Violetta Villas potrafiła przerwać spektakl. Dyrygent nie wytrzymał
Małgorzata Potocka wspominała, że Violetta Villas była prawdziwą diwą. Nie tylko ze względu na wyjątkowy głos i charakterystyczny wygląd. Artystka miała również własne zasady, a dostęp do jej garderoby był mocno ograniczony.
"Ja nie znam drugiej takiej artystki, z którą byłoby problem rozmawiać i do niej wejść, bo to rzeczywiście była diwa, wielka diwa, wspaniała" - opowiadała Potocka.
W Teatrze Syrena Villas potrafiła też zaskoczyć publiczność i współpracowników. Zdarzało się, że przerywała spektakl, by rozmawiać z widzami. Takie rozmowy potrafiły trwać bardzo długo. W końcu cierpliwość stracił dyrygent Ryszard Poznakowski.
"Któregoś dnia już się tak zdenerwował, bo jej rozmowy z widzami trwały czasami godziny. (...) I pewnego dnia wyszedł, a Violetta została sama na scenie bez orkiestry" - wspominała Małgorzata Potocka.
Ta historia dobrze pokazuje, jak niezwykłą osobowością była Villas. Nie należała do artystek, które łatwo wpisywały się w sceniczne schematy. Potocka podkreślała, że gdy pojawiała się na scenie, od razu było wiadomo, że wchodzi prawdziwa gwiazda.
Jej włosy były pilnie strzeżoną tajemnicą
Wizerunek Wioletty Villas był nieodłączną częścią jej scenicznej legendy. Wielkie, charakterystyczne włosy, efektowne kostiumy i wyrazista prezencja sprawiały, że trudno było pomylić ją z kimkolwiek innym.
Małgorzata Potocka zdradziła, że artystka bardzo pilnowała tajemnicy swojego wyglądu. Szczególną uwagę poświęcała właśnie włosom. Jak opowiadała, Villas miała krótsze naturalne włosy, a ich sceniczny efekt był starannie przygotowywany.
Jej garderoba również była miejscem, do którego nie każdy miał dostęp. Villas miała własną garderobianą, a wejście do jej prywatnej przestrzeni wymagało specjalnego pozwolenia. Dla Potockiej był to kolejny dowód na to, jak bardzo artystka różniła się od innych wykonawców.
Kalina Jędrusik pomagała Violetcie Villas budować wizerunek
O relacji obu artystek opowiedziała także Aleksandra Wierzbicka, córka z wyboru Kaliny Jędrusik. Jak wspominała, Kalina poznała Villas w latach 60. i miała wpływ na jej wygląd oraz sceniczny wizerunek.
Według Wierzbickiej to właśnie Jędrusik wraz ze swoim mężem Stanisławem Dygatem namawiała Villas do pierwszej korekty nosa. Podpowiadała jej również, by zmieniła fryzurę i zrezygnowała z chałki.
Kalina miała w pewnym sensie pomagać jej odnaleźć własny styl. Ich znajomość trwała przez lata. Wierzbicka przywołała także prywatne zdjęcia obu artystek z 1976 roku, wykonane podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. W tamtym czasie występowały razem w programie "Podwieczorek przy mikrofonie".
Pod koniec życia Violetta Villas nie miała nawet swoich kostiumów
Jedno ze wspomnień Małgorzaty Potockiej ma jednak znacznie smutniejszy wydźwięk. Aktorka opowiedziała o ostatniej rozmowie z Wiolettą Villas, którą próbowała namówić na przyjazd do teatru.
Artystka odmówiła, tłumacząc, że nie ma już kostiumów. Potocka nie mogła zrozumieć, jak to możliwe, że Villas nie dysponuje strojami, które przez lata stanowiły tak ważną część jej scenicznego wizerunku. Jak relacjonowała, miały one znikać z domu, a część była sprzedawana przez osobę pomagającą artystce.
"Ja mówię" >> jak to nie masz kostiumów?>> Powiedziała: >>No nie mam. Były i nie mam<<" - wspominała Potocka.
Aktorka próbowała jeszcze przygotować dla niej suknię i ustalić szczegóły ewentualnego powrotu do teatru. Ostatecznie Villas nie przyjechała. Źle się czuła i nie była w stanie mówić.
Potocka wspominała, że później artystka coraz rzadziej wychodziła z domu. To jedno z tych wspomnień, które pokazują bolesny kontrast między dawną sceniczną diwą a jej ostatnimi latami.
"Nie ma następczyni Violetty Villas"
Małgorzata Potocka przekonywała, że Villas była artystką jedyną w swoim rodzaju. Wspominała jej niezwykły głos, charyzmę i sposób, w jaki potrafiła zawładnąć publicznością. Jej zdaniem mogła zrobić wielką karierę w Stanach Zjednoczonych, a nawet stać się gwiazdą światowego formatu.
"Ona jest przykładem dla młodych piosenkarek. Bo tak jak śpiewała Violetta i to, jaką miała charyzmę w momencie, kiedy stawała na scenie, to po prostu była cisza i wszyscy tylko byli zauroczeni nią" - mówiła Potocka.
W "halo tu polsat" obie panie przypomniały artystkę, której nie da się łatwo porównać z żadną współczesną gwiazdą. Jej talent i sceniczna osobowość do dziś budzą emocje, ale równie mocno poruszają opowieści o tym, jak wyglądało jej życie poza światłami reflektorów.

Zobacz też:
"Gdybym kochał cię mniej". Mąż Agnieszki Maciąg o kryzysie i chorobie żony
"Zapukaj do moich drzwi" uczyniło z niej gwiazdę. Co dziś robi Hande Erçel?







