Szlak, którego trudno szukać gdziekolwiek indziej
Większość osób wybierających się na Słowację kieruje się przede wszystkim w Tatry. Tymczasem kilkadziesiąt kilometrów dalej znajduje się Słowacki Raj - park narodowy, który słynie z głębokich wąwozów, wodospadów i metalowych drabinek prowadzących przez skalne przeszkody.
To właśnie tutaj znajduje się Suchá Belá, jeden z najbardziej widowiskowych szlaków w całym kraju. Spacer prowadzi dnem wąwozu, wzdłuż górskiego potoku, a po drodze co chwilę pojawiają się drewniane kładki, pomosty i drabinki, które są znakiem rozpoznawczym tego miejsca.

Drabinki i wodospady robią największe wrażenie
Największą atrakcją są oczywiście liczne wodospady, które pokonuje się po metalowych drabinkach zamocowanych bezpośrednio przy skałach.

Niektóre mają zaledwie kilka metrów wysokości, inne sięgają kilkunastu metrów. Choć na zdjęciach wyglądają bardzo ekstremalnie, większość osób radzi sobie z nimi bez większego problemu.
Po drodze nie brakuje też drewnianych pomostów zawieszonych nad potokiem i wąskich przejść między skalnymi ścianami. Dzięki temu praktycznie przez cały czas ma się wrażenie, że szlak prowadzi przez naturalny labirynt.

To właśnie dlatego Suchá Belá od lat uznawana jest za jedną z największych atrakcji Słowackiego Raju.

To świetny kierunek na jednodniową wycieczkę
Dużą zaletą jest to, że szlak nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani doświadczenia we wspinaczce.
To propozycja dla osób o przeciętnej kondycji, które lubią aktywny wypoczynek i nie boją się wejścia po drabinkach. Na trasę często wybierają się również rodziny ze starszymi dziećmi. Trzeba jednak pamiętać, że ze względu na liczne drabinki, śliskie odcinki i wąskie przejścia nie jest to odpowiedni szlak dla najmłodszych ani osób z silnym lękiem wysokości.

Warto pamiętać, że trasa jest jednokierunkowa. Przejście wąwozu zajmuje zwykle około 3 godzin. Nie oznacza to jednak końca wycieczki. Wiele osób decyduje się później przedłużyć trasę i odwiedzić Kláštorisko - jedną z najbardziej znanych polan w Słowackim Raju. Znajdują się tam ruiny średniowiecznego klasztoru kartuzów oraz górska chata, w której można odpocząć i coś zjeść przed powrotem
Zobacz też: To jedne z najpiękniejszych term w Europie. Polacy mogą dojechać tam samochodem w kilka godzin
Nie zapomnij o odpowiednich butach
Choć szlak nie jest technicznie bardzo trudny, dobre obuwie to podstawa.
Po deszczu drewniane pomosty i skały potrafią być śliskie, dlatego najlepiej wybrać buty trekkingowe z dobrą przyczepnością.

Warto zabrać także wodę, niewielki prowiant i lekką kurtkę przeciwdeszczową. W głębokim wąwozie temperatura bywa niższa niż na otwartych szlakach.
Kiedy najlepiej się wybrać?
Najlepszym okresem na przejście Suchéj Belej jest późna wiosna, lato oraz początek jesieni.

Wiosną wodospady są najbardziej efektowne dzięki wodzie po roztopach. Z kolei jesienią wąwóz zachwyca kolorowymi liśćmi i znacznie mniejszą liczbą turystów.
W sezonie warto przyjechać wcześnie rano. To jeden z najpopularniejszych szlaków w całym Słowackim Raju i w słoneczne weekendy potrafi być naprawdę tłoczno.
Jak tam dotrzeć?
Najwygodniej wybrać się samochodem. Z Krakowa do parkingu Podlesok, skąd rozpoczyna się szlak, jedzie się około 2,5 godziny, z Katowic około 3 godzin, a z Warszawy około 5,5-6 godzin. Dla mieszkańców południowej Polski to świetny pomysł nawet na jednodniowy wyjazd, natomiast osoby z innych części kraju często łączą wizytę w Słowackim Raju z weekendowym pobytem na Słowacji.

Zobacz też:
Marzysz o Karaibach? Do tych miejsc polecisz z samym dowodem
Turkusowa rzeka, spektakularny wąwóz i drewniane kładki. Dolina Soczy zachwyca







