Gustowny gmach dzisiejszego Grand Hotelu pyszni się w samym sercu Lublina od ponad stu lat. Powstał w czasie, gdy miasto zaliczało jeden z najlepszych momentów w swej historii. Kończył się XIX wiek, Lublin, choć jak zawsze pozostający w cieniu stolicy, przyciągał ambitnych przedsiębiorców.
Złote lata Lublina - prosperity i nowe biznesy
W mieście funkcjonowały dobrze prosperujące biznesy - wśród nich browar prowadzony przez Adolfa Fricka, garbarnia należąca do Emiliana Domańskiego, młyn Edwarda Krausse, wreszcie browar i słodownia piwa, którymi zarządzał August Vetter. I właśnie oni - właściciele największych wówczas zakładów produkcyjnych, w 1884 roku założyli Kasę Przemysłowców Lubelskich. Była to spółdzielnia kredytowa, która udzielała tanich kredytów, a swoją działalnością przyczyniała się do rozwoju przemysłu i rzemiosła w mieście.
I właśnie powołanie do życia Kasy stoi za budową gmachu, który króluje dziś na lubelskim Krakowskim Przedmieściu. Początkowo siedziba Kasy mieściła się w budynku teatru przy ul. Narutowicza, finalnie jednak zdecydowano o wybudowaniu reprezentacyjnego gmachu niedaleko Placu Litewskiego.
Rekordowo szybka budowa
Gmach dzisiejszego hotelu powstał w błyskawicznym wręcz tempie. Budowa w latach 1899 - 1900 trwała zaledwie 17 miesięcy. W budynku Kasy Pożyczkowej Przemysłowców Lubelskich planowano nie tylko prowadzenie banku - powstały tam również sale bankietowe, biurowe i pokoje gościnne.
Autorem projektu budynku był łódzki architekt Gustaw Landau-Gutenteger. Dzisiejszy hotel to jedyna budowla, jaką zaprojektował dla Lublina. O wiele więcej gmachów jego autorstwa stanęło w Łodzi. Landau projektował głównie budynki użyteczności publicznej, większość z nich była utrzymana w stylu eklektycznym. Architekt nawiązywał przy tym zarówno do renesansowej, jak i barokowej stylistyki. Po 1901 roku wprowadzał w swoich budowlach elementy secesyjne. Na przestrzeni lat stworzył wiele projektów dla Warszawy i Łodzi, a wśród nich były - w 1894 - projekt gmachu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie; 1894 - projekt willi Gustawa Schreera przy ulicy Narutowicza w Łodzi; 1895 - projekt synagogi Reicherów w Łodzi; w latach 1898-1903 - projekty kamienic przy ulicy Piotrkowskiej 31, 37, 43, 82 , 99, 120, 128, 153, 211, 260 w Łodzi; a później także projekt synagogi Ezras Izrael w Łodzi. Projekt gmachu Kasy Przemysłowców Lubelskich w Lublinie był zatem jednym z wielu jego autorstwa.
Styl budynku
Okazały i reprezentacyjny gmach tworzący monumentalny narożnik Placu Litewskiego poprzez swą lokalizację u zbiegu dwóch ulic miał dwie długie trójkondygnacyjne fasady. Zostały one zwieńczone charakterystyczną kopułą nad zaokrąglonym narożem z kolumnami. Wraz z gmachem frontowym w podwórzu zbudowano dwie oficyny, uzupełnione przed 1910 r. trzecią oficyną.
Jeśli zaś chodzi o styl i realizację projektu - budynek został zaprojektowany w stylu eklektycznym, z barokową kopułą i klasycystycznym portykiem. Toskańskie kolumny na cokołach podtrzymują belkowanie z tarasem. Zaokrąglony narożnik zdobi portal. Parter jest rustykowany, a pierwsze i drugie piętro w narożniku i nad balkonem ujęto w wielki porządek półkolumnami jońskimi. Całość prezentuje się wytwornie i elegancko.
"Biurowiec" początku XX wieku
Początkowo budynek był wykorzystywany zgodnie ze swym przeznaczeniem - jako bank, a także swoisty biurowiec - znajdowały się tam na przykład pokoje śniadaniowe, w których - przy elegancko nakrytych stolikach odbywały się rozmowy biznesowe i negocjacje.
Kolejne lata przyniosły oczywiste zmiany. Po 1939 roku Kasa przestała istnieć.
"Wysoce niemoralne jest picie kawy"
Po 1945 roku dawny budynek Kasy przeszedł na własność państwa, wkrótce potem powstał w nim hotel Lublinianka. Mieścił się w nim popularny Bar Centralny, kawiarnia i restauracja.
Ciekawym wątkiem jest epizod z lat 50., kiedy to pojawił się pomysł wykorzystania werandy z pięknym widokiem na Plac Litewski i Krakowskie Przedmieście. Chciano tam zorganizować kawiarnię, ale idea ta nie przypadła do gustu władzom. W dokumentach z tamtego czasu można przeczytać argument, który zamknął temat picia kawy i jedzenia słodkości w tym miejscu:
"W czasach, gdy klasa robotnicza ciężko pracuje, wysoce niemoralne jest picie kawy i siedzenie na tarasie" - pisali decydenci.
Nowe otwarcie
XXI wiek nie jest łaskawy dla niektórych budynków, kamienic i gmachów - tych niszczejących, między innymi z powodu braku jasności co do własności nieruchomości, jest w Lublinie wiele. Gmach Kasy na szczęście nie podzielił ich losu.
Na początku lat 2000 budynek trafił do nowego właściciela, który zmodernizował obiekt i w 2002 roku otworzył luksusowy hotel "Grand Hotel Lublinianka". Co ważne, w ramach podjętych prac remontowo - konserwatorskich przywrócono między innymi historyczny wystrój obiektu. W 2003 roku za realizację tych prac przyznana została inwestorowi nagroda "Laur Konserwatorski".
Dziś trudno wyobrazić sobie Lublin bez tego miejsca. Grand Hotel nie jest tylko budynkiem - to fragment miejskiej pamięci, świadek historii i tło dla codziennych spacerów, spotkań i chwil zatrzymanych na zdjęciach. Niezależnie od pory dnia zachwyca inaczej: rano spokojny i elegancki, wieczorem pełen światła i ciepła.
To właśnie takie miejsca budują duszę miasta. I choć Lublin ma wiele pięknych adresów, ten jeden niezmiennie przyciąga wzrok i emocje. Bo są budynki, które się mija - i są takie, do których zawsze chce się wracać. Grand Hotel zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Źródła:
https://zabytek.pl/pl/obiekty/lublin-gmach-d-kasy-przemyslowcow-lubelskich-ob-hotel-lublini
https://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/gustaw-landau-gutenteger-18701917/







