Dom dla odrzuconych zwierząt. "Muszą być ludzie, którzy dadzą im szansę"
Konie, które trafiają pod opiekę artystki, to najczęściej zwierzęta wyeksploatowane, schorowane lub uznane przez kogoś za "bezużyteczne". Vera Kobylińska ratuje te, które ze względu na wiek czy poważne kontuzje nie mogą już służyć w sporcie, hodowli czy rekreacji. Każdy i każda z jej podopiecznych ma za sobą trudną historię.
Artystka podkreślała, że traktuje każdego konia jak konkretną osobę, a nie rzecz. W jej gospodarstwie zwierzęta nie muszą w żaden sposób pracować - żyją na wolnych wybiegach, w naturalnym stadzie, co pozwala im w spokoju i bezpieczeństwie spędzić ostatnie lata życia.
"Dla mnie to nie jest "coś", tylko "ktoś". Muszą być ludzie, którzy dadzą im szansę na godne życie i godną śmierć", mówiła Vera.
Dzięki stworzonym warunkom zwierzęta zyskują bowiem nie tylko spokój, ale i poczucie przynależności, by na samym końcu godnie odejść.
"Najczęściej same wybierają, kiedy odejdą. I to jest piękne, że w ciszy zasypiają, otoczone swoimi przyjaciółmi, swoim stadem, tam, gdzie się czują bezpiecznie", dodała Kobylińska.
Odbudowa własnymi rękami. "Tak samo twarda, tak samo pracowita"
Aby zapewnić koniom odpowiednie warunki, artystka kupiła stare, pruskie siedlisko z 1904 roku. Kiedy kolejne ekipy budowlane uznawały budynki za niemożliwe do wyremontowania, Kobylińska sięgnęła po dawne podręczniki ciesielskie i własnymi siłami uratowała to miejsce, tworząc w nim stajnię, pracownię oraz galerię. Jej ogromna determinacja i codzienna, niezwykle ciężka praca szybko zyskały uznanie lokalnej społeczności.
"Gdy zobaczyli, że jestem tak samo twarda, tak samo pracowita i tak samo zdeterminowana [...], to okazało się, że jednak ten szacunek i tę pomoc sąsiedzką uzyskałam", dodała.
Mimo wymagającego harmonogramu Vera wciąż znajduje czas na sztukę, a zwierzęta pozostają najczęstszą inspiracją dla jej płócien. Akrylowe i olejne obrazy są dla artystki pretekstem do poszukiwań w obszarze koloru i kompozycji, a czworonogi stają się na nich nowoczesnymi nośnikami silnych, spersonifikowanych emocji.







