Vasilopita – greckie ciasto z niespodzianką
"Ciasto króla" lub "ciasto Bazylego" – bo tak też tłumaczy się na ogół nazwę tego wypieku – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych greckim symboli noworocznych. Pochodzenie, jak bywa w przypadku kulinariów "z historią", pozostaje niejasne, pewne jest jednak, że – niezależnie od wersji – w środku ukryta powinna być... moneta. Osoba, która ją odnajdzie (i wcześniej nie połamie sobie zębów) ma zaś liczyć na szczególną pomyślność w nowym roku. Krojenie vasilopity jest jednocześnie jednym z najważniejszych zwyczajów greckiej nocy sylwestrowo-noworocznej. Ale skoro czas nagli – przejdźmy do właściwej receptury (w naszym przypadku słodkiej i pomarańczowej).
Składniki:
- 250 gramów oliwy
- 250 gramów cukru
- 400 gramów mąki pszennej
- 3 jajka
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1 i 1/2 łyżeczki cynamonu
- 2 pomarańcze
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego
Sposób przygotowania:
Oliwę i cukier ubijać na najwyższych obrotach przez 2 minuty, aż masa stanie się jednolita, po czym dodać do masy jajka, mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy, skórkę otartą z dwóch pomarańczy oraz ekstrakt waniliowy i 75 mililitrów świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego. Całość dokładnie wymieszać.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez około 50 minut.
By greckiej tradycji stało się zadość, przed pieczeniem można włożyć do środka dokładnie umytą i owiniętą w folię aluminiową monetę.

Oliebollen – niderlandzkie "tłuste kulki"
Przenosimy się do Królestwa Niderlandów, gdzie nowy rok trudno wyobrazić sobie bez oliebollen – tamtejszej wersji naszych pączków (choć, po prawdzie, w nieco mniej finezyjnej formie). Sama nazwa oznacza zaś dosłownie "tłuszczowe kulki" – i jak nie trudno się domyślić, ma to dość obrazowe wytłumaczenie. Nim jednak o technikach wrzucania kulek do tłuszczu, zdanie o genezie. Wieki temu bowiem, w okresie święta Jul, oliebollen miały mieć działanie niemalże ochronne – według ludowych wierzeń uczta z ich udziałem miała sprawić, że broń jednego z niekoniecznie przychylnych bóstw... "ślizgała się" po ciele osoby, która je zjadła. Dziś niderlandzkie pączki, uwolnione od mrocznych konotacji, są nieodłącznym elementem tak sylwestrowych, jak i noworocznych stołów, choć ich smak wciąż przypomina o dawnych wierzeniach.
Składniki:
- 500 mililitrów mleka
- 7 gramów suszonych drożdży
- 2 łyżki cukru
- 500 gramów mąki pszennej
- szczypta soli
- 1 jajko
- olej
- cukier puder
Sposób przygotowania:
Mleko podgrzać, po czym rozpuścić w nim drożdże oraz cukier. W dużej misce wymieszać mąkę i sól, a następnie dodać jajko oraz mleko z drożdżami. Mieszać do momentu, aż masa stanie się gładka i jednolita.
Ciasto przykryć ściereczką i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce, aby podwoiło swoją objętość. W tym czasie rozgrzać olej w głębokim garnku (lub frytkownicy) – powinien mieć temperaturę około 180°C. Za pomocą dwóch łyżek (lub łyżki do lodów) formować kulki z ciasta i smażyć je partiami, obracając w trakcie, aż równomiernie się zezłocą.
Po usmażeniu odkładać na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Przed podaniem posypać obficie cukrem pudrem.
Black bun – szkocki "czarny bochenek"
Na koniec – Szkocja i niepodzielnie królujący tam black bun. Mimo że angielska nazwa sugerować może niekoniecznie apetyczny wypiek, w rzeczywistości mamy do czynienia z wyjątkowym, bo korzenno-bakaliowym wnętrzem, które zamknięte zostało w kruchej otoczce. Właściwe sobie miejsce black bun zyskał już w XVI wieku, niedługo później stał się zaś nieodłącznym symbolem Hogmanay, czyli szkockiego sylwestra. Od dawien dawna towarzyszy tym samym tradycji zwanej first-footing, polegającej, ni mniej, ni więcej, na odwiedzinach bliskich chwilę po północy, symbolizować ma zaś dostatek i gościnność w nadchodzącym roku.
Składniki:
Na ciasto:
- 350 gramów mąki pszennej
- 90 gramów zimnego masła
- 90 gramów smalcu
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- sól
- 5 łyżek zimnej wody
- 1 jajko
Na nadzienie:
- 200 gramów mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/2 łyżeczki mielonych goździków
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 100 gramów brązowego cukru
- 450 gramów rodzynek
- 220 gramów susznych porzeczek (opcjonalnie żurawiny)
- 100 gramów kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 80 gramów migdałów w płatkach
- 4 łyżki mleka
- 1 i 1/2 łyżki brandy
Sposób przygotowania:
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać do miski, a następnie dodać szczyptę soli oraz masło i smalec, rozcierając składniki palcami na konsystencję drobnych okruszków. Dolać zimną wodę, po czym szybko zagnieść elastyczne ciasto, które zawinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 minut.
W międzyczasie przygotować nadzienie, mieszając w dużej misce mąkę, przyprawy, sodę i cukier. Dodać bakalie, skórkę pomarańczową oraz migdały, a na końcu mleko i brandy, dokładnie łącząc składniki w lepką masę.
Rozwałkować schłodzone ciasto na prostokąt i wyłożyć nim formę keksową o długości około 23 centymetrów, pozostawiając nadmiar na brzegach. Wypełnić masą bakaliową, a wierzch przykryć kolejną warstwą ciasta, dokładnie zlepiając brzegi. Posmarować wierzch roztrzepanym jajkiem i wyciąć na środku krzyż.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 2 godziny. Jeśli wierzch zacznie się zbyt mocno rumienić, przykryć całość folią aluminiową. Po upieczeniu pozostawić w formie na 15 minut, a następnie przenieść na kratkę do całkowitego wystygnięcia.
Smacznego (w sylwestra i nie tylko)!







