Wrzesień staje się nowym sezonem urlopowym w Europie
Wrzesień coraz śmielej odbiera lipcowi i sierpniowi status najbardziej pożądanego miesiąca na urlop. Z badań wynika, że Europejczycy (a wśród nich również Polacy) zaczynają patrzeć na początek jesieni jak na sprytniejszą wersję wakacji. Falę najgorszych upałów mamy już za sobą, ale nadal jest ciepło, a na południu Europy sezon wypoczynkowy wciąż trwa.
Wystarczy spojrzeć na temperatury - w Atenach wrześniowe maksima wynoszą średnio około 29°C, na Krecie 27°C, w Maladze i na Majorce około 28°C, a w Rzymie i Palermo około 27°C. Wybierając się na urlop na południe, możemy tez liczyć na łagodne i ciepłe wieczory, szczególnie na greckich wyspach i Sycylii. Pogoda jest więc letnia, ale bez męczących, skrajnych temperatur charakterystycznych dla środka wakacji. Co ważne, rok szkolny wystartował, zatem na plażach i w popularnych miastach jest zdecydowanie mniej turystów.
"Super September". Europejczycy coraz częściej omijają wakacyjny szczyt
Do tego dochodzi inny, bardzo ważny argument - ceny. We wrześniu w większości hoteli i miejsc noclegowych jest już o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent taniej.
Nic więc dziwnego, że mieszkańcy różnych krajów Europy coraz chętniej urlopy biorą właśnie we wrześniu i w tym też miesiącu rezerwują loty, hotele albo apartamenty. Trend jest już na tyle wyraźny, że branża turystyczna wrzesień nazywa wprost "super september", czyli "superwrześniem".
Liczy nie kłamią - według danych eSky - wśród mieszkańców Europy liczba rezerwacji na tegoroczny wrzesień wzrosła aż o 57 proc. rok do roku. Największym zainteresowaniem cieszy się Hiszpania, która odpowiada za 27,9 procent rezerwacji, dalej Grecja z udziałem 17 procent i Włochy z wynikiem 10 procent.
Z wakacji po sezonie coraz chętniej sięgają Brytyjczycy - z danych Association of British Travel Agents wynika, że zainteresowanie wrześniowymi wyjazdami w 2025 roku deklarowało 24 procent badanych, wobec 17 procent dwa lata wcześniej. Coraz więcej turystów świadomie rezygnuje więc z sierpniowego ścisku i wybiera moment, kiedy kurorty nadal działają pełną parą, ale atmosfera jest już znacznie spokojniejsza.
Po sezonie bilety potrafią kosztować o połowę mniej
Najmocniej do wyobraźni przemawiają jednak ceny biletów i koszty noclegów. I tak, pozostając na gruncie europejskim, w przypadku połączeń z Brukseli do Hiszpanii różnice między lipcem a wrześniem potrafią być ogromne. Lot w obie strony do Malagi taniał z 278 do 148 euro, do Madrytu z 219 do 114 euro, a do Asturii z 299 do zaledwie 106 euro. To właśnie takie różnice sprawiają, że wrzesień przestaje być traktowany jako "wakacje po wakacjach". Dla wielu podróżnych staje się po prostu najlepszym momentem na wyjazd - z pogodą wciąż przypominającą lato, ale bez części jego największych minusów.
Zobacz też: Ogłoszono listę 50 najlepszych hoteli świata. Do nr 1 w Europie dolecisz z Warszawy w 2,5 godziny
Polacy też przesuwają urlopy na jesień
Ten sam trend widać w Polsce - wniosek ten można wysnuć w oparciu o świeże dane z sierpnia-września 2026,
I tak według danych Kiwi.com dotyczących podróżnych z Polski liczba rezerwacji na wyjazdy od września do listopada 2026 wzrosła aż o 51,5 procent rok do roku, a liczba pasażerów wybierających wrześniowe wyjazdy o 43,1 procent. Jednocześnie mediana ceny biletu spadła o 9,4 procent, ze 133,19 do 120,67 euro.
Co ciekawe, w jesiennych rezerwacjach Kiwi Polacy najczęściej wybierają Włochy, Hiszpanię i Grecję, dalej Maltę, Portugalię i Chorwację. Bardzo szybko rosną także Albania (+127,7 proc. pasażerów r/r), Malta (+59 proc.), Turcja (+49 proc.), Portugalia (+46 proc.) i Maroko (+88 proc.). W przypadku wyjazdów z biur podróży układ kierunków wygląda nieco inaczej niż przy samodzielnie kupowanych biletach. Na wrzesień i październik serwis Wakacje.pl podaje kolejno: Turcję, Egipt, Grecję, Hiszpanię i Tunezję. Bardzo ciekawa jest też dynamika mniej oczywistych miejsc: Czarnogóra odnotowuje +69 procent rezerwacji r/r, Riwiera Albańska +60 procent, Majorka +67 procent, a Złote Piaski aż +158 procent.
Ten sam hotel nawet 36 procent taniej niż w sierpniu
Z kolei według serwisu Wakacje.pl liczba rezerwacji z wylotem we wrześniu i październiku rośnie rok do roku szybciej niż w lipcu i sierpniu. W badaniu ARC Rynek i Opinia dla Wakacje.pl 54 procent osób planujących zagraniczny wyjazd w drugim półroczu wskazało wrzesień, a 24 procent październik.
Największą zachętą do przesunięcia urlopu na wrzesień pozostają jednak ceny. Serwis porównał koszt 7-8-dniowych wyjazdów dla dwóch osób do tych samych, popularnych hoteli w sierpniu i we wrześniu. Różnica okazała się wyraźna: wrześniowe oferty były średnio o 17 procent tańsze. W przypadku części hoteli oszczędność była jeszcze większa i sięgała 30-36 procent. To już nie kosmetyczna różnica, ale realne pieniądze - para mogła zapłacić za taki sam wyjazd nawet o około 3-4,5 tys. zł mniej.
Co ważne, nie chodzi wyłącznie o pojedyncze promocyjne oferty. Analiza faktycznych rezerwacji z 2025 roku pokazała, że w przypadku czterech najpopularniejszych kierunków wrześniowe wakacje były średnio o 10 procent tańsze niż sierpniowe. Dla osób, które nie muszą dostosowywać terminu urlopu do szkolnego kalendarza, taki wybór może więc oznaczać ten sam hotel, podobną pogodę i standard wypoczynku, ale za zauważalnie niższą cenę.







