Szukasz pomysłu na krótki czerwcowy wypad albo planujesz dłuższe wakacje? Jeśli lubisz aktywnie spędzać czas, ale jednocześnie cenisz piękne widoki, lazurową wodę i spektakularne plaże, północno-zachodni kraniec Sardynii może być strzałem w dziesiątkę. To właśnie tam znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Europie.
Raj, do którego miejsce trzeba rezerwować z wyprzedzeniem
La Pelosa zachwyca "białym" piaskiem, krystalicznie czystą wodą w intensywnych odcieniach turkusu i widokami, które wyglądają jak z pocztówki. Jednocześnie budzi spore kontrowersje wśród turystów i lokalnych mieszkańców. Wszystko przez zasady, które obowiązują na plaży i są egzekwowane przez patrole pilnujące porządku, potocznie nazywane "plażową kontrolą".

W sezonie letnim, czyli mniej więcej od 15 maja do 31 października, wejście na plażę jest limitowane i kontrolowane. W tym czasie działa system rezerwacji online i bez wcześniejszej rezerwacji nie da się wejść na plażę w ciągu dnia. Liczba osób jest ograniczona do około 1500 wejść dziennie, a bilety znikają z wyprzedzeniem, szczególnie w lipcu i sierpniu.
Wejście odbywa się wyłącznie w systemie rezerwacji internetowej. Nie ma klasycznej kasy na miejscu, gdzie można kupić bilet. Rezerwacja przypisana jest do konkretnego dnia, a w niektórych przypadkach również do określonej godziny wejścia.

Po wejściu na plażę otrzymuje się specjalną opaskę z datą i godziną, która pozwala swobodnie wychodzić i wracać w ramach ważnej rezerwacji.
Bilet kosztuje zwykle około 3,50 euro za osobę i obejmuje system kontroli oraz utrzymanie plaży. W sezonie nie ma możliwości wejścia spontanicznego.
Do 12 roku życia wejście jest zazwyczaj bezpłatnie, jednak nadal obowiązują limit wejść i system rezerwacji, ponieważ wliczają się do dziennej liczby osób na plaży.

Przygotuj się na kontrolę ręcznika i zapomnij o kopaniu w piasku
Największe zaskoczenie przychodzi jednak dopiero na miejscu. Na tej plaży nie chodzi tylko o to, gdzie leżysz, ale też jak leżysz. Wprowadzono zasady ochrony piasku, który jest wyjątkowo drobny i jasny, przez co łatwo ulega degradacji przy intensywnym użytkowaniu.
Dlatego w praktyce zaleca się korzystanie ze specjalnych podkładek - najczęściej bambusowych lub słomianych, które kładzie się bezpośrednio na piasku, a dopiero na nich ręcznik. Jeśli ktoś nie ma takiej podkładki, w wielu przypadkach warunkowo dopuszczane są ręczniki z mikrofibry. Bawełniane ręczniki nie są mile widziane, bo łatwiej "zbierają" piasek i zwiększają jego wynoszenie z plaży.
Na La Pelosa zdarzają się kontrole i nie są one tylko formalnością. Osoby, które nie stosują się do zasad, są wypraszane z plaży, nawet jeśli mają ważną rezerwację i bilet.
Dodatkowo obowiązują też zasady dotyczące samego piasku. Nie wolno kopać dołów ani ingerować w strukturę plaży. Można się bawić i budować zamki, ale tworzenie dziur i większych wykopów jest zabronione.

Dlaczego wprowadzono taki system?
Powód jest bardzo konkretny. La Pelosa przez lata była jednym z najbardziej obleganych miejsc na Sardynii i z czasem zaczęło to realnie wpływać na jej stan.
To miejsce słynie z wyjątkowo drobnego, jasnego piasku i płytkiej, turkusowej wody. I właśnie ten piasek okazał się największym problemem w kontekście masowej turystyki. W praktyce był wynoszony z plaży na ręcznikach, butach i sprzęcie plażowym, a niektórzy turyści zabierali go nawet do butelek jako "pamiątkę". Przy tak ogromnej liczbie odwiedzających w skali sezonu zaczęło to robić realną różnicę.
Drugą kwestią było po prostu przeciążenie. W szczycie sezonu plaża była tak pełna, że traciła swój urok.
Dlatego wprowadzono system rezerwacji i limity wejść. Chodziło o to, żeby ograniczyć jednoczesną liczbę osób i rozłożyć ruch w czasie, tak aby plaża nie była zapełniona do granic możliwości przez cały dzień w środku sezonu.

Zobacz też: Wszyscy latają tam na wakacje, a mało kto wie o tym przepięknym miejscu - Zielony Kanion w Turcji
Mało Polaków tam dociera, choć to jedna z najbardziej znanych plaż Europy
Mimo że La Pelosa regularnie pojawia się w rankingach najpiękniejszych plaż świata i krąży w social mediach jako "Malediwy Europy", wciąż relatywnie mało Polaków dociera tam w porównaniu do liczby turystów z Włoch, Francji czy Niemiec.
Plaża znajduje się na północno-zachodnim krańcu Sardynii, w okolicach miejscowości Stintino. Najwygodniejszą opcją dotarcia jest lot na Sardynię - najczęściej do Alghero lub Olbii, a następnie wynajęcie samochodu. Z Alghero do La Pelosy jedzie się około półtorej godziny, a trasa prowadzi przez coraz bardziej pustynne i surowe krajobrazy północnej wyspy.

Alternatywnie część turystów wybiera organizowane wycieczki z popularnych kurortów, takich jak Alghero czy Sassari, ale najwięcej swobody daje własny transport.

Zobacz też:
Polacy często zapominają o tym przed urlopem. Później płacą z własnej kieszeni
Nasze mamy i babcie je uwielbiały. Teraz perłowe paznokcie znów są hitem







