Peptydy - dlaczego jest o nich tak głośno?
Rynek kosmetyczny regularnie obwieszcza nam nowe "gwiazdy". Nie ma prawie sezonu bez nowego składnika, który ma być tym najlepszym, wyjątkowym i najbardziej nowoczesnym. Ostatnio na drogeryjnych półkach zaroiło się od kosmetyków, których głównym aktywnym składnikiem są peptydy.
Tak naprawdę peptydy nie są w tej branży specjalną nowością - dermatolodzy i naukowcy badają je od lat, ale w ostatnim czasie duży nacisk położono na marketingowe zachwalanie skuteczności ich działania. Sprawdzamy, ile w tym prawdy, a ile marketingowego "sosu".
Czym są peptydy?
Mówiąc najkrócej, peptydy to krótkie łańcuchy aminokwasów. Aminokwasy zaś są podstawowym budulcem białek, takich jak kolagen i elastyna, dlatego peptydy często porównuje się do "cegiełek" lub raczej "posłańców", które pomagają skórze uruchamiać naturalne procesy naprawcze.
Od razu warto zaznaczyć, że peptydy nie są żadnym magicznym sposobem na odmłodzenie twarzy, ale dobrze dobrane mogą wspierać skórę w walce z oznakami starzenia.
Różne peptydy działają inaczej, ale najczęściej ich rolą jest wspieranie produkcji kolagenu, pomoc w poprawie jędrność skóry, a także zmniejszanie widoczności drobnych zmarszczek. Ponadto peptydy mogą wspierać regenerację naskórka, wzmacniać barierę ochronną skóry oraz pomagać utrzymać odpowiedni poziom jej nawilżenia.
Ważne jednak, by pamiętać, że efekty stosowania kosmetyków z peptydami nie pojawiają się po kilku dniach. Składnik ten (jak zresztą wiele innych) przeznaczony jest do regularnej, długotrwałej pielęgnacji.
A co o peptydach mówi nauka?
W przeglądzie badań opublikowanym we "Frontiers in Medicine", możemy przeczytać, iż
"peptydy wydają się bezpiecznymi, nieinwazyjnymi składnikami wspierającymi pielęgnację skóry z oznakami starzenia".
Za tym stwierdzeniem kryją się konkretne badania - ich autorzy przeanalizowali wyniki 19 badań klinicznych z udziałem ponad 1300 osób. Zwrócili uwagę, że peptydy są dobrze tolerowane, mogą poprawiać nawilżenie skóry i w pewnym stopniu wpływać na widoczność zmarszczek, choć efekty zależą od rodzaju peptydu i konkretnej formulacji kosmetyku.
Komu warto polecić kosmetyki z peptydami?
Kremy, serum, toniki i inne preparaty z peptydami śmiało mogą stosować osoby, które zauważają, że ich skóra zaczyna tracić jędrność, pojawiają się pierwsze lub głębsze zmarszczki. Peptydy przyjdą z pomocą cienkiej i przesuszonej skórze - to dobra wiadomość dla kobiet w okresie menopauzy, gdy skóra staje się mniej elastyczna. Co istotne, peptydy są zwykle dobrze tolerowane także przez osoby z cerą wrażliwą.
W jakich kosmetykach znajdziemy peptydy?
Peptydy najczęściej występują w serach przeciwstarzeniowych, kremach na dzień i na noc, kremach pod oczy, maskach do twarzy, ampułkach. Są składnikiem kosmetyków regenerujących po zabiegach, znajdziemy je także w kremach do szyi i dekoltu.
Najwyższe stężenia peptydów często znajdują się w serum, dlatego wiele osób stosuje je pod krem, zamiast zastępować nimi całą pielęgnację.
Czy warto kupować krem z peptydami?
Jeśli szukacie dobrego kremu, warto pamiętać, że nie każdy kosmetyk z napisem "peptydy" będzie równie dobrym wyborem. Sama obecność tego składnika na opakowaniu nie gwarantuje skuteczności - warto zwrócić uwagę na rodzaj zastosowanych peptydów, całą recepturę kosmetyku oraz obecność innych składników, które wzajemnie się uzupełniają, takich jak ceramidy, gliceryna, kwas hialuronowy, skwalan czy niacynamid. To właśnie dobrze skomponowana formuła ma największy wpływ na efekty pielęgnacji.
Największy potencjał mają serum z peptydami, ponieważ zwykle zawierają wyższe stężenia składników aktywnych niż kremy. Dobrym rozwiązaniem jest stosowanie serum jako pierwszego etapu pielęgnacji, a następnie nałożenie kremu, który pomoże zatrzymać nawilżenie i wzmocni barierę ochronną skóry. Jeśli jednak zależy nam na prostszej rutynie, warto wybrać krem, w którym peptydy połączono z substancjami nawilżającymi i odbudowującymi.
Kosmetyki z peptydami są szczególnie polecane osobom, które zauważają pierwsze oznaki utraty jędrności, drobne zmarszczki lub przesuszenie skóry. Sprawdzą się także u kobiet po 50. roku życia, kiedy naturalna produkcja kolagenu wyraźnie spada. Nie należy jednak oczekiwać efektów porównywalnych z zabiegami medycyny estetycznej - peptydy nie cofają procesu starzenia, ale przy regularnym stosowaniu mogą wspierać kondycję skóry i poprawiać jej wygląd.
Jeżeli więc ktoś oczekuje efektu porównywalnego z zabiegiem medycyny estetycznej, prawdopodobnie będzie rozczarowany. Jeśli jednak zależy mu na dobrze skomponowanej pielęgnacji skóry dojrzałej, peptydy należą do najlepiej przebadanych składników aktywnych stosowanych w kosmetykach przeciwstarzeniowych.









