozmowy prowadzący zaznaczyli, że bardzo cieszy ich powrót Katarzyny Maciąg na plan serialu "Pierwsza Miłość", gdzie widzowie znów mogą oglądać ją jako Laurę Kowalik. Aktorka przyznała, że bardzo lubi pracę we Wrocławiu, a relacje z ekipą są dla niej ważnym elementem codziennego życia zawodowego.
"No Laura nie ma łatwo, ale generalnie się bardzo lubimy. Ja bardzo lubię Wrocław, lubię ten plan zdjęciowy i moją postać również", zdradziła gwiazda.
Jak się okazuje, praca na planie wciąż potrafi ją zaskoczyć. Scenarzyści na bieżąco rozwijają wątki bohaterów, dlatego nawet ona sama nie zawsze wie, co dalej wydarzy się w serialu:
"Nie chcę spoilerować. Ja sama nie wiem do końca. Oni to na bieżąco piszą, na bieżąco wymyślają, więc zobaczymy, co życie i los przyniesie".
Międzynarodowe role i językowe wyzwania
Choć Katarzyna Maciąg zaczynała od germanistyki na Uniwersytecie Warszawskim, szybko poczuła, że jej prawdziwą pasją jest aktorstwo. Decyzja o szkole teatralnej otworzyła jej drzwi do licznych ról, również za granicą, a znajomość języka niemieckiego okazała się ogromnym atutem.
"Znalazłam się tutaj na Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Germanistyki. Doszłam jednak do wniosku, że to jednak nie dla mnie i muszę spróbować zdawać do szkoły teatralnej. Ale język został", zdradziła aktorka.
Dzięki temu niemiecki towarzyszył jej w wielu międzynarodowych projektach. Aktorka zdradziła, że w produkcjach zagranicznych zwykle gra Polkę, która jednak zna niemiecki, co wymaga precyzyjnego balansowania między językami i kulturami.
"Tutaj w serialu >>Der Usedom-Krimi<< gram Marię Kobylińską, która jest komisarzem w Szczecinie i prowadzi śledztwa. I po prostu udało mi się wygrać casting, mówię po niemiecku, no ale gram Polkę", wyjaśniła artystka.
Niektóre projekty, takie jak film w Szwajcarii, dedykowany najmłodszym, przyniosły dodatkowe wyzwania - szwajcarski niemiecki różni się od standardowego niemieckiego, a aktorka musiała odnaleźć się w wyjątkowej sytuacji, bo ekipa porozumiewała się właśnie w tym dialekcie:
"To był szwajcarski niemiecki, on brzmi inaczej niż niemiecki. I ta dziewczynka, która ze mną grała, nie wiem jak oni to ogarną, bo ja tam w filmie mówię po niemiecku, ona mówi po szwajcarsku, ale dla nich to jest wszystko jasne. Więc jak ona coś mówiła, to pamiętałam mniej więcej co to znaczyło ze scenariusza. Grałam z nią sceny w kuchni, ona do mnie po szwajcarsku, a ja udawałam, że wszystko rozumiem", opowiadała.
Katarzyna Maciąg nie zwalnia tempa
Artystka równolegle gra w popularnym serialu "Pierwsza Miłość" oraz występuje na deskach teatru, w tym w spektaklach wyjazdowych. Jak sama mówi, życie aktorki to ciągłe balansowanie między różnymi miejscami i projektami, ale daje jej to ogromną satysfakcję.
"Jeżdżę ze spektaklami wyjazdowymi, co jest teraz bardzo modne. Plus Teatr Capitol w Warszawie, gdzie mam dwa tytuły" >>Komedia odlotowa, czyli lumbago<<, zapraszam serdecznie. I jest >>Bożyszcze kobiet<<. Nowy tytuł, który gram dzisiaj wieczorem", powiedziała artystka.
W dalszej części rozmowy Katarzyna Maciąg zdradziła, że pomimo napiętego grafiku potrafi znaleźć momenty tylko dla siebie - np. po intensywnym dniu na planie lub po spektaklu najchętniej odpoczywa w pokoju hotelowym, gdzie nikt jej nie rozprasza. Natomiast w codziennym ogarnianiu życia rodzinnego i obowiązków pomaga jej rodzina, a zwłaszcza babcia, która wspiera aktorkę w organizacji dnia.
"To rozwiązuje część problemów zdecydowanie. Takich organizacyjno-logistycznych, jeśli chodzi o pracę, bo wiadomo jak to wygląda. Nie jest łatwo wszystko to pogodzić, ale jakoś się udaje", dodała na koniec.
Zobacz też:
Radek Rutkowski z "Gliniarzy" szczerze o przeszłości: "Czułem wstyd"







