Maciej Zakościelny należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Popularność przyniosła mu rola Marka Brodeckiego w serialu "Kryminalni", a występy w filmach "Tylko mnie kochaj" i "Dlaczego nie!" uczyniły z niego jednego z największych amantów polskiego kina. Swój talent pokazał również w serialu "Czas honoru" czy filmie "Dywizjon 303". W 2024 roku zachwycił widzów Polsatu w 15. edycji "Tańca z Gwiazdami". W parze z Sarą Janicką dotarł do finału, zajmując trzecie miejsce, a na parkiecie pokazał nie tylko taneczny talent, lecz także ogromną wrażliwość.
Teraz przed Maciejem Zakościelnym zupełnie nowe zawodowe wyzwanie. Aktor został gospodarzem programu "LEGO Masters. W drodze", w którym będzie towarzyszył uczestnikom podczas ich twórczych zmagań. Jak odnajduje się w nowej roli? Co o jego pracy mówią znajomi i osoby, które spotkały go na planie programu? Zakościelny opowiedział o swoich doświadczeniach, a jego współpracownicy zdradzili, jaki jest poza kamerami.
Maciej Zakościelny oczami znajomych. "Amant polskiego kina"
Ilona Krawczyńska, prowadząca program "Farma", Maćka pamięta z dawnych lat, gdy oglądała go na ekranie telewizora.
"Grał w serialu kryminalnym. Za każdym razem, gdy widziałam Maćka Zakościelnego na ekranie, miałam takie >>Jezu, jaki przystojny człowiek!<<" - wspomina.
Słowa Ilony potwierdza Adam Zdrójkowski:
"Na pewno jest to amant polskiego kina. Niejedna moja koleżanka i pewnie też moja mama się w nim kochały" - śmieje się.
Wszyscy pamiętamy niesamowite występy Maciej w "Tańcu z Gwiazdami". Techniczna perfekcja szła tam w parze z niezwykłą wrażliwością. Tak właśnie wspomina Zakościelnego z czasów show Ilona Krawczyńska:
"Pamiętam, że w "Tańcu z Gwiazdami" on był taki raczej taki trochę tajemniczy, wycofany. Nie da się zapomnieć jego występów. To, co on nam zaserwował na parkiecie razem z Sarą Janicką, to jest coś absolutnie niesamowitego" - podsumowuje Ilona.
A Sara Janicka, tancerka, z którą Maciej dotarł do finału "Tańca z Gwiazdami", podkreśla, że Maciej był partnerem, któremu można było zaufać.
"Zdecydowanie on jest takim współpartnerem, gdzie nie ma się wątpliwości, że coś nie wyjdzie. Gdzie czuje się tą opiekę. I tak, no, tam można dużo wtedy zrobić, bo nie ma lęku, nie ma obaw" - podkreśla.
Tymczasem Weronika Książkiewicz zwraca uwagę na jeszcze jedną cechę Zakościelnego.
"Ma w sobie niesamowitą taką wrażliwość, dojrzałość i do tego jeszcze poczucie humoru. Więc to jest bardzo taki ciekawy miks" - mówi aktorka.
A co o swej nowej roli mówi sam zainteresowany?
Maciej Zakościelny o nowej roli. "Czuję duże wsparcie"
Maciej Zakościelny podkreśla, że udział w nowym show "LEGO Masters. W drodze" jest dla niego ciekawym wyzwaniem.
"Ja generalnie bardzo lubię płodozmian" - zaznacza. "Jak za dużo jestem przed kamerą, to chcę być w teatrze. Jak za dużo w teatrze, to chcę mieć więcej muzyki. Jak za dużo muzyki, to już bym chciał wejść w coś innego" - mówi.
A opowiadając o kulisach pracy na planie programu, zwraca uwagę na to, co dla niego jest najważniejsze.
"Wszystko zależy od ludzi, z którymi pracuję. To są fantastyczni ludzie i ta moja funkcja nie jest dla mnie aż tak trudna, ponieważ czuję bardzo duże wsparcie i sympatię" - mówi.
Rola gospodarza show jest dla Zakościelnego nowym wyzwaniem. Aktor jest jej bardzo ciekawy, podkreśla też, że z odcinka na odcinek coraz swobodniej radzi sobie na planie.
"Ten świat telewizji nie jest moim do końca światem, ale z drugiej strony jest to też dla mnie bardzo ciekawe. Nie boję się tego, co jest, i myślę, że bardzo ważne jest to, że widzę siebie rozwijającego się z odcinka na odcinek, a nie, że od razu bym wszedł i tutaj rozdawał karty. Czyli że widz będzie również przeżywał ze mną te odcinki. Czyli że będzie ze mną również wchodził w coś nowego dla mnie i dla niego. Że będzie widział ten rozwój" - opowiada Maciej.
Gospodarz show nie ukrywa też, że klocki od dawna są jego pasją.
"Lego dla mnie było taką zabawką, światem, który ja tworzyłem. To było bardzo inspirujące i kreatywne, i myślę, że dla moich chłopców również. Uważam, że budowanie z klocków jest takie jednoczące, bo kilka osób może coś wspólnie budować, tak jak zresztą w tym programie. I to bardzo zbliża, bo to jest spędzanie czasu ze sobą" - podkreśla aktor.
"W świecie, w którym teraz żyjemy i takim internetowym, gdzie wszystko jest bardzo szybkie, te klocki pozwalają zwolnić i rzeczywiście bardzo relaksują" - dodaje Zakościelny.
Zakościelny o wspólnym czasie z synami. Zdradził, co robią razem
Maciej zdradza również, że chcąc oderwać trochę siebie i synów od wirtualnej rzeczywistości, zdecydował się na zakup stołu z "piłkarzykami".
"Swoim synom zamiast tabletów kupiłem stół do gry - "piłkarzyki" - i często gramy. I za każdym razem jak ktoś inny przychodzi, bo jest nas trzech i przychodzi czy wujek Filip, czy kolega jakiś, to za każdym razem jest inny mecz. Bo są inne emocje, bo jest inna osoba. Ona nadaje dynamikę tej zastanej sytuacji. I tak samo jest tutaj, w tym każdym z odcinków".
Maciej Zakościelny zdradził swój sposób na codzienny stres
Na koniec Maciej zdradził swój sekret szczęśliwego, spełnionego życia w przepełnionym stresem, zabieganym świecie.
"Ktoś mi kiedyś powiedział dosyć niedawno, żebym robił raz dziennie coś takiego chłopięcego (...). I łapię się ostatnio na tym, że coraz więcej takich rzeczy robię. Że na przykład, nie wiem, z moimi chłopcami przeskakujemy przez kałuże i ktoś się skąpie na przykład. To też jest fajne. Albo przejechać przez kałuże rowerem po prostu i noc nogami do góry. Albo jakieś takie drobne rzeczy, które tak pozwalają wyrzucić taką, tą energię, ten stres. Po to to powinniśmy robić, żeby wyrzucać z siebie ten taki ciężar, który na co dzień nosimy gdzieś" - podsumowuje Maciej.
A nadchodzące odcinki programu będą świetną okazją do dobrej zabawy. Nie zabraknie kreatywności, pomysłowych konstrukcji i emocji, a Maciej Zakościelny udowodni, że z klocków można zbudować nie tylko niezwykłe rzeczy, ale i całkiem nowy rozdział zawodowej przygody.
Kiedy zobaczymy "LEGO Masters. W drodze"?
"LEGO Masters. W drodze" to nowa odsłona popularnego show, w której pięć dwuosobowych drużyn zmierzy się z kreatywnymi wyzwaniami w czterech różnych zakątkach Polski. Uczestnicy odwiedzą Wrocław, Zabrze, Lublin i Bielsko-Białą, a ich zadaniem będzie tworzenie niezwykłych konstrukcji z klocków LEGO. Nie zabraknie emocji, niespodzianek i gości specjalnych.
Kto wykaże się największą pomysłowością i zdobędzie tytuł Mistrza LEGO? Przekonamy się już 13 listopada o godz. 19:55 w Polsacie. Kolejne odcinki będzie można oglądać w piątki o tej samej porze.







