"Ratujemy zabytki Powązek, więc prosimy, że jeśli państwo będą akurat w pobliżu Powązek, to proszę tu wpaść i wrzucić coś do tej puszeczki" - zachęca Jacek Kawalec, który od blisko trzech dekad bierze udział w dorocznej kweście. Aktor zdradził, że do tej tradycji przekonali go starsi koledzy z Teatru Polskiego, między innymi Irena Kwiatkowska, Andrzej Łapicki i Lech Ordon. Stojąc przy grobie Kaliny Jędrusik, wspomniał także jedno ze spotkań z legendarną aktorką. "Miała niesamowitą magię i coś niezwykłego" - mówił, przywołując chwilę, gdy jednym spojrzeniem oczarowała trzech młodych mężczyzn.
Maria Niklińska, która kwestuje na Powązkach od kilkunastu lat, podkreśla, że udział w zbiórce jest dla niej sposobem na pielęgnowanie pamięci o poprzednich pokoleniach artystów. "To takie przekazywanie sobie pałeczki" - zauważa. Aktorka opowiedziała, że szczególnie ważne są dla niej groby profesora Andrzeja Łapickiego, u którego się uczyła, oraz Krzysztofa Kieślowskiego, którego twórczość stanowi dla niej wielką inspirację. Wspomniała też o swoim debiucie telewizyjnym u Bogusława Kaczyńskiego. Oboje zgodnie podkreślają, jak ważne jest przypominanie młodszym pokoleniom nazwisk twórców, którzy kształtowali polski teatr, film i kulturę.






