Pamela Anderson gościła w Londynie z okazji rozdania nagród BAFTA, ale spotykała się też z dziennikarzami i fanami, aby odpowiadać na pytania dotyczące jej ostatniego filmu. "The Last Showgirl" z 2024 roku to historia tancerki, która zostaje zastąpiona przez młodszą gwiazdę i traci pracę po 30 latach występów w rewii w Las Vegas. Shelley zastanawia się, co ma dalej robić w życiu, ale Pamela Anderson wydaje się mieć konkretnie zarysowany plan na kolejne lata. I chociaż uwielbiamy jej nową, naturalną odsłonę i jej wiejski dom po babci, to ostatniej stylizacji nie potrafimy zrozumieć.
Zobacz też: Rzuciła Los Angeles i zamieszkała w domu po babci. Jego styl zaskakuje
Pamela Anderson w dziwacznej stylizacji. O co tutaj chodzi?
Pamelę Anderson widywaliśmy wiele razy w niezwykle udanych stylizacjach. Wystarczy wspomnieć, chociażby galę BAFTA kilka dni temu, gdzie zachwyciła białą sukienką. Często wybiera dzieła najlepszych projektantów, ale tym razem mocne nazwiska nie wystarczyły. Kreacja wygląda tak nonszalancko, że prawie niechlujnie, a ogromne, barokowe wręcz, nakrycie głowy tylko potęguje ten efekt.
Na sesję pytań organizowaną w londyńskim Curzon Soho Pamela Anderson założyła szary komplet - szeroką spódnicę do kostek i oversize'ową marynarkę, a pod nią luźną białą koszulę, z cienkiej, lekko transparentnej tkaniny. Do tego dołożyła białe szpilki ze szpiczastym noskiem. Zestaw, przynajmniej w teorii, wydaje się więc absolutnie klasyczny, nowoczesny - ot, przepis na modowy sukces. A jednak.
Długa spódnica, w połączeniu z za dużą marynarką, a do tego ewidentnie nieuprasowana koszula (co, oczywiście, mogło być zamierzone) wyglądają razem jak przypadkowo wyjęte z szafy, albo raczej walizki. Pod warstwami obszernych ubrań kompletnie ukryła się piękna figura 57-letniej gwiazdy. A najbardziej rzucającym się w oczy elementem stylizacji był ogromny kapelusz projektu Andreasa Kronthalera do wiosenno-letniej kolekcji Vivienne Westwood. Nakrycie głowy mogłoby zachwycić nie jedną miłośniczkę mody, ale w zestawieniu z resztą ubioru, stworzył wręcz groteskowy efekt.

Czy 57-letnia gwiazda posłuchała rad złego stylisty? Czy wystarczyłoby uprasować koszulę, aby uchronić się przed modową wpadką? A może każdy detal został dokładnie przemyślany i Pamela Anderson po raz kolejny chciała pokazać ,jak bardzo nie przejmuje się opinią innych?
Zobacz też: Pamela Anderson bez grama makijażu. Szykując się na czerwony dywan, nie użyła nawet podkładu







