Julia Suryś poznała narzeczonego na meczu piłki nożnej
Para przyznała, że jest razem już od sześciu lat. Jak zdradzili, poznali się na stadionie podczas meczu piłki nożnej. Wcześniej mieli już jednak ze sobą pośredni kontakt - bracia Julii grali w klubie, a tancerka prowadziła zajęcia dla pary ślubnej kolegi Marcina z drużyny.
"Jula przyszła na mecz i poznaliśmy się" - wspominał Marcin Stromecki.
Julia Suryś zdradziła natomiast, że początkowo pomyliła swojego przyszłego narzeczonego z innym piłkarzem.
"Nie miałam okularów. Pomyliłam go z kolegą, ale stwierdziłam, że mega przystojny. Po czym później jak do mnie podszedł, okazało się, że nie ten, ale równie przystojny" - mówiła z uśmiechem.
Piłkarz zaprosił ją już następnego dni na randkę, a ich relacja szybko się rozwinęła.
"Bałam się, że ktoś będzie próbował mi to odebrać"
Julia Suryś wyjaśniła w "halo tu polsat", dlaczego przez długi czas nie pokazywała partnera publicznie.
"Dla mnie to życie prywatne jest tak ważne. Szczególnie przy tych moich dwóch pracach. Przy modelingu, przy >>Tańcu z Gwiazdami<<. Wszędzie są kamery, zawsze jestem jakoś oceniana", tłumaczyła.
Jak podkreśliła, ich relacja była dla niej "bezpieczną przestrzenią".
"Dla mnie to jest tak ważne, że my mamy taką piękną relację. Tyle w niej zaufania, jakiejś takiej wyrozumiałości. To była zawsze dla mnie taka bezpieczna przestrzeń w domu. Bałam się, że jak to pokażę, to ktoś będzie próbował mi to jakoś zabrać, odebrać" - przyznała tancerka.
W rozmowie pojawił się również temat plotek wokół Julii Suryś i jej tanecznych partnerów. Marcin Stromecki przyznał, że także koledzy z szatni dopytywali go o medialne doniesienia.
"Tak, pytali mnie o to, ale wszystko wytłumaczyłem tak, że luz" - powiedział.
Piłkarz podkreślił również, że mimo medialnego szumu najważniejsze pozostaje dla nich to, co dzieje się między nimi prywatnie.
"Wiadomo, że takie są realia życia publicznego. Też się z tym mierzyliśmy. Dla mnie jednak najważniejsze jest zaufanie. I to, co jest między nami tak naprawdę. To, jak spędzamy czas razem" - powiedział.
Tak wyglądały zaręczyny Julii Suryś
Para zdradziła również kulisy zaręczyn. Julia Suryś przyznała, że kompletnie nie spodziewała się oświadczyn.
"Ja byłam totalnie zaskoczona" - mówiła.
Do zaręczyn doszło w jednym z krakowskich hoteli. Jak opowiadała tancerka, sama podsunęła narzeczonemu pomysł na zdjęcie, które później okazało się częścią niespodzianki.
"Pokazałam mu na Pinterestie taką propozycję, że dziewczyna leży i chłopak robi jej zdjęcie, że niby z pierścionkiem. A ja mówię: >>tylko wiadomo, że pierścionka nie mamy, zrób mi takie ze śniadaniem<<" - wspominała.
Po chwili okazało się, że pierścionek naprawdę pojawił się na zdjęciu.
"On miał to zaplanowane" - dodała.

W dalszej części rozmowy zakochani uchyli rąbka tajemnicy na temat zbliżającego się wielkimi krokami ślubu. Para zdradziła, że uroczystość odbędzie się już w czerwcu. Jak podkreślili, planują tradycyjne wesele na które zaprosili 170 gości.
"To będzie typowo polskie wesele, bez żadnego spektaklu, bez wielkich udziwnień" - przyznała Julia.
Julia Suryś dostała propozycję z amerykańskiego "Tańca z Gwiazdami"
W dalszej części rozmowy finalistka "Tańca z Gwiazdami" odniosła się także do informacji o zainteresowaniu ze strony amerykańskiej wersji programu.
"Rzeczywiście jakieś wiadomości się pojawiły w moim kierunku. Z zapytaniem przede wszystkim nie o udział, tylko o chęć pokazania się tam w castingu" - zdradziła.
Julia Suryś przyznała jednak, że obecnie chce skupić się przede wszystkim na życiu prywatnym i odpoczynku po intensywnej edycji programu. Jak dodała, przed nią może być również intensywny czas zawodowy, ponieważ otrzymała od swojej agencji modelingowej propozycję trzymiesięcznego kontraktu w Stanach Zjednoczonych.
"Też przyznaję, że ta edycja >>TzG<< otworzyła mi wiele takich nowych drzwi. Więc muszę się nad tym wszystkim zastanowić. (...) Daję sobie teraz ten miesiąc na takie skupienie się na tym życiu prywatnym" - podsumowała.
Zobacz też:
Mało brakowało, a Enej nie wystąpiłby w "Must Be The Music". "Było ryzyko"
Czy psy powinny wchodzić do restauracji? Temat podzielił gości programu
Rzucił życie w Polsce i wyjechał na Islandię. Tak dziś wygląda jego codzienność







