Marcelina "Marcycha" Ruczyńska wygrała "Must Be The Music"
Wczoraj, 15 maja, odbył się finał programu "Must Be The Music" z ośmioma uczestnikami. Na scenie zaprezentowali się: Imasleep, Duet z Pienin. Wiktoria "VICKY" Konończuk, Marcelina "Marcycha" Ruczyńska, Robert Wiewióra, Julia Gawlik, Asia Smajdor i Piotr Odoszewski. Po pierwszej serii wykonów i głosach widzów do ścisłego finału dotarli Piotr Odoszewski, Imasleep i Marcycha. W drugiej części wykonali utwory, którymi zachwycili jurorów na castingach.
W końcu po zakończonym głosowaniu w złotej kopercie znalazło się tylko jedno imię. 13. edycję "Must Be The Music" wygrała Marcycha zgarniając tym samym 250 tys. złotych, wyjątkową statuetkę i niepowtarzalną możliwość zaśpiewnia w Operze Leśnej już za tydzień na Polsat Hit Festiwalu. A dzisiaj, 16 maja, nowonarodzona gwiazda polskiej muzyki, gościła na naszej kanapie w "halo tu polsat" razem z rodziną i przyjaciółmi.

"Nie miałam większych wymagań". Marcycha w pierwszym wywiadzie po wygranej w "MBTM"
"Tego po prostu nie da się wyreżyserować", mówił Maciej Kurzajewski po emisji materiału z wczorajszego finału "Must Be The Music". Do Marceliny "Marcychy" Ruczyńskiej w studiu "halo tu polsat" dołączyli ci, którzy poprzedniego wieczoru najmocniej trzymali za nią kciuki. Mama Grażyna Ruczyńska, siostra Michalina Ruczyńska-Kozioł, siostrzeniec Michał Kozioł, brat Miłosz Ruczyński oraz przyjaciele Olaf Sośnicki i Jan Łazowski.
"Powoli dociera, bo wczoraj to był szok", mówiła Marcycha, a nasi prowadzący dopytywali czy naprawdę nie spodziewała się wygranej.
"Zawsze troszeczkę się chce. Idziemy do tego programu, później już jest ten finał... Ja byłam taka nasycona, tym już co się tam działo, że dla mnie to już było duże wyróżnienie dostać się do tej trójki ścisłego finału. Ja nie miałam w sumie jakiś większych wymagań i stojąc na tej scenie, trzymając się tak kurczowo Piotrka, po prostu, nie wiem, ja chciałam chyba, żebyśmy my wszyscy wygrali", przyznała.
Zobacz też: "Teraz wszystko w rękach widzów". Jurorzy "Must Be The Music" na chwilę przed wielkim finałem programu
Modliła się na scenie, czekając na werdykt widzów
"Wielu z nas wierzy w to, że pewne rzeczy zapisane są tam na górze. Wczoraj jak oglądałem ciebie bezpośrednio przed ogłoszeniem wyników, to tak jakbyś też tam od czasu do czasu spoglądała...", mówił Maciej Kurzajewski, a Marcelina przytaknęła. O co prosiła w tamtym momencie?
"Żeby było tak, jak sobie tam pan Bóg zażyczył, po prostu. Żeby było z pożytkiem dla mnie i dla świata to wszystko", odpowiedziała.
"Będzie skrzypaczką i fryzjerką". Tak zaczynała Marcelina "Marcycha" Ruczyńska
Wczorajszy wieczór z pewnością był jednym z najważniejszych w jej życiu, ale równie istotny był pierwszy raz, gdy wzięłą do ręki skrzypce. Była wtedy w pierwszej klasie i poszła na dni otwarte do Szkoły Muzycznej w Koszalinie. "Jak je wzięłam, to już nie mogłam się od nich oderwać", wspominała Marcelina, a nieco więcej o jej muzycznych początkach opowiedzieli najblizsi.
"Od pierwszych chwil życia Marceliny muzyka grała w jej duszy", mówiła mama zwyciężczyni "MBTM". "Powiedziała, że ona będzie skrzypaczką i fryzjerką. [...] Zawsze się śmieliśmy, że w razie czego zawód jakiś wybierze", dodała z uśmiechem Grażyna Ruczyńska.
Nasi goście przyznali, że cała rodzina Marceliny jest muzykalna i razem śpiewają przy różnych okazjach - chociaż, podobno, akurat mama najgorzej sobie radzi - w co wcale nie wierzymy.
"Ja to zawsze mówię, że ja podziwiałam talenty u innych, u moich koleżanek, nie zazdrościłam, tylko podziwiałam. Mówię, że pan Bóg mi wynagrodził w dzieciach te wszystkie talenty, które podziwiałam", dodała pani Grażyna.

W finale "MBTM" nie obyło się bez problemów. Marcelina słyszała, że coś jest nie tak
W telewizji na żywo wszystko może się zdarzyć. Podczas występu Marcychy w finale "MBTM" również nie zabrakło problemów technicznych, a ona była w tak wielkich emocjach, że nie od razu się zorientowała.
"Ja naprawdę byłam, słuchajcie, dumna ze swojej partii fortepianowej, bo jak sobie ją przygotowałam, to mówię, matko jedyna, ale mi wyszło wyjątkowo. No i nikt tego nie słyszał", wspominała.
"Oni chcieli dać mi właśnie znać, że coś jest nie tak, a ja byłam tak jakoś zamknięta w tym wszystkim, że nie zwróciłam na to uwagi", dodała.
Zobacz też: Natalia Szroeder o prywatności w show-biznesie, przyjaźni wśród jurorów i nowym sezonie "Must Be The Music"
"Ona chce zawsze idealnie". Rodzina szczerze o Marcelinie Ruczyńskiej
Problemy techniczne podczas tak ważnego występu, to ogromny stres. A gdy ktoś jest perfekcjonistą, przeżywa podwójnie. Rodzina Marceliny przyznała, że artystka muzykę traktuje niezwykle serio i zawsze daje z siebie sto procent.
"Nie było chyba chwil zwątpienia, bardziej chwilę zmęczenia, że coś jej nie wychodziło, ale ona ona zawsze chciała grać i śpiewać i tylko jedynie trzeba było jej powtarzać, że się uda", wspominała mama Marcychy jej szkolne peryperie.
"Ona chce zawsze idealnie i zawsze, zawsze ćwiczyła. Tylko trzeba było ją dopingować", dodała Grażyna Ruczyńska.
Wygrała "Must Be The Music". Marcycha wystąpi na Polsat Hit Festiwal
Marcelina "Marcycha" Ruczyńska wygrała statuetkę "Must Be The Music", ćwierć miliona złotych, a także możliwość wystąpienia na najsłynniejszej scenie w Polsce. Już za tydzień pojawi się w Operze Leśnej na Polsat Hit Festiwalu. Jak się z tym czuje?
"Ja jeszcze muszę sobie to ustawić, że ja tam w ogóle wystąpię, nie brałam tego pod uwagę szczerze mówiąc", przyznała.
Na koniec nasi prowadzący poprosili Marcelinę, aby krótko podsumowała, jak zapamięta wczorajszy wieczór.
"Zapamiętam to jako jakieś takie zjednoczenie nas, wszystkich wykonawców. Naprawdę, ten wieczór był niezwykły, był jakiś taki magiczny. My wszyscy byliśmy w jakiś sposób tak bardzo razem. Mam wrażenie, że to było niesamowite", odpowiedziała.
Zobacz też: Edyta Górniak o sopockiej scenie, współpracy z synem i swoich sposobach na "reset" głowy






