"Berek" to komedia obyczajowa w reżyserii Bartosza Prokopowicza, która z humorem i czułością przygląda się relacjom międzyludzkim. W głównych rolach występują Kinga Preis i Michał Sikorski, tworząc wyrazisty duet oparty na kontraście charakterów i sytuacyjnym humorze. To historia o uprzedzeniach i o tym, jak niechęć może z czasem przerodzić się w porozumienie.
Z wizytą na planie filmu "Berek"
W centrum tej historii jest dwoje sąsiadów, którzy na pierwszy rzut oka zupełnie do siebie nie pasują. Dzieli ich wszystko: temperament, spojrzenie na świat, życiowe doświadczenia. Łączy jedno - cienka ściana i konieczność codziennego współistnienia.
"To film o bliskim sąsiedztwie, o relacji dwojga ludzi. To sąsiedzi zza ściany, a jednocześnie zupełnie odmienne charaktery. Na początku się nie tolerują. Każde z nich ma własne poglądy i swoją historię. Z czasem jednak przechodzą przemianę i wspólnie pokonują długą drogę. To opowieść o przyjaźni, która zaczyna gdzieś kiełkować, choć prowadząca do niej droga jest bardzo wyboista", mówiła Preis.
Na planie było sporo śmiechu, ale nie brakowało też szczerych emocji. Michał Sikorski nie krył, że praca u boku Kingi Preis była dla niego wyjątkowym i inspirującym doświadczeniem.
"Współpraca z Kingą Preis jest wspaniała. Jak się dowiedziałem, że ta aktorka będzie w tym grać, to się od razu zgodziłem, bo było to moje marzenie, żeby się z nią spotkać na planie. Nie zawiodłem się, nie wiem, czy mogę to powiedzieć w mediach, ale chyba się zakochałem. Jestem urzeczony pracą z Kingą, jest wspaniała, inspirująca, jest też wspaniałym człowiekiem, tak prywatnie", wyznał aktor.
W dalszej części rozmowy Kinga Preis zdradziła, że jej bohaterka nie daje się łatwo zaszufladkować. Potrafi irytować, ale jednocześnie wzbudza sympatię. Aktorka z charakterystycznym dystansem opowiadała też o kulisach obsady, żartując ze swojej roli:
"No ja się śmiałam, że w wieku 55 lat, które właśnie osiągnęłam, dopiero pierwszy raz w życiu zostałam obsadzona po warunkach. Więc naprawdę nie musiałam nic. To jest moje wnętrze, kochani uwierzcie, zrobię wszystko, żeby was tym wnętrzem oczarować", mówiła gwiazda.
Choć "Berek" bawi i opiera się na komediowych sytuacjach, pod powierzchnią kryje się coś więcej. To opowieść o tym, jak łatwo ulec pierwszemu wrażeniu i jak wiele można zyskać, dając drugiemu człowiekowi szansę. Bo czasem wystarczy jeden krok, by zamiast konfliktu pojawiło się porozumienie.
