Gamou Fall przed "TzG" nie tańczył. Skończył z Kryształową Kulą
Historia Gamou Falla jest niemal modelowym przykładem tego, jak bardzo "Taniec z Gwiazdami" potrafi zaskoczyć. Zanim rozpoczęła się 18. edycja programu, aktor i model otwarcie przyznawał w rozmowie z "halo tu polsat", że wcześniej nie tańczył. Miał za sobą za to sportowe doświadczenie - trenował m.in. kickboxing - i liczył, że dobra koordynacja pomoże mu w nowym wyzwaniu. Do swoich szans podchodził jednak z dużą rezerwą.
Już pierwszy występ pokazał, że może być ciekawie. Gamou i Hanna Żudziewicz zatańczyli quickstepa, za który otrzymali 35 punktów. Iwona Pavlović przyznała wówczas, że spodziewała się po tak wymagającym tańcu znacznie większych problemów, a Rafał Maserak zwrócił uwagę na muzykalność aktora i jego fizyczne przygotowanie.

Później było tylko lepiej. W piątym odcinku para zdobyła pierwsze 40 punktów, kolejne występy również przynosiły bardzo wysokie noty, a w finale 10 maja 2026 roku Gamou Fall i Hanna Żudziewicz sięgnęli po Kryształową Kulę. Od deklaracji "nigdy nie tańczyłem" do zwycięstwa w całej edycji - trudno o lepszą historię tanecznego odkrycia.
"Bagi" zaczynał jako chłopak z internetu. Zakończył program jako zwycięzca
Mikołaj "Bagi" Bagiński również nie wchodził do "Tańca z Gwiazdami" jako człowiek kojarzony z parkietem. Popularność zdobył przede wszystkim w internecie, a sam Polsat po zakończeniu 17. edycji przypominał jego drogę od "chłopaka z internetu", dla którego taneczny parkiet był czymś zupełnie nowym, do triumfatora programu.
Początki nie były zresztą pasmem samych zachwytów. Jurorzy dostrzegali potencjał, ale wskazywali też elementy wymagające pracy. Kolejne tygodnie pokazywały jednak coraz większą swobodę i rozwój. Widzowie mocno kibicowali duetowi Bagiego i Magdaleny Tarnowskiej, a ich wspólna droga zakończyła się w listopadzie 2025 roku zdobyciem Kryształowej Kuli.
To właśnie takie historie należą do największych uroków "Tańca z Gwiazdami". Nie zawsze trzeba wejść do programu jako kandydat do perfekcyjnych "dziesiątek". Czasem najciekawsze okazuje się obserwowanie, jak ktoś z odcinka na odcinek coraz pewniej czuje się na parkiecie.
Aleksander Mackiewicz zaskoczył nawet Iwonę Pavlović
W przypadku Aleksandra Mackiewicza określenie "objawienie" nie jest dziennikarską przesadą. Tak nazwała aktora sama Iwona Pavlović podczas jego udziału w 14. edycji emitowanej w 2024 roku.
Co ciekawe, sam zainteresowany nie spodziewał się tak dobrych ocen. Po jivie przyznawał, że podczas treningów ten taniec długo nie chciał mu się "ułożyć", a przygotowania dały jemu i jego partnerce Izabeli Skierskiej mocno w kość. Tym większa była jego radość, gdy występ spotkał się z uznaniem jury.
W kolejnych tygodniach oczekiwania rosły. Wprost pisano o kolejnych bardzo dobrych występach pary, przypominając jednocześnie słowa Pavlović o "objawieniu edycji". Mackiewicz pokazał przy tym coś, co w "TzG" widzowie lubią szczególnie - można nie czuć się pewnie na próbach, a potem wyjść na parkiet i zrobić zupełnie inne wrażenie.
Jacek Jelonek wcześniej nie tańczył. W "TzG" dotarł aż do finału
Jacek Jelonek był jednym z tych uczestników, którzy przed wejściem do "Tańca z Gwiazdami" nie mieli tanecznego doświadczenia. Na parkiecie szybko jednak pokazał, że brak wcześniejszego przygotowania wcale nie musi być przeszkodą. W duecie z Michaelem Danilczukiem robił z odcinka na odcinek coraz większe postępy i ostatecznie dotarł aż do finału 13. edycji. Para zapisała się przy tym w historii programu jako pierwszy męski duet rywalizujący w polskiej odsłonie show.
Piotr Mróz nie był kojarzony z tańcem. Skończył z Kryształową Kulą
Przed udziałem w programie Piotr Mróz był widzom znany przede wszystkim jako aktor, a nie człowiek parkietu. "Taniec z Gwiazdami" pokazał go jednak z zupełnie innej strony. W parze z Hanną Żudziewicz systematycznie rozwijał swoje umiejętności, zdobywał uznanie jurorów i sympatię publiczności, a jego przygoda zakończyła się najlepiej, jak mogła - zwycięstwem w 12. edycji i zdobyciem Kryształowej Kuli. Jego historia dobrze przypomina, że w "TzG" pierwsze prognozy potrafią szybko stracić aktualność.
Popek w "Tańcu z Gwiazdami" pokazał publiczności zupełnie inną stronę
Jednym z najbardziej nieoczywistych uczestników w historii polsatowskiego "Tańca z Gwiazdami" był również Popek. Artysta miał charakterystyczny sceniczny wizerunek, dlatego oglądanie go w tańcach standardowych dawało efekt, którego trudno było się spodziewać przed rozpoczęciem programu.
Szczególnie wymowny był walc wiedeński, który zatańczył z Janją Lesar. Iwona Pavlović zwróciła wtedy uwagę na zgranie pary i przyznała, że poprawność jego walca ją zaskoczyła. Popek przez kolejne tygodnie utrzymywał się w rywalizacji i dotarł do finałowej części edycji, pokazując na parkiecie znacznie więcej niż tylko charakterystyczną sceniczną osobowość.
I chyba właśnie dlatego jego udział tak dobrze wpisuje się w historię "TzG". Program od początku daje znanym osobom możliwość zaprezentowania czegoś, czego wcześniej publiczność mogła u nich nie widzieć.
Kto okaże się odkryciem 19. edycji "Tańca z Gwiazdami"?
Gamou Fall, Mikołaj "Bagi" Bagiński, Aleksander Mackiewicz czy Michał Barczak pokazują, że przed pierwszym odcinkiem lepiej nie przywiązywać się zbyt mocno do przewidywań. Sceniczne obycie, sportowe doświadczenie czy popularność mogą pomóc, ale dopiero parkiet pokazuje, kto odnajdzie się w zupełnie nowej roli.
A okazja do kolejnych niespodzianek jest już bardzo blisko. 19. edycja "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" wystartuje w niedzielę 6 września 2026 roku o godz. 19:55 w Polsacie. O Kryształową Kulę zawalczy 12 nowych par.
Kto tym razem przyjdzie na pierwszy trening pełen obaw, a kilka tygodni później będzie zbierał "dziesiątki"? Historia programu podpowiada jedno: nazwiska tanecznego odkrycia sezonu nie warto typować zbyt wcześnie.









