"Drogie włosy" i powrót lat 90. Stylista Jennifer Aniston zdradza trendy fryzur na 2026 rok
Zdrowe, lśniące i wyglądające jak milion dolarów - takie włosy mają być symbolem 2026 roku. Chris McMillan, legendarny stylista Jennifer Aniston, przekonuje, że nadchodzi era "drogich włosów", inspirowanych "quiet luxury" i elegancją minionych dekad.

W końcu mamy coś nowego! No, może nie całkowicie, bo określenie, którego Chris McMillan użył do najmodniejszego, jego zdaniem, trendu we fryzjerstwie na 2026 rok, pochodzi z modowego słownika - pamiętacie na pewno odmieniane przez wszystkie przypadki określenie "cichego luksusu", czyli "quiet luxury", w każdym razie fraza "drogie włosy" brzmi świeżo i obiecująco. Stanowi też miłe urozmaicenie dla choćby boba, który od 2023 roku aż do znudzenia powraca w każdej możliwej wariacji i który rok w rok jest okrzykiwany najgorętszym trendem roku. Przejdźmy zatem do rzeczy - czym są "drogie włosy" według Chrisa McMillana?

Ulubiony stylista gwiazd
Chris McMillan jest jednym z najbardziej znanych i lubianych przez gwiazdy stylistą fryzur. To on stoi za kultowym uczesaniem Jennifer Aniston, nazywanym od imienia bohaterki serialu "Przyjaciele", "Rachel" i to on zaproponował genialnego boba dla Leslie Bibb w 3. sezonie serialu "Biały Lotos". McMillan czesze też inne gwiazdy - do jego salonu zaglądają między innymi Courtney Cox, Nicole Kidman, Reese Whitherspoon, Salma Hayek, Cindy Crawford, Julia Roberta czy Miley Cyrus. Chris układał też włosy na ślub Kim Kardashian. Fryzjer jest znany z charakterystycznego, luźnego, "kalifornijskiego" stylu, który nadaje włosom naturalny wygląd, ale zawsze z pazurem i charakterem.

Jak widać, portfolio stylisty jest imponujące, możemy wiec założyć, że na modnych fryzurach zna się, jak mało kto. Warto zatem posłuchać, co Chris ma do powiedzenia w kwestii trendów na 2026 rok.
W rozmowie z Michelle Lee, redaktorką magazynu "People", stylista oznajmił, że prawdziwym hitem tego roku będą "drogie włosy". Ich inspiracją jest estetyka "quiet luxury", która bazuje na dobrej jakości materiałach, hołduje temu, co ponadczasowe, na drugi plan spychając to, co krzykliwe i chwilowe.
"Drogie włosy" zamiast wymyślnych cięć
Gdy więc mówimy o "drogich włosach" nie mamy na myśli wysokich kosztów wizyty u fryzjera, lecz o efekt, jaki uzyskamy na głowie. Włosy mają wyglądać na zdrowe, gęste, lśniące i naturalnie luksusowe. Trend ten jest więc naturalnym przedłużenie słynnego "quiet luxury" w modzie.
"Ludzie lubią włosy, które są zdrowe, pełne objętości, >>glamour<< i sprawiają wrażenie >>drogich<<" - tłumaczy McMillan i jako przykład podaje sięgającego obojczyków loba Hailey Bieber. Jej włosy są gładkie, pięknie nabłyszczone, minimalistyczne, ale "drogie", bo po prostu zadbane i pięknie ułożone.
W końcu nie musisz zmieniać fryzury co sezon
Inspiracją dla trendu "drogich włosów" są także pokazy Chanel Métiers d’art 2026 w Nowym Jorku, gdzie dominowały fryzury w stylu "cool girl": boby, francuskie upięcia, długie warstwy i gładko zaczesane włosy.
Warto więc zwrócić uwagę na fakt, że według stylisty równie ważne jak cięcie, będzie to, w jakiej kondycji są nasze włosy. Nie pomoże genialna stylizacja, jeśli pasma będą suche, bez blasku i formy. Włosy przede wszystkim powinny być zadbane i zdrowe.
To dobra wiadomość dla osób, które nie chcą co sezon radykalnie zmieniać fryzury. Trend "drogich włosów" premiuje pielęgnację, naturalność i ponadczasowe cięcia zamiast chwilowych modowych eksperymentów.
Powrót vintage i lat 90.
McMillan przewiduje też na 2026 rok wyraźny zwrot ku nostalgii. Do łask mają wrócić klasyczne techniki stylizacji, takie jak wałki czy fryzury typu bouffant charakteryzujące się dużą objętość na czubku głowy, często uzyskiwaną przez tapirowanie włosów lub użycie papilotów. Styl ten może przybierać różne formy, od lekkiego uniesienia po dramatyczne, wysokie kopuły. W 2026 stawiamy oczywiście na nowoczesne wydanie tych fryzur, jak mówi Chris McMillan: "Wraca trochę vintage’owego glamouru. Do tego piękne włosy w stylu Cindy Crawford. Myślę, że potrzebujemy powrotu lat 90." - przekonuje.

Dla niezdecydowanych, którzy nie do końca wiedzą, co zrobić z włosami na wiosnę, fryzjer gwiazd ma prostą radę: "Włosy odrastają" - co można odczytać dwojako - jako zachętę do zmian, odważnych cięć, ale też sugestię dotyczącą zapuszczania włosów. Sporo fryzur, które wychodzą spod ręki stylisty, bazuje właśnie na nieco dłuższych pasmach, które - odpowiednio pielęgnowane - mogą być prawdziwą ozdobą i dodawać naszemu wizerunkowi tej odrobiny luksusu i wrażenia "bogactwa".







