Jest wielką gwiazdą, ale nie jest celebrytą. Matt Damon udowadnia, że nawet w centrum show-biznesu można żyć po swojemu
"Chcę tylko pracy", mówi Matt Damon na premierze swojego filmu. Jeden z najbardziej znanych mężczyzn na świecie i aktor będący w ścisłej czołówce największych sław swojego pokolenia, żyje tak, jakby w ogóle nie był sławny. W świecie Hollywood jest jednym z wyjątków, które trudno byłoby policzyć nawet na palcach jednej ręki. Na czym polega jego fenomen?

Matt Damon pochodzi ze zwykłej rodziny. Szybko odkrył, co chce robić w życiu
Matt Damon (czyli Matthew Paige Damon) urodził się 8 października 1970 roku w Cambridge, w stanie Massachusetts, i chociaż jego rodzina w żaden sposób nie była związana z show-biznesem (matka była profesorką edukacji najmłodszych, a ojciec sprawozdawcą podatkowym i maklerem), niemalże "od małego" wiedział, czym będzie się zajmował. A jeżeli nie wiedział, to szybko wywróżyli mu to inni, patrząc, jak sobie radzi w szkolnych przedstawieniach. Spróbował jeszcze studiować, ale w 1992 roku zrezygnował - i to z nie byle czego, bo z Uniwersytetu Harvarda. Bardzo szybko też, bo jeszcze w liceum, zaprzyjaźnił się z Benem Affleckiem, a ich relacja to jedna z hollywoodzkich legend.
Chociaż Matt i Ben razem stawiali pierwsze aktorskie, reżyserskie i producenckie kroki, a ich drogi są ze sobą bardzo związane, to panowie wiodą zgoła odmienne życie. Właściwie życie Matta Damona różni się od życia wszystkich - lub znacznej większości - gwiazd kina.

Żadna gwiazda nie żyje tak jak on. Matt Damon nie istnieje w mediach społecznościowych
Gdy inni zbierają miliony obserwujących w social mediach, on nie ma nawet Instagrama. Gdy inni zawiązują medialne relacje z koleżankami z branży, przeżywają rozterki miłosne na oczach świata i trafiają z tego powodu na okładki, on od lat żyje z kobietą, która ze światem filmu nie ma nic wspólnego. Paparazzi już nawet za nim nie chodzą, bo wiedzą, że nie dostarczy im żadnego ciekawego materiału - można by go nazwać największym nudziarzem Hollywood, gdyby nie to, że w świecie filmu osiągnął sukces, jakich mało.
Najważniejsze role Matta Damona - to aktor, który napisał kawał historii kina
W 1997 roku jeden film właściwie z dnia na dzień uczynił z niego gwiazdę. "Buntownik z wyboru" - dzieło współpracy z Benem Affleckiem, do którego Matt Damon napisał scenariusz nagrodzony Oscarem i w którym zagrał jedną z najlepszych swoich ról.
Ledwie rok później zachwycił w dziele Stevena Spielberga "Szeregowiec Ryan" i szybko umocnił swoją pozycję w Hollywood, pokazując, że potrafi udźwignąć ciężar wielkiej, historycznej produkcji. A w 1999 roku zaskoczył zupełną przemianą w "Utalentowanym panu Ripleyu", pokazując, jak wszechstronny jest jego talent.
W 2002 roku film "Tożsamość Bourne’a" uczynił z niego jedną z najbardziej dochodowych gwiazd na świecie, a "Marsjanin" z 2015 roku to film-fenomen, w którym Matt Damon przez ponad dwie godziny, zupełnie sam, trzyma widza w napięciu.
To wszystko tylko mały fragment całego jego dorobku - na całość potrzeba by osobnego artykułu - ale trzeba jeszcze wspomnieć o "Manchester by the Sea" z 2016 roku, który Damon produkował i który zdobył dwa Oscary, i w końcu "Ostatnim pojedynku" z 2021 roku, przy którym znów współpracował z Benem Affleckiem - przy scenariuszu, w produkcji i na planie.

Matt Damon i Ben Affleck znów połączyli siły. Zdjęcia z premiery obiegły cały świat
Kilka dni temu Matt Damon i Ben Affleck pojawili się razem na premierze najnowszej swojej współpracy - filmu "Łup", który właśnie wszedł na platformę streamingową. Znów wywołali poruszenie i znów z kompletnie różnych powodów - Ben Affleck jeszcze chwilę temu był na okładkach wszystkich tabloidów, a Matta Damona nie było tam właściwie nigdy, dlatego jego publiczne wystąpienia to zawsze wydarzenie.
Matt Damon jest wielką gwiazdą kina, legendarnym aktorem, świetnym scenarzystą i producentem, który "ma nosa" do hitów. Jego twarz rozpoznają ludzie na całym świecie. Ale z pewnością nie jest celebrytą. Aktorstwo to nie jest jego życie - to jego zawód. Idzie do pracy, robi swoje (fenomenalnie, jak wiemy), po czym wraca do domu i jest normalnym facetem - ojcem i mężem, od ponad 20 lat, tej samej kobiety.
Matt Damon zakochał się w zwykłej dziewczynie. Są razem od 20 lat
To, jak się poznali, mogłoby idealnie zdefiniować "niegwiazdorskość" Damona. Kręcił właśnie film w Miami, wyszedł wieczorem z kolegami do klubu i chciał uniknąć zamieszania - był już wtedy bardzo sławny i gdzie się nie pojawił, oblegali go fani. Poprosił więc Lucianę Baroso, barmankę, aby na chwilę go ukryła. Ona się zgodziła, ale zażartowała, że będzie musiał jej pomóc w obsłudze klientów. Matt wziął jej prośbę na serio, zabrał się do pracy, zaczęli rozmawiać, momentalnie złapali kontakt - i tak się zaczęło.
Dzisiaj wciąż są razem, wychowują czwórkę potomstwa, w tym córkę Luciany z poprzedniego związku, którą Matt od razu zaakceptował.
Prywatne życie jaskrawo kontrastuje z tym, jakie wiedzie najlepszy przyjaciel Damona, Ben Affleck, który całkiem niedawno znów rozgrzewał media swoim rozstaniem z Jennifer Lopez. Spokojny związek ze "zwykłą" kobietą to coś, co odróżnia Matta od wielu gwiazd i czyni go jeszcze bardziej wyjątkowym, a o tym, że nigdy nie chciał być sławny w popularnym rozumieniu tego słowa, powiedział kiedyś wprost.

"Ja chcę tylko pracy". Matt Damon nigdy nie chciał być sławny
Przemawiając na premierze swojego filmu "Stillwater", Matt Damon przyznał, że nigdy nie chciał być sławny - w sensie: popularny.
"Po prostu kocham tę pracę. Nigdy nie interesowała mnie ta cała druga strona sławy, nic z tego mnie nie interesuje. Czuję się naprawdę szczęśliwy, że mogę kręcić filmy, które chcę, i na tym się kończy. Są inni, którzy to lubią. Wiesz, wychodzą, a paparazzi ich ścigają, i najwyraźniej niektórzy to lubią - i to jest w porządku. Ja chcę tylko pracy", mówił.
Czym zajmuje się organizacja Matta Damona? Aktor od lat działa charytatywnie
Jest jeszcze jedno. Bycie gwiazdą i bycie celebrytą bardzo często idzie w parze z taką czy inną dobroczynnością. Hollywoodzcy aktorzy mają różne sposoby na dzielenie się ułamkiem swoich fortun z potrzebującymi - urządzają aukcje i bale charytatywne, czasem włączają się w jakieś większe akcje, a niektórzy nawet zakładają fundacje. Na tym polu Matt Damon wyróżnia się szczególnie i dokłada tym samym kolejny już powód do uwielbienia, którym i tak go darzymy.
Aktor jest współzałożycielem organizacji Water.org, która powstała w 2009 roku z połączenia jego fundacji H2O Africa z WaterPartners. Jej misją jest zapewnienie dostępu do wody pitnej i sanitariatów w krajach z rozwijającymi się gospodarkami. Matt Damon nie daje tylko "twarzy" i pieniędzy. Podróżuje do Afryki i Azji, spotyka się z inżynierami, a do całego tematu podchodzi mocno "matematycznie" - skupia się na tym, aby rzeczywiście znaleźć rozwiązanie problemu, jakże dotkliwego, a nie tylko chwilowe wyjście z sytuacji. A w 2013 roku viralem stał się jego symboliczny "strajk toaletowy", gdy powiedział, że nie pójdzie do toalety, dopóki wszyscy ludzie na ziemi nie będą mieli do niej dostępu.
To był oczywiście komediowy zabieg, ale o realnym wpływie, bo dzięki jego sławie i absurdalnej formie zwrócił uwagę mediów na ważną kwestię. To także kolejny dowód na dystans aktora do samego siebie.
Matt Damon to hollywoodzka anomalia. Żadna gwiazda nie żyje tak, jak on
Status Matta Damona może być niezrozumiały dla wielu ludzi. Nie ma go w mediach społecznościowych, nie jest częścią "celebryckiej" pary, nie trafia na pierwsze strony, nie wywołuje sensacji, właściwie w ogóle nie zabiega o uwagę mediów. Jak sam mówi - jeżeli paparazzi widzą, że z domu wychodzisz tylko po bułki, w końcu przestają za tobą chodzić... A mimo to jest jednym z najbardziej znanych mężczyzn na świecie i zdecydowanie jednym z czołowych aktorów swojego pokolenia. Ci, którzy mieli okazję z nim rozmawiać, mówią także, że ze wszystkich gwiazd jest jedną z najsympatyczniejszych.
W Hollywood to prawdziwa anomalia. Gwiazda, ale nie celebryta. Taki, co przychodzi do pracy, robi świetną robotę - robotę na miarę Oscarów czy Złotych Globów i milionów dolarów w kasie kina - po czym wychodzi i żyje zwykłym, rodzinnym życiem. Matt Damon Udowadnia, że nie potrzeba tej całej "błyszczącej otoczki", by być ikoną i nawet w samym centrum wielkiego świata można żyć po swojemu.






