Spektakularna metamorfoza widzki "halo tu polsat". Annę zgłosił mąż - po wszystkim prawie jej nie poznał
"Takiego efektu się nie spodziewałem", powiedział Maciej, gdy zobaczył swoją żonę Anię po 2,5 godzinnej metamorfozie. Nad nowym wizerunkiem naszej widzki pracowali Maja Adamia, Dominika Wronowska-Augustyniak i Łukasz Szymczak. Gdy do nas przyszła, mówiła, że jest gotowa na wszystko, a podczas finału metamorfozy trudno było ją rozpoznać.

Metamorfozy to jeden z naszych ulubionych cykli w "halo tu polsat". Pokochały go też nasze widzki, które chętnie zgłaszają się do programu po to, aby zupełnie zmienić swój wizerunek i odzyskać pewność siebie. Tym razem było jednak nieco inaczej. Anna nie zgłosiła się do nas sama, zgłosił ją jej mąż, Łukasz, który widział jak przez lata starała się o wszystkich dookoła, zapominając o sobie samej. Chciał, żeby w końcu postawiła siebie na pierwszym miejscu - ta metamorfoza to dużo więcej niż zmiana wyglądu. To początek nowego rozdziału.
"Zróbcie ze mną co chcecie!". Mąż zgłosił Annę do metamorfozy w "halo tu polsat"
"Od dłuższego czasu Ania chciała coś zmienić w swoim wyglądzie, ale brakowało jej odwagi i pomysłu", mówił Maciej Syryca, mąż Anny.
Okazało się, że bohaterka naszej metamorfozy do ostatniej chwili nie wiedziała, jaką niespodziankę dla niej przygotował. Mimo to była pełna entuzjazmu i gotowa na wszystko. "Chcę tutaj wykorzystać ten moment, tę możliwość. Zróbcie ze mną co chcecie!", mówiła z uśmiechem.
"Mój wygląd od kilku lat jest taki sam, chcę to odświeżyć, zmienić, ale nie miałam nigdy pomysłu na siebie", przyznała Anna Syryca i dodała, że dzisiaj w "halo tu polsat" zgodzi się na każdą zmianę - co niezmiernie ucieszyło naszych specjalistów.

Dominika Wronowska-Augustyniak - stylistka, Maja Adamiak - makijażystka oraz Łukasz Szymczak - stylista fryzur już od kilku dni szykowali się na to spotkanie. Przed programem dostali zdjęcia Ani i mogli zaplanować to, co chcą w niej dzisiaj zmienić. Maja mówiła o pięknych oczach modelki - "Widzę gigantyczny potencjał"; Dominika zwróciła uwagę, że Anna pracuje jako farmaceutka więc większość czasu spędza w aptecznym uniformie - "Będzie mi zależało na tym, żeby mogła włożyć coś bardziej kobiecego, coś w czym będzie wyglądała nowocześnie"; a Łukasz zdradził, że na pewno skróci włosy i zmieni ich kolor - "Mamy swoją koncepcję", zapewnił.
Eksperci zabrali się więc do pracy, a Maciejowi Syrycy przyszło czekać w niepewności, bo efektów metamorfozy swojej żony miał nie widzieć, aż do wielkiego finału. Ona sama również nie będzie mogła spojrzeć w lustro do samego końca.
Spektakularna metamorfoza widzki "halo tu polsat". Zaczęło się od nowej fryzury
Gdy wróciliśmy do Anny po krótkiej przerwie, była już pod opieką Łukasza Szymczaka, który zdążył obciąć jej włosy i właśnie zajmował się ich farbowaniem. Mogliśmy już się przekonać, że nasza widzka będzie musiała pożegnać się ze swoimi długimi czarnymi włosami, które nosiła od lat, nadal jednak nie wiedzieliśmy, co dokładnie planuje mistrz nożyczek.
"Nie patrzcie na kolor farby!", ostrzegał, bo w miseczce mogliśmy dojrzeć intensywnie marchewkowy odcień. Stylista uspokoił, zwłaszcza Anię, że farba na włosach będzie się utleniać i jej czupryna zyska zupełnie inny odcień.

Pierwsze przymiarki zdążyła już zrobić nasza stylistka Dominika - wszystko bez lustra, oczywiście, lekki makijaż oka zaczęła także tworzyć makijażystka Maja.
Na tym etapie bohaterka metamorfozy była już nieco mniej spokojna niż wcześniej. "Zestresowana jestem", przyznała Anna Syryca, na co nasi eksperci odparli, że kompletnie nie ma się czym denerwować - w końcu jest w najlepszych rękach.
"Takiego efektu się nie spodziewałem". Metamorfoza w "halo tu polsat" zaskoczyła wszystkich
Po dwóch i pół godzinach mogliśmy w końcu ponać efekt metamorfozy Anny Syrycy. Najpierw zobaczyli ją prowadzący, którzy nie kryli zarówno zaskoczenia, jak i zachwytu. Nasza widzka nie przypominała dawnej siebie! Potem uwagę wszystkich zwróciła reakcja męża widzki, Macieja, który był wręcz oszołomiony zmianą, jaka dokonała się w tym krótkim czasie w jego żonie.
"Super! Nie poznasz się!", powiedział całując swoją ukochaną. "Aż takiego efektu się nie spodziewałem. [...] Zawsze była bardzo ładna, ale to? Naprawdę...", dodał po chwili, wpatrzony w Anię.
Nasza bohaterka pokazała się w zupełnie nowej wersji. Zwykły czarny dres z pomocą stylistki zamieniła na charakterny out fit z motywem lamparciej centki. Miała na sobie płaszcz, który grał rolę sukienki - mocno podkreślony w talii, odsłaniał zgrabne nogi uczestniczki metamorfozy. W końcu i ona mogła spojrzeć w lustro. Jakie było jej pierwsze wrażenie?
"Super!", powiedziała po chwili podziwiania siebie w zwierciadle. Anna spodziewała się rudych włosów, ale była w błędzie. Jej fryzura nabrała cudownego kasztanowego odcienia, który pięknie współgrał z jej urodą. Niezwykle twarzowe było także warstwowe cięcie. "Jestem bardzo zadowolona", mówiłą bohaterka o swojej nowej czuprynie, a stylista fryzur wyjaśnił: "Zależało mi na tym, żebyś miała lekkość, żeby był powrót do lat 70., żebyś na co dzień się nie męczyła".

Uroku Ani dodał piękny, widoczny, ale ciągle delikatny, makijaż, a krecja skrywała pewien sekret, zarezerwowany już tylko dla jej troskliwego partnera. "Pod spodem mamy sukienkę, której nie pokazujemy, bo jest tylko dla męża!", zdradziła stylistka, a Maciej Syryca był jeszcze bardziej zadowolony z takiej wiadomości.






