TYLKO U NAS. Sebastian Fabijański w intymnej rozmowie o życiowej przemianie. "Tamten człowiek się skończył"
Sebastian Fabijański w "halo tu polsat" odsłonił kulisy jednego z najtrudniejszych okresów w swoim życiu. W szczerej rozmowie mówił o samotności, upadkach i długiej drodze do odbudowy. Nie zabrakło też refleksji o udziale "Tańcu z Gwiazdami", który stał się dla niego symbolem nowego początku.

Przez ostatnie lata o Sebastianie Fabijańskim mówiło się nie tylko w kontekście jego ról, ale też licznych kontrowersji i osobistych upadków. Teraz aktor z energią i nadzieją zaczyna wszystko od nowa - widać, że w jego życiu pojawiła się świeża radość oraz ciekawe wyzwania.
Nowa miłość Sebastiana Fabijańskiego
Na początku rozmowy Sebastian opowiedział o swoim pupilu i o tym, jak często towarzyszy mu w codziennym życiu: "Pies został w domu. On tak cały czas ze mną jeździ, bo ja nie chcę go zostawiać w domu. A poza tym, on jest super grzeczny, więc z nim jest sama przyjemność podróżować".
Agnieszka Hyży nie mogła przegapić okazji, by dopytać o czworonoga - jak jest z tą miłością, o której rozpisywały się media:
"Ja jeszcze tylko się chciałam dopytać o tę miłość życia... Jak jesteśmy w tym temacie, od kiedy jesteście razem?". Okazało się, że pies (bo o nim mowa) mieszka z Sebastianem od 26 grudnia. Aktor przyznał też, że wcześniej jego życie było puste i pozbawione ciepła, a obecność pupila wniosła do niego nową radość i domową atmosferę:
"Uwolnił we mnie taką opiekuńczość, odpowiedzialność i troskę, miłość, ciepło. Ale tak na dobrą sprawę, to moje życie takie domowe jest bardzo puste. To mieszkanie jest puste. Było - chyba, że jest mój syn. W dniach, kiedy jest Bastek, jest pełne. Natomiast pomyślałem sobie, że fajnie by było, skoro już to mieszkanie się pojawiło, żeby ono miało taką namiastkę chociaż ciepła domowego. Czyli żeby było pełne częściej. I nie ukrywam, że ten pies faktycznie wzbudził takie uczucia - budzisz się rano, on się budzi ze mną i słyszysz takie ziewanie i od razu inaczej. A nie, że budzisz się i... cisza", wyznał Fabijański.
Taniec, przemiana i nowe wyzwania: "Mam nadzieję, że prawda się obroni"
W dalszej części rozmowy Agnieszka Hyży poruszyła temat trudnego okresu w życiu Sebastiana Fabijańskiego oraz jego wyraźnej, osobistej przemiany. Prowadząca zwróciła uwagę na fakt, że aktor nigdy nie unikał mówienia o swoich upadkach i błędach, a wręcz otwarcie dzielił się nimi publicznie - także po to, by jego doświadczenia mogły być przestrogą dla innych.
"Jesteśmy już od dłuższego czasu świadkami twojej przemiany. Były upadki, których ty absolutnie nie ukrywałeś. [...] Myślę, że też ku przestrodze dla wielu osób, które mogą być w podobnej sytuacji jak ty. Jesteś też człowiekiem, który głośno mówi o tym, że można się podnieść, że można zrozumieć, że można przeprosić za swoje błędy, że można je jakoś wytłumaczyć. No i dzisiaj jesteś już w zupełnie, chyba, innym momencie swojego życia. Za chwilę już na sali treningowej, za chwilę na parkiecie >>Tańca z Gwiazdami<<. To jaki jest teraz ten moment dla ciebie?", zapytała prezenterka.
Fabijański nie ukrywał, że udział w "Tańcu z Gwiazdami" ma dla niego znacznie głębsze znaczenie niż tylko telewizyjna przygoda. Jak przyznał, to moment, który symbolicznie zamyka pewien etap i daje mu szansę na pokazanie siebie w innym świetle - bliżej prawdy o nim samym.
"Ja myślę, że przyszedł taki moment w moim życiu, który jakoś się rymuje z tym udziałem w >>Tańcu z Gwiazdami<<. Dlaczego? Dlatego, bo poprzez sumę moich wszystkich ról bardzo mrocznych, ciemnych, ciężkich, psychopatycznych i różne te zdarzenia bardzo przykre w moim życiu, czy głupie decyzje, które podjąłem, to wygenerowało jakiś fałszywy obraz mnie. (...) I pomyślałem sobie, że >>Taniec z Gwiazdami<< może pomóc mi zbliżyć się do tej prawdy. I mam nadzieję, że ta prawda się obroni, bo ja wiem jaka jest prawda. Bliscy mi ludzie też wiedzą, jaka jest prawda."
Fabijański zaskakuje wyznaniem: "Wstaję na nogi, nie mogę powiedzieć, że już stoję"
Aktor opowiedział również o swoim marzeniu, którym jest powrót do "formy": "Ja wstaję na nogi, aktualnie wstaję na nogi - nie mogę powiedzieć, że już stoję. Nie czuję jeszcze, że to jest moment, w którym mogę powiedzieć, że tak, stoję na nogach. Jest bardzo dużo rzeczy, które mnie w dalszym ciągu trapią".
Fabijański mówił również o symbolice udziału w "Tańcu z Gwiazdami" i o tym, jak ważna jest dla niego reakcja widzów. Jak przyznał, ewentualna wygrana miałaby dla niego osobiste, głębokie znaczenie i byłaby znakiem, że po trudnych doświadczeniach może naprawdę "stanąć na nogi".
"Jeżeli by się zdarzyła taka piękna historia w moim życiu, że bym załóżmy ten program wygrał, to byłoby takie stanięcie na nogi dla mnie osobiście. Symboliczne strasznie, ponieważ tu głosują ludzie. Ja biorę odpowiedzialność za swoje głupie decyzje. Za swój stan, w którym się wypowiadałem na różne tematy. Za swoją energię, za jakiś konfrontacyjny >>mood<<, w którym cały czas tkwiłem. Natomiast tam głosują ludzie w >>Tańcu z Gwiazdami<< i jeżeli te osoby na tamtym etapie mnie tak bardzo nie akceptowały i odrzucały, w dużej mierze słusznie, to jeżeli tu na mnie zagłosują i mnie zaakceptują, to będzie dla mnie symboliczne, po tych bardzo ciężkich dla mnie latach walki o przetrwanie w tym wszystkim, że to się jakoś tak domknie", wyznał aktor.
"Czułem, że jestem skończony". Dziś mówi o radości i nowym początku
W trakcie rozmowy pojawił się także wyjątkowo szczery wątek dotyczący emocjonalnego przełomu w życiu aktora. Agnieszka Hyży zwróciła uwagę na zmianę, jaką w nim widać - jeszcze kilka miesięcy temu Fabijański otwarcie mówił o poczuciu wypalenia i końca pewnego etapu, dziś coraz częściej podkreśla, że wraca do niego radość.
Prowadząca zauważyła, że udział w "Tańcu z Gwiazdami" może mieć dla aktora także wymiar terapeutyczny. On sam nie ukrywał, że jednym z najmocniejszych sygnałów zmiany było to, co poczuł podczas ostatnich wydarzeń zawodowych:
"Radość. Poczułem radość. Jak wczoraj na tej ramówce stanąłem, ta prezentacja i tak dalej".
Agnieszka Hyży przypomniała również słowa, które jeszcze niedawno mocno wybrzmiewały w wypowiedziach Fabijańskiego - wyznanie, że czuł się "skończony". Aktor przyznał, że rzeczywiście był to dla niego bardzo trudny moment, ale dziś widzi go już jako zamknięty rozdział.
"Teraz jest dużo światła i nadzieja. Na tamtym etapie czułem, że tamten człowiek się skończył. W sensie, z tamtym myśleniem, z tamtym nastawieniem do świata, z tamtym takim ogniem, który spalał mnie najbardziej, a przy tym w jakimś sensie parzył innych, no to już nie mamy do czynienia".
Na koniec Fabijański podkreślił, jak ważna jest dla niego emocja - w tańcu i w życiu:
"Mam nadzieję, że w tym tańcu uda mi się na tyle szybko posiąść formę, żeby móc mówić o emocjach. Bo taniec, z mojej perspektywy, to jest emocja. Ludzie zaczęli się ruszać, żeby coś wyrazić. Nigdy na odwrót. (...) I jeżeli uda mi się te emocje wzbudzić, jeżeli uda mi się wzruszyć, albo też rozbawić, to to jest załatwiony dla mnie temat".

Zobacz też:






