Wiele dróg "ku górze". Zanim narodził się właściwy obcas
Początków obcasa nie należy utożsamiać z narodzinami podwyższonego obuwia - te nastąpiły wszak znacznie wcześniej. British Museum ma w swych zbiorach fragment hellenistycznej figury, datowany na IV lub III wiek przed naszą erą, przedstawiający stopę na platformowej podeszwie, co stanowi zaledwie jeden z zachowanych śladów znacznie szerszego zjawiska. Rozmaite formy podwyższonego obuwia pojawiały się wszak w starożytności pod różnymi postaciami. Greckie wyobrażenia sceniczne z II wieku przed naszą erą ukazują wysokie koturny związane ze sceną - kojarzono je przede wszystkim z tragedią, gdzie miały wpływać na majestatyczność postaci. Rzymskie znaleziska z II wieku naszej ery obejmują z kolei drewniane obuwie kąpielowe. W Vindolandzie, rzymskim obozie zlokalizowanym na terenie współczesnego Northumberland, zachowały się chodaki unoszące stopę nad podłożem za pomocą niewielkich podpór - rozwiązanie przydatne między innymi na rozgrzanych posadzkach łaźni. W kolejnych wiekach wysokie obuwie przybierało wiele form, rozwijanych niezależnie w różnych częściach świata; spektakularny przykład stanowić mogą chopines - platformy popularne przede wszystkim w Wenecji, używane od końca XV do początku XVII stulecia. Choć początkowo pozwalały chronić stopy oraz strój przed wilgotnym podłożem, ich wysokość stała się także czytelnym sygnałem zamożności i społecznej rangi.
Podwyższone buty nie były przy tym wyłącznie europejską osobliwością. Japońskie geta - używane od okresu Nara (a więc co najmniej od VIII wieku) - unosiły podeszwę na drewnianych "zębach", przy czym występowały zarówno w prostych, użytkowych odmianach, jak i w znacznie wyższych, ozdobnych wersjach. Osmańskie nalın służyły z kolei w łaźniach - zachowane egzemplarze pokazują, że ochronę przed mokrą posadzką można było jednak połączyć z kunsztownym zdobieniem i wysokością wymagającą pomocy przy chodzeniu.
Właściwy obcas, rozumiany jako osobny element unoszący piętę ponad poziom przedniej części stopy, również prowadzi poza Europę - konkretniej do Azji Zachodniej. Według Bata Shoe Museum (unikatowego na skalę świata muzeum poświęconego obuwnictwu, znajdującego się w kanadyjskim Toronto) w Persji używano go co najmniej od X wieku, choć moment wynalezienia pozostaje nieznany. Podwyższenie pomagało utrzymać stopę w strzemieniu - spełniało więc przede wszystkim funkcję praktyczną, dając jeźdźcowi stabilniejszą pozycję, szczególnie istotną choćby przy posługiwaniu się łukiem.
Nie sposób ułożyć jednak wskazanych przykładów w jeden ciąg rozwojowy, w którym każda kolejna forma miałaby wyrastać z poprzedniej. Łączyła je wysokość, różniły natomiast funkcje, formy i znaczenia - dopiero z czasem część tych historii zaczęła się ze sobą splatać.
Od elitarnego przepychu do mieszczańskiej prostoty. Zmienne losy wysokich obcasów
Do zachodnioeuropejskiej mody obcas wszedł około przełomu XVI i XVII wieku, w epoce intensywnych kontaktów z Azją Zachodnią. Europejskie elity nie przejęły jednak po prostu wyposażenia perskiego jeźdźca - dokonały raczej swoistego przekładu jego znaczenia. Konstrukcja użyteczna w siodle stała się częścią reprezentacyjnego stroju, a niewygoda przestała być wadą, jeśli sama mogła świadczyć o dystansie wobec pracy fizycznej i codziennej konieczności przemieszczania się pieszo.
Najbardziej widowiskowym przykładem pozostają czerwone obcasy Ludwika XIV. Na reprezentacyjnym portrecie Hyacinthe'a Rigauda nie występują one jako osobliwy dodatek, lecz jeden z elementów całego spektaklu władzy - obok peruki, jedwabiu, koronek, odsłoniętych nóg i królewskich insygniów. Dzisiejsze zdziwienie podobnym strojem więcej mówi więc o późniejszych podziałach garderoby niż o samym Wersalu. Dla ówczesnej elity ostentacyjność, ornament czy intensywna barwa nie pozostawały w sprzeczności z pozycją ani autorytetem.
Dopiero z czasem płeć zaczęła coraz wyraźniej organizować również konstrukcję obuwia. Już w XVII wieku jedne obcasy stawały się masywniejsze i bardziej stabilne, inne - smuklejsze oraz silniej profilowane. W XVIII stuleciu podobne różnice wpisano zaś w znacznie szerszy język stroju - użyteczność, powaga i aktywność coraz mocniej określały jeden jego biegun, delikatność, dekoracyjność i dystans od pracy fizycznej - drugi. To, co później mogło wyglądać jak oczywista konsekwencja płci, było więc efektem stopniowego porządkowania ubioru według coraz ostrzejszych kategorii.
Przełom XVIII i XIX wieku przyniósł kolejną zmianę. Oświeceniowa pochwała powściągliwości, mieszczańska estetyka oraz niechęć do arystokratycznego przepychu sprawiły, że dekoracyjny wysoki obcas zaczął tracić miejsce w głównym nurcie mody męskiej. Wraz z nim ustępowały intensywne barwy, ornament i widowiskowa zmienność stroju - zjawisko nazwane później "wielką męską rezygnacją". Nie oznaczało to jednak prostego przekazania obcasa drugiej części garderoby - około 1800 roku także modne obuwie kobiece pozostawało przeważnie płaskie.
Od przemysłu po popkulturę. Jak obcasy trafiły do masowej wyobraźni
Gdy w drugiej połowie XIX wieku wysoki obcas ponownie zaczął zdobywać popularność, wracał już do świata znacznie silniej podzielonego pod względem ubioru. Równocześnie industrializacja zmieniała skalę zjawiska - mechanizacja produkcji, rozwój handlu oraz rosnąca dostępność gotowego obuwia przenosiły modne fasony poza krąg najzamożniejszych klientek. Zmieniało się również ich kulturowe otoczenie. Widoczny spod długiej sukni fragment stopy czy kostki mógł nabierać szczególnego znaczenia właśnie dlatego, że zazwyczaj pozostawał zakryty; obcas coraz częściej uczestniczył więc w języku elegancji, zmysłowości i erotycznej fantazji.
XX wiek dołożył do tej historii technologię. Salvatore Ferragamo eksperymentował w latach 30. z korkiem, rozwijając koturny i platformy - a więc konstrukcje nadal odmienne od właściwego obcasa. W latach 50. przełom przyniosło natomiast metalowe wzmocnienie umożliwiające stworzenie wyjątkowo cienkiego, a jednocześnie wytrzymałego podparcia. Roger Vivier, współpracujący z Christianem Diorem, odegrał zasadniczą rolę w ukształtowaniu estetyki szpilki, choć jej pojawienie się było rezultatem nie jednego olśnienia, lecz spotkania projektowania, metalurgii i przemysłowego doświadczenia.
Dopiero kultura masowa uczyniła jednak z obcasa znak rozpoznawalny niemal bez objaśnienia. Czółenka Ferragamo współtworzyły ekranowy wizerunek Marilyn Monroe, kino i fotografia mnożyły podobne obrazy, reklama zaś przenosiła je do codziennego imaginarium. Nie trzeba było posiadać luksusowej pary, by nauczyć się odczytywać jej kulturowy kod. W ten sposób określony fason został silnie związany z konkretnym ideałem atrakcyjności - nie dlatego, że odkryto jego "naturalne" przeznaczenie, lecz dlatego, że ten sam obraz powtarzano dostatecznie długo i dostatecznie często.
Nie znaczy to zresztą, że inne sposoby noszenia obcasa zniknęły. Pozostał obecny w jeździectwie, obuwiu kowbojskim czy motocyklowym, później zaś powracał w modzie młodzieżowej i scenicznej - od Beatlesów po glam rock. Zmieniała się przede wszystkim rama, w której podobny element stroju stawał się społecznie czytelny. To samo podwyższenie mogło oznaczać tradycję, funkcjonalność, widowiskowość albo świadomą grę z przyjętą normą.
Współcześnie sam podział zaczyna zaś tracić część dawnej sztywności. Obcas może pozostawać elementem określonego sposobu stylizowania sylwetki, jednocześnie coraz rzadziej musi pełnić funkcję deklaracji dotyczącej tego, kto "powinien" po niego sięgać. Równolegle kwestionowany jest odwrotny rodzaj ograniczenia - obowiązek jego noszenia. W 2017 roku kanadyjska Kolumbia Brytyjska zmieniła przepisy bezpieczeństwa pracy tak, by pracodawcy nie mogli wymagać obuwia sprzecznego z zasadami bezpieczeństwa; reforma była przedstawiana wprost jako sprzeciw wobec przymusowych wysokich obcasów.
Przez stulecia obcas potrafił oznaczać sprawność jeździecką, pozycję społeczną, dworski przepych, elegancję, erotykę czy sceniczną ekstrawagancję. Żadne z tych znaczeń nie okazało się wieczne. Współczesna swoboda nie wymaga więc odebrania mu któregokolwiek z nich - wystarczy przestać uznawać je za obowiązujące wszystkich. Fason może pozostać fasonem, a decyzja o jego noszeniu - kwestią gustu, okazji i własnej garderoby.







