W 2100 roku będzie 25 mln stulatków, bo "Wszyscy będziemy żyć dłużej" - Michael Clinton w wywiadzie Agnieszki Hyży
"To największy dar naszych czasów", mówi Michael Clinton. Znany ekspert zawodowo zajmuje się badaniami nad długowiecznością na prestiżowym Uniwersytecie Stanforda w Stanach Zjednoczonych. W rozmowie z prowadzącą "halo tu polsat" Agnieszką Hyży powiedział, iż nie ma wątpliwości, że już niedługo dożycie stu lat będzie czymś zupełnie normalnym. Jak to możliwe?

"Wszyscy będziemy żyć dłużej". Michael Clinton o długowieczności, która jest na wyciągnięcie ręki
Śpiewamy sobie "Sto lat!", ale może już niedługo będziemy sobie życzyć 150, albo nawet 200... Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wizja dożycia stu lat jawiła się jak marzenie, coś właściwie nierealnego, ale założyciel i prezes fundacji "Roar Forward" oraz członek Rady Centrum Długowieczności Uniwersytetu Stanforda mówi, że wszelkie prognozy pokazują jasno - dzisiejsze maluchy mają 50 proc. szans na to, że dożyją stu lat. O tym, że stoimy na progu historycznych zmian, z Michaelem Clintonem porozmawiała Agnieszka Hyży.
"Dużo podróżujesz. Codziennie spotykasz wielu ludzi. Jakie pytania najczęściej ci zadają?", zapytała na początku wywiadu prowadząca "halo tu polsat".
"Pytanie, które najczęściej słyszę, jest swego rodzaju pytaniem filozoficznym. Czy naprawdę chcemy dożyć stu lat? [...] Gdy pytam ludzi, kto z was chciałby dożyć setki, może połowa rąk pójdzie w górę. A ile osób chciałoby dożyć setki pod warunkiem, że będziecie chodzić, a wasz umysł będzie sprawny? Wtedy w górę idą wszystkie ręce. I myślę, że żyjemy teraz w czasach, w których stuletnie życie stanie się coraz bardziej normalne", odpowiedział Michael Clinton.

W 2100 roku będzie 25 milionów stulatków. "Największy dar naszych czasów"
Naukowiec przytoczył dane, które chociaż brzmią sensacyjnie, są jak najbardziej wiarygodne:
"Podam szybką statystykę. Obecnie na świecie żyje 700 tysięcy osób, które mają 100 lat lub więcej, a w 2100 roku prognozy mówią, że będzie ich 25 milionów. Wszyscy więc będziemy żyć dłużej. To największy dar naszych czasów, naszego pokolenia".
Taka spektakularna zmiana dokona się dzięki rozwojowi technologii i medycyny. Michael Clinton wyjaśnił: "Jeśli dowiesz się wcześniej, że masz jakiś problem, schorzenie czy cokolwiek innego, możesz poddać się leczeniu. Starsze pokolenia tego nie miały".
"Niektórzy twierdzą, że za 50 lat ludzie będą pytać, dlaczego oni mówili o 100 latach? Teraz będziemy żyć do 150", dodał rozmówca Agnieszki Hyży.
Ta zmiana to także wyzwanie. "Po raz pierwszy w historii pięć pokoleń w miejscu pracy"
Prowadząca "halo tu polsat" zwróciła uwagę na problem, jaki wiąże się z rosnącą długością życia i który doskonale już widać w naszym kraju, chociaż jesteśmy jeszcze chwilę przed tym momentem, gdy metryka sięgająca stu lat będzie czymś zupełnie normalnym. "W Polsce wiele osób po 50., 55., 60. roku życia straciło pracę. Naprawdę z trudem próbują wrócić na rynek pracy. Jak firmy mogłyby zrobić coś, co zmieniłoby tę sytuację, aby dostrzegły, że wszyscy ci pracownicy mogą stanowić pewną wartość i siłę, a nie ryzyko dla nich?"
Michael Clinton stwierdził, że potrzebne zmiany dokonują się już w wielu krajach o szczególnie wysokiej średniej długości życia i ze starzejącym się społeczeństwem: "Na świecie istnieje teraz wiele świetnych modeli. Na przykład w Japonii firmy mają obowiązek zatrudniać ludzi do 65 roku życia. Obecnie Japonia ma najstarsze społeczeństwo na świecie, dlatego naprawdę potrzebują, aby ludzie pozostawali na rynku pracy".
"Istnieje wiele nowych modeli. Można mieć tzw. staże powrotne, gdzie odchodzisz i wracasz na część etatu. Można zatrudnić kogoś do pracy nad transferem wiedzy od starszego do młodszego pracownika. Tworzenie międzypokoleniowych miejsc pracy. Po raz pierwszy w historii będziemy mieć pięć pokoleń w miejscu pracy", kontynuował Michael Clinton.
Będziemy żyć po sto lat - co z emeryturami? Naukowiec ze Stanforda kreśli wizję niedalekiej przyszłości
Na koniec rozmowy Agnieszka Hyży chciała poznać jeszcze zdanie naukowca na temat rynku pracy. Jego opinia wydaje się dość zaskakująca, ale trudno nie przyznać mu przynajmniej częściowej racji - zwłaszcza w świetle danych, które wcześniej przytoczył.
"Uważam, że koncepcja emerytury nie powinna istnieć. To powinna być indywidualna decyzja każdego człowieka, czy przejść na emeryturę, czy pracować dłużej, czy nadal angażować się w swój zawód. I myślę, że obowiązkiem firm jest ułatwianie tego. Nie przechodź na emeryturę. Przeprogramuj się. Zmień nastawienie", odpowiedział Michael Clinton, po czym dodał z uśmiechem: "To wielka przyszłość, jeśli tylko tego chcecie".
Rozmówca Agnieszki Hyży podkreślił, że dzisiaj wiek 50. czy 60. lat to nie żaden początek końca, ale naprawdę początek, bo wszystko wskazuje na to, że mamy za sobą bardzo długą przyszłość.






