"Robił kino tak oryginalne i tak prawdziwe do szpiku kości, sięgające do głębin ludzkich emocji" - wspomina Andrzeja Wajdę Paweł Małaszyński. W reportażu "halo tu polsat" aktorzy przywołują niezwykłe historie z planów jego filmów. Michał Żebrowski z humorem opowiada o pracy przy "Panu Tadeuszu", Katarzyna Figura wspomina moment, w którym reżyser przeprosił ją za swój wybuch, a Anna Mucha wraca pamięcią do pierwszych aktorskich doświadczeń pod jego okiem. "Andrzej Wajda właśnie nie uczył aktorstwa. On obserwował i uruchamiał w aktorze to, co jest najcenniejsze" - podkreśla Figura.
Szczególnie osobisty charakter mają wspomnienia Mai Ostaszewskiej, dla której praca przy "Katyniu" stała się jednym z najważniejszych artystycznych doświadczeń. Aktorka opowiada, jak wiele z własnych wspomnień o matce Wajda zawarł w tym filmie. Na koniec dzieli się wzruszającym wyznaniem: "Kiedy ja zawsze na święto zmarłych jeżdżę do rodziców, do Krakowa, z którego pochodzę, odwiedzam groby moich bliskich, ale zawsze także pana Andrzeja". Te słowa pięknie zamykają opowieść o reżyserze, który pozostawił po sobie nie tylko wielkie filmy, ale także trwały ślad w sercach ludzi, z którymi pracował.






