Ten odcinek "Dancing with the stars" był wyjątkowo emocjonujący, bo po raz pierwszy widzowie mogli podziwiać nowość w programie — dogrywkę. Ci, którzy siedzieli przed telewizorami, na pewno przeżywali ten moment. Nie inaczej niż ci, którzy mieli to szczęście i zasiedli na widowni w studio. No, chyba że zamiast na parkiet, patrzyli na Dodę, która na trybunach wyglądała jak milion dolarów.
Czy Doda zatańczy w TZG?
O tym, że kolejny związek Doroty Rabczewskiej legł w gruzach, dowiedzieliśmy się z mediów społecznościowych Dariusza Pachuta, który zasugerował, że wina za ów rozpad leży po stronie piosenkarki. Minęło kilka dni, a Doda jeszcze nie odniosła się do postu exchłopaka, ale w jej social mediach próżno szukać łez rozpaczy.
Na widowni "Tańca z gwiazdami" wyglądała wręcz kwitnąco. A kiedy Krzysztof Ibisz postanowił spróbować swoich sił i przekonać ją do udziału w kolejnej edycji tanecznego show odpowiedziała:
"Nie. Ja tańczę tylko z moim mężczyzną, a jak go nie ma, to sama i też jest dobrze".
Doda po rozstaniu z Dariuszem Pachutem
Szkoda, że Doda, przynajmniej na ten moment, nie rozważa udziału w tanecznym show, bo z pewnością byłoby na co popatrzeć. Ale widać, że rozstanie z Dariuszem Pachutem nie tylko jej nie zaszkodziło, ale wręcz przeciwnie.
Wydaje się, że ten "taniec w pojedynkę" będzie dla Dody czymś bardzo dobrym. Podobnie stwierdził jej manager w jednym z wywiadów po oświadczeniu Pachuta, przypominając, że gwiazda już od roku nie komentuje publicznie swojego życia prywatnego.
Zobacz także:
Gwiazda nie ma szczęścia w miłości. Ex Dody wydał zaskakujące oświadczenie







