Crème de la crème światowych historii. O sile niezależnej narracji
Kino niezależne od lat stanowi bezpieczną przystań dla twórców i twórczyń niebojących się eksperymentowania czy przełamywania utartych schematów. Aleksandra Popławska podkreśliła, że festiwalowe seanse to doskonała okazja do wyłowienia młodych talentów, potrafiących zaskoczyć świeżym sposobem opowiadania - tych, którzy w przyszłości będą stanowić o sile światowej kinematografii. Anita Sokołowska zwróciła z kolei uwagę na emocjonalny wymiar sztuki; to właśnie poszukiwanie niezwykłych, odważnych narracji, potrafiących inspirować, wzruszać, a nierzadko wręcz irytować, jest głównym motorem napędowym dla zgromadzonej publiczności.
Wyselekcjonowanie odpowiedniego repertuaru wymaga potężnego nakładu pracy i starannej obserwacji międzynarodowych trendów. Dyrektor festiwalu Mastercard OFF CAMERA, Szymon Miszczak, zdradził kulisy programowania tegorocznej edycji.
"To co wybraliśmy na dziewiętnastą edycję, obejrzeliśmy na kilkunastu największych międzynarodowych festiwalach. To jest crème de la crème tych historii, które krążą po świecie, a my łapiemy je i przez dziesięć dni pokazujemy w Krakowie", wyjaśniał.
Dodał również, że dla przeważającej większości wyświetlanych produkcji jest to jedyna szansa na zaistnienie na dużym ekranie nad Wisłą, a tym samym spotkanie z polskim widzem czy widzką.
Między sztuką wysoką a masową, czyli znacznie więcej niż kolejny festiwal
Wartość festiwalu wykracza jednak daleko poza same projekcje kinowe; to przede wszystkim niepowtarzalne miejsce wymiany myśli i budowania branżowych relacji. Katarzyna Zawadzka zaznaczała, że krakowska impreza to wspaniała przestrzeń do dialogu z osobami, z którymi na co dzień trudno o bezpośredni kontakt. Równie entuzjastycznie do idei otwartych spotkań podchodziła Agata Turkot, doceniając możliwość konfrontacji z opiniami po udanych pokazach oraz podglądania zawodowych ścieżek innych osób z branży.
W erze cyfrowej izolacji tego typu wydarzenia pełnią niezwykle ważną funkcję społeczną. Jarosław Szymczak, dyrektor Galerii Krakowskiej, trafnie zauważał, że w czasach dominacji platform streamingowych festiwal zmusza niejako do opuszczenia swojej "skorupy", zachęcając do obcowania z miejską tkanką i żywym człowiekiem. Podobny pogląd wyraził też Jerzy Hołub - dyrektor marketingu i komunikacji Mastercard - który pozycjonował to wydarzenie w idealnym punkcie pomiędzy sztuką wysoką a masową, podkreślając absolutną odwagę prezentowanych dzieł.
Festiwal konsekwentnie buduje swoją renomę, stając się filarem wsparcia dla debiutujących reżyserów i reżyserek.
"Przez dziewiętnaście lat budowaliśmy wydarzenie, które jest istotne nie tylko w Polsce, ale też w Europie i na świecie", podsumował Szymon Miszczak, co idealnie spina klamrą refleksję, że to właśnie magiczny, krakowski klimat nadaje temu świętu kina absolutnie unikalny charakter.







