.
Julia Wyszyńska zdradziła, jak wyglądała praca na planie nowej ekranizacji "Lalki", gdzie towarzyszył jej ukochany Benek. "Musiał się w jakimś sensie przyzwyczaić do tego bywania w kamperach, w garderobach teatralnych" - opowiadała aktorka. Przyznała, że godzenie intensywnej pracy z opieką nad psem bywa wyzwaniem, ale ceni możliwość łączenia życia zawodowego z prywatnym. Z humorem opowiedziała też o czworonogach, które za kulisami warszawskich teatrów stworzyły prawdziwą "gangsterską ekipę".
W rozmowie nie zabrakło również poważniejszych tematów. Aktorka opowiedziała o spektaklu "Orfeusz" w reżyserii Anny Smolar, który porusza temat miłości, straty i żałoby. Przyznała, że przygotowania do przedstawienia zbiegły się z trudnym okresem w jej własnym życiu. "Ja sama byłam wtedy w żałobie" - wyznała. Jak podkreśliła, spektakl, choć momentami bolesny, przynosi także ulgę i oddech dzięki obecności humoru, który nawet w najtrudniejszych chwilach potrafi być niezwykle potrzebny.






