W domu Santorskich wszystko ma swój początek w rodzinnej historii. To właśnie tata Doroty zaraził ją miłością do fantastyki, a ona przekazała ją dalej. Najpierw były książki, potem filmy, aż w końcu przyszła naturalna potrzeba, by zanurzyć się w ten świat głębiej. Dziś każde z nich znajduje w tej pasji swoje miejsce - od kostiumów inspirowanych bohaterami po wspólne rozmowy i wyjazdy związane z uniwersum Star Wars.
Przełom przyszedł w 2009 roku, kiedy z inicjatywy syna wybrali się na spotkanie fanów. To wtedy zobaczyli, jak wygląda społeczność osób, które nie tylko oglądają filmy, ale żyją nimi na co dzień. Krótko po tym wydarzeniu wiedzieli, że chcą pójść tą samą drogą. Dziś należą do fanowskich organizacji, biorą udział w wydarzeniach i akcjach charytatywnych. Jak podkreślają, to przestrzeń, w której pasja łączy się z działaniem na rzecz innych.
Choć ich stroje i kolekcje robią wrażenie, najważniejsze są dla nich relacje i wspólne doświadczenia. Własnoręcznie tworzą elementy kostiumów, kolekcjonują pamiątki i spotykają ludzi o podobnych zainteresowaniach. To właśnie te chwile - wspólne wyjazdy, spotkania i rozmowy - sprawiają, że "Gwiezdne Wojny" są dla nich czymś więcej niż hobby. To sposób na spędzanie czasu razem i budowanie historii, która wciąż trwa.

