Dawid Ogrodnik o pierwszych miłościach. "Dosyć kochliwy byłem"
Walentynki to idealny moment na powrót do pierwszych zauroczeń, szkolnych liścików i emocji, które pamięta się przez całe życie. Na premierze filmu "Pie*ć Mickiewicza 3" reporter "halo tu polsat", Maks Behr, zapytał obsadę o to, czego szukali w miłości jako nastolatkowie i co dziś oznacza dla nich to uczucie. Odpowiedzi były szczere, romantyczne, a momentami zaskakująco zabawne.

Pierwsze zakochania, które pamięta się całe życie
Dla Dawida Ogrodnika pierwsze miłosne zauroczenia pojawiły się bardzo wcześnie. "Pamiętam moje pierwsze zakochanie w przedszkolu i tak jakoś skrycie to przeżywałem, a potem tak jakoś dosyć kochliwy byłem", wspominał aktor.
Podobnie silne emocje towarzyszyły szkolnym walentynkom. Igor Pawłowski do dziś wspomina moment, w którym otrzymał romantyczny liścik:
"Pamiętam, że była poczta walentynkowa w szkole i dostałem od kogoś walentynkę. I absolutnie ona nie była w ramach żartu. To był taki moment, gdzie poczułem, że wow, ktoś może mnie doceniać i nie jest to mój rodzic", wyznał.
Z kolei Wiktoria Koprowska bez wahania przyznała: "Ja jestem niepoprawną romantyczką, więc pisałam wiersze".
Jeszcze bardziej rozbudowane rytuały walentynkowe miał Dawid Ogrodnik, który przyznał, że przykładał ogromną wagę do formy.
"Miałem swój indywidualny styl i właśnie na walentynki brałem koperty, specjalny papier, oczywiście pisałem piórem i na końcu był lak. Potem się martwiłem, żeby jedna z drugą w szkole nie zobaczyła, bo zawsze robiłem sobie jakiś backup i wysyłałem dwie, maksymalnie trzy", opowiadał.
Zrywanie przed walentynkami i celebrowanie miłości przez cały rok
Nie wszyscy jednak traktowali 14 lutego z nabożnym entuzjazmem. Ada Grodzka przyznała, że jej doświadczenia były dość nietypowe.
"Ja w ogóle miałam to szczęście w nieszczęściu, że miałam paru chłopaków, ale zawsze zrywałam z nimi przed walentynkami".
Jak wyjaśniła, wynikało to z jej podejścia do uczuć: "Dla mnie miłość powinno się celebrować przez cały rok, a nie tylko w jeden dzień".
Walentynki... i ryby. Najbardziej zaskakująca historia
Jedną z najbardziej nietypowych historii podzieliła się Anna Szymańczyk, której walentynki zapadły w pamięć na długo.
"Mój ówczesny chłopak, to było na pierwszym roku studiów, powiedział mi: >>zostałem ojcem w walentynki<<. Ja dostałam zawału", wyznała.
Jak się jednak okazało, prawda była zupełnie inna. "Mój ówczesny chłopak zajmował się biologią i właśnie rozmnożył jeden z gatunków. To był skok w bok... z rybami" - dodała z uśmiechem aktorka.
Czy miłość jest dla mięczaków? Aktorzy odpowiadają bez wahania
Reporter "halo tu polsat" zapytał Dawida Ogrodnika, czy zgadza się ze stwierdzeniem, że "miłość nie jest dla mięczaków".
"Nie. Uważam, że miłość jest dla każdego, bez względu na to, jak zostajemy ocenieni i sklasyfikowani. Uważam, że miłość nie ma granic. Jest czymś takim jak szczęście" - odpowiedział stanowczo aktor.
Podobne zdanie na ten temat ma Ada Grodzka:
"Uważam, że miłość jest dla każdego, tylko wymaga wiele poświęcenia, wiele skupienia i wiele odwagi. Miłość jest super, po prostu".
Na koniec padło pytanie o to, czego aktorzy szukają dziś w relacjach. Karol Rot odpowiedział bardzo otwarcie:
"Wydaje mi się, że takiego wsparcia, bo ja tego potrzebuję. Często mam gorsze momenty, jak każdy z nas. I to wsparcie jest, wydaje mi się, najważniejsze".
Zobacz też:






