TYLKO U NAS. Była żona Janusza Głowackiego i jego córka wspominają genialnego pisarza, męża i tatę
W środę 9 kwietnia, w Warszawie odbędzie się uroczyste nadanie skwerowi imienia Janusza Głowackiego. Skwer mieści się między ulicami: Furmańską, Bednarską i Dobrą (wejście od ulicy Furmańskiej), czyli dokładnie tuż obok mieszkania, w którym żył i tworzył Janusz Głowacki. Upamiętnienie znakomitego pisarza i scenarzysty stało się pretekstem do rozmowy z dwiema kobietami jego życia - Ewą Zadrzyńską-Głowacką oraz Zuzanną Głowacką, które w sobotni poranek pojawiły się w studio "halo tu polsat".

Janusz Głowacki był światowej sławy pisarzem, dramaturgiem i scenarzystą. Urodził się w 1938 roku w Poznaniu. Do świata filmu wkroczył w 1969 roku jako autor scenariusza "Polowania na muchy" Andrzeja Wajdy. Nowy Jork podbił sztuką "Antygona w Nowym Jorku". Był autorem książek - "Jak być kochanym", "Good Night Jersey", czy "Z głowy". Napisał scenariusze do takich filmów jak "Rejs", "Wałęsa, człowiek z nadziei" czy "Zimnej wojny". Życie dzielił między Warszawę i Nowy Jork. Zmarł w 2017 roku.
Skwer przy ul. Bednarskiej w Warszawie będzie nosił imię Janusza Głowackiego
Zarówno dla Zuzanny Głowackiej, pisarki, córki Janusza Głowackiego, jak i dla Ewy Zadrzyńskiej-Głowackiej, dziennikarki i pisarki, byłej żony Janusza Głowackiego skwer przy ul. Bednarskiej w Warszawie ma szczególne znaczenie. W pobliżu stoi bowiem dom, w którym obie mieszkały przed wyprowadzką do Nowego Jorku. To do tego domu Ewa Zadrzyńska-Głowacka wraz z Januszem Głowackim przywieźli ze szpitala nowo narodzoną córeczkę Zuzannę. W "halo tu polsat" była żona Głowackiego tak wspominała ten moment: "To miejsce było bardzo ważne, ponieważ tam mieszkaliśmy i z tym miejscem wiąże się moje wspomnienie najszczęśliwszego dnia w życiu, kiedy urodziła się ta malutka dziewczynka, ta tutaj obok. Pamiętam, urodziła się 4 dni przed terminem. Ja cały czas w szpitalu się martwiłam, że kurczę, nie mam wanienki dla niej, że nie posprzątałam mieszkania i do czego ja wracam. Nagle wracamy z Januszem, wchodzę do kuchni, która była największym pomieszczeniem w mieszkaniu i tam wspaniale Bożena Wahl urządziła całą kuchnię. Takiego koloru była wanienka i położyła na starej skrzyni ręczniki i wanienkę, i pełno kwiatów. I Zuzia" - wspominała Ewa Zadrzyńska-Głowacka.
Córka Janusza Głowackiego, Zuzanna Głowacka, wspomina tatę
Dla Zuzanny Głowackiej, córki pisarza, pierwszym wspomnieniem związanym z ojcem było ich spotkanie na lotnisku w Nowym Jorku. Zuzanna przyleciała do Stanów z mamą, gdy miała 3 lata. Od dwóch lat nie widziała ojca, nie pamiętała go więc. Janusz Głowacki przebywał wtedy na emigracji.

"Moje pierwsze wspomnienie - gdy przyleciałyśmy z mamą do Nowego Jorku, jak miałam 3 lata. Wcześniej nie pamiętałam taty, z Bednarskiej nie za bardzo, bo jak był stan wojenny, to już był w Londynie, później w Nowym Jorku. Pamiętam, że przyleciałyśmy do Nowego Jorku, na JFK i cały czas pytałam, gdzie tata, nie wiedziałam w ogóle, co to znaczyło, że był jakiś tata, którego taka naprawdę nie znałam, bo 2 lata - od 1. do 3. roku życia nie było go. I tylko pamiętam, że wysoki człowiek pojawił się na lotnisku i pamiętam pytanie >>czy to jest tata? Tak<<. I tylko tyle" - opowiadała w "halo tu polsat".
A mama Zuzanny uzupełniła to wspomnienie: "I od razu usnęła. Co jest zabawne, to był lot strasznie długi, chyba 10 godzin leciałyśmy i pamiętam, nie spała całą drogę, była strasznie podekscytowana, no i tak się spytała >>mama, to tata?<<, ja powiedziałam >>tak<< i ona natychmiast usnęła, on ją wziął w ramiona i ona w tym momencie usnęła".
"Nic nie rozumiałam. Nie wiedziałam, co to jest emigracja, nic. I dlatego dobrze jest być dzieckiem" - podsumowała Zuzanna Głowacka.
Była żona Janusza Głowackiego, Ewa Zadrzyńska-Głowacka, wspomina, jak poznała przyszłego męża
Ewa Zadrzyńska-Głowacka wspominała też dzień, w którym poznała swego przyszłego męża. Okazuje się, że był to wyjątkowo szczęśliwy moment w jej życiu: "To było w tygodniku >>Kultura<<. To był dzień, kiedy wracałam ze >>Szpilek<< i moje pierwsze opowiadanie w życiu zostało przyjęte do druku. Biegłam taka szczęśliwa do mojej przyjaciółki, która pracowała w >>Kulturze<<, żeby jej powiedzieć, że przyjęli moje opowiadanie i wpadłam na Janusza. I on się spytał >>a dlaczego pani jest taka szczęśliwa?<< No i potem się zaczęło. Powiedziałam mu, dlaczego jestem taka szczęśliwa i... tak się zaczęło" - wspominała życiowa partnerka pisarza.
A ponieważ córka Janusza Głowackiego poszła w ślady ojca i również została pisarką, Kasia Cichopek zapytała, czy tata recenzował jej prace.
"Tak, oczywiście. On żył tym, pisanie było jego życiem, więc jak się z nim spędzało czas, to wszystko było o pisaniu. Opowiadaniu tak, żeby móc opisać, czytaniu, pisaniu - to było też moje główne wychowanie w takim domu literackim. Żeby czytać, pisać, opowiadać, obserwować..." - wspominała Zuzanna Głowacka.
Skąd pomysł na skwer imienia Janusa Głowackiego?
Ewa Zadrzyńska-Głowacka zdradziła też, że to ona jest pomysłodawczynią nadania imienia Janusza Głowackiego skwerowi w Warszawie. Pisarka opowiedziała anegdotę, która jest związana z tą decyzją: "Teraz na Bednarskiej mieszka Olena, była żona Janusza, także ona będzie dbałą o ten skwer, będzie podlewała drzewka i kwiaty. Ale może ja powiem, skąd się w ogóle to wzięło. Byłam w Krakowie, gdzie robiłam film dokumentalny o Szymborskiej i na plantach taka młoda para 19-latków, bardzo ładna para podchodzi do mnie i mówi >>przepraszam panią, czy pani wie, kto to była Ewa Demarczyk?<< A ja mówię >>dlaczego?<< No bo tu jest skwer Ewy Demarczyk i my nie mamy pojęcia, a pani nam wygląda na taką, co wie" - opowiadała pisarka. - "Ja mówię >>to była wybitna piosenkarka, wybitna postać<<. I byłam zdumiona, że oni nie wiedzą, młodzi. Zawstydzili się. Powiedziałam >>słuchajcie, macie smartfony, Wikipedia...<< i wtedy pomyślałam, >>kurczę, a może by się przydał skwer Janusza Głowackiego w Warszawie?<< I na FB napisałam do radnej, Małgorzaty Zakrzewskiej i zapytałam, czy byłaby taka możliwość. Ona to podjęła, powiedziała >>oczywiście, ale to musi Rada Miasta zatwierdzić<< i tak to się zaczęło. I bardzo dziękuję miastu, bardzo się cieszymy" - podkreśliła Ewa Zadrzyńska-Głowacka.
Uroczyste nadanie skwerowi przy ul. Bednarskiej w Warszawie imienia Janusza Głowackiego odbędzie się w środę, 9 kwietnia.
Zobacz też: