Izabella Miko nie kryje emocji przed startem "Tańca z Gwiazdami". W "halo tu polsat" opowiedziała o życiu i karierze w USA
Wyjechała do USA jako nastolatka, zaczynała od zera i wszystko zbudowała sama. Izabella Miko dziś wraca do Polski, by wziąć udział w "Tańcu z Gwiazdami" i zmierzyć się z nowym wyzwaniem. W "halo tu polsat" opowiedziała o trudnych początkach w Ameryce, ambicji, ciężkiej pracy i o tym, dlaczego coraz lepiej czuje się w Polsce.

Iza Miko - między Los Angeles, a Warszawą
Izabella Miko to artystka, która od najmłodszych lat konsekwentnie podąża własną drogą. Jako nastolatka wyjechała do USA, gdzie uczyła się w prestiżowych szkołach baletowych i aktorskich w Nowym Jorku, stawiając wszystko na jedną kartę. Choć kontuzja przekreśliła jej marzenia o tańcu klasycznym, szybko odnalazła się w świecie filmu i zdobyła międzynarodową rozpoznawalność. Przełom przyniósł jej występ w hollywoodzkim hicie "Wygrane marzenia", który otworzył drzwi do kolejnych produkcji i współpracy z największymi gwiazdami. Miko przez lata budowała swoją pozycję w USA, pojawiając się w filmach, serialach i teledyskach światowych artystów. Mimo zagranicznych sukcesów pozostała blisko Polski, chętnie wracając do rodzimych projektów i programów rozrywkowych. A już za kilka tygodni zobaczymy Izę na parkiecie "Tańca z Gwiazdami" w Polsacie.
Iza Miko w "Tańcu z Gwiazdami": "Trochę się boję"
Izabella nie ukrywa, że choć jej życie na pewnym etapie było splecione z tańcem, to udział w show jest jednak zupełnie innym wyzwaniem: "Trochę się boję, dlatego że ja zaczynałam od tańca, moją pierwszą miłością był właśnie taniec, byłam w szkole baletowej, tylko to było... trzydzieści lat temu" - zauważyła na wstępie rozmowy. - "Potem grałam w filmach, gdzie trochę tańczyłam, ale tak naprawdę, tak żeby trenować i tańczyć, to już strasznie dawno nie robiłam tego, więc trochę się boję" - zdradziła.

"Jestem bardzo ambitna". Iza Miko nie ukrywa, że w show da z siebie wszystko
A gdy Tomek Wolny stwierdził, że taniec towarzyski nie ma wiele wspólnego z baletem, Iza odparła: "Tak, to zupełnie inna bajka. I nawet teraz, jak tutaj rozmawiamy przy "Tańcu...", mówią mi >>dobrze, do tego standardowego, takie buty do takiej "laty" takie<<, ja nie wiem w ogóle o czym oni mówią. Wydaje mi się, że osoby, które oglądają "Taniec z Gwiazdami", tak naprawdę więcej wiedzą o tym niż ja, więc uczę się tego wszystkiego. Jestem bardzo ambitna i tak oczywiście po szkole baletowej mam coś takiego, żeby wszystko perfekcyjnie robić, więc na pewno będę ciężko pracować i starać się, ale się trochę boję, bo to też jest ogromna presja" - podkreśliła aktorka.
Tomek Wolny przypomniał, że w edycji, w której występował, uczestniczył też Michał Barczak - aktor, który skończył szkołę baletową: "I wcale ten balet, szczególnie jeżeli chodzi o standard, mu nie pomagał, jeżeli chodzi o ustawianie stóp. Jeżeli chodzi o ruch ciała, to bardziej" - zauważył, a Iza się z nim zgodziła: "Świadomość ciała jest, ale są pewne rzeczy, które podobno ludzie po balecie mają i których muszą się totalnie oduczyć przy tańcu towarzyskim" - dodała.
Izabella Miko o Polsce: "Jest mi tu coraz lepiej"
Na co dzień Izabella Miko mieszka w Stanach Zjednoczonych. Przygoda z show Polsatu oznacza, że teraz trochę więcej czasu spędzi w Polsce. Gwiazda nie ukrywa, że ta perspektywa bardzo ją cieszy: "Jestem zazwyczaj tam w większość czasu, w Los Angeles. A teraz będę tutaj, zobaczymy do którego odcinka dojdę, więc zobaczymy jak długo będę, natomiast przynajmniej dwa miesiące. Cieszę się, bo będę z rodziną" - wyjawiła. - "Dlatego też postanowiłam wziąć udział w show, bo chciałam troszeczkę pobyć z rodzicami i jest mi coraz lepiej w Polsce. W zeszłym roku spędziłam tak naprawdę trzy miesiące w Polsce i mówię tak, fajnie tu jest. Więc tak coraz bardziej wracam do tej Polski. No i jest ta piękna zima, której nie doświadczyłam bardzo długo..." - mówiła.
Trudne początki w Ameryce
Miko wyjechała z kraju wiele lat temu. I, jak zauważyła Paulina Sykut-Jeżyna, na początku pobytu w USA wcale nie miała "z górki".
"Jesteś amerykańską, grywasz w wielkich produkcjach, jednak te początki za oceanem wcale nie były takie łatwe, kolorowe, bo różnie bywało, prawda?" - pytała gwiazdę.
"Tak, tak. Jak byłam w szkole baletowej w Stanach, miałam 15 lat, czyli to już było 30 lat temu. Nie było łatwo, bez rodziców, bez języka tak naprawdę, bez żadnych pieniędzy. Sprzedawałam baterie na Times Square na początku, żeby zarabiać pieniądze na płyty. Miałam stoliczek, taki rozkładany i sprzedawałam baterie, bo umówiłam się z facetem, który miał sklep. Mówię >>słuchaj, jak ludzie będą kupowali baterie, to będę ich wysyłać do ciebie, żeby kupowali nowy aparat<<, bo to wtedy jeszcze ludzie używali baterii do aparatów. No i za każdym razem jak ktoś kupował, to ja dostawałam 15 procent z tej sprzedaży. I potem wracałam do szkoły na noc, uczyłam się, robiłam prace domowe i rano potem tańczyłam, także nie było łatwo" - wspominała gwiazda.

"Pamiętam, jak szłam z tą reklamówką przez Union Square i tak byłam z siebie dumna"
Ale to nie koniec trudnych początków amerykańskiego snu Izy: "Czyściłam też toalety w szkole baletowej i lustra, żeby za darmo dostawać lekcje. Różnie było, różnie było, ale dla mnie to jest takie fajne, bo każdą rzecz, którą sama kupiłam - pierwsze dżinsy, które kupiłam za 9 dolarów i 99 centów, do dzisiaj pamiętam, jak szłam z tą reklamówką przez Union Square i tak byłam z siebie dumna, że po prostu sobie zaoszczędziłam te pieniądze" - opowiadała gwiazda, po czym dodała z dumą: "I to jest coś takiego fajnego, że każdy ten krok, pierwszy pokój, który sama miałam, który mogłam pomalować, potem pierwsze mieszkanie, pierwszy samochód, pierwszy dom, który kupiłam oczywiście, to już potem było... Ale to jest takie fajne, super satysfakcja. I cieszę się, że miałam taką drogę, że to nie było mi po prostu tak dane".
Tomek Wolny zauważył, że Izabella nie boi się ciężkiej pracy i walczy o swoje: "Uwielbiam to" - przytaknęła gwiazda. - "Daje mi to satysfakcję. Na przykład teraz, przy tańcu, gdzie tego nie umiem i będę potem umieć, samo występowanie tak na żywo, to jest zupełnie coś innego" - mówiła.
Iza Miko o życiu w Stanach Zjednoczonych: "Ludziom się wydaje, że aktorzy zarabiają wielkie pieniądze"
Izabella dodała też, że choć wielu może się wydawać, że życie gwiazdy w Ameryce składa się z samych przyjemności, realnie wygląda jednak różnie: "Ludziom się wydaje, że aktorzy takie wielkie pieniądze zarabiają. To nie jest tak. To nie jest tak. My zarabiamy pieniądze, potem długo, długo, długo nic nie ma, potem pojawia się coś następnego. (...) Ja do dzisiaj bardzo ciężko pracuję. I wszystkie pieniądze, które zarabiam, to wkładam w dom. (...) Ja to wszystko robię sama" - podkreśliła. - "Życie w Hollywood nie jest zawsze takie piękne, jak się ludziom wydaje. Natomiast jest duża satysfakcja i rzeczywiście te produkcje tam zupełnie inaczej wyglądają niż tutaj. Ale lubię i tu, i tu pracować" - dodała gwiazda.
Paulina i Tomek życzyli Izie powodzenia w wyzwaniu, przed którym właśnie stoi, a my z niecierpliwością czekamy na pierwsze występy gwiazdy na parkiecie 18. edycji "Tańca z Gwiazdami".
Zobacz też:
Nigdy nie tańczył, nie był na studniówce. Teraz Kacper "Jasper" Porębski zawalczy o Kryształową Kulę






