Od "Błękitnej laguny" po kobietę sukcesu
Brooke Shields karierę zaczynała w młodym wieku, a międzynarodową sławę przyniosły jej kampanie reklamowe oraz rola w filmie, z którym kojarzy ją większość z nas, czyli w "Błękitnej lagunie". W latach 80. gwiazda była jedną z największych ikon popkultury, a jej uroda, charakterystyczne gęste brwi i naturalny wdzięk sprawiły, że stała się symbolem epoki.
W dojrzałym wieku aktorka z powodzeniem rozwijała karierę telewizyjną i teatralną, pisała książki, a także angażowała się w projekty związane z kobiecym zdrowiem, macierzyństwem i dojrzewaniem. Ostatnio zaś gwiazda dała się poznać również jako przedsiębiorczyni - uruchomiła platformę Beginning Is Now, stworzoną z myślą o kobietach po "40", która zachęca do traktowania kolejnych etapów życia jako nowych początków, a nie końca młodości.
Prywatnie Brooke Shields jest żoną scenarzysty i producenta Chrisa Henchy'ego oraz mamą dwóch córek. Gwiazda chętnie opowiada o macierzyństwie, relacjach rodzinnych i zmianach, jakie przynosi dorosłość dzieci. Jednocześnie pozostaje aktywna zawodowo - pojawia się na najważniejszych wydarzeniach branży modowej, współpracuje z markami i regularnie dzieli się swoją codziennością w mediach społecznościowych.
"Nie chcę gonić za młodością"
Dziś Brooke ma 61 lat i dla wielu kobiet jest symbolem dojrzałego podejścia do piękna. Nie ukrywa wieku, nie próbuje na siłę zatrzymać czasu i otwarcie mówi o wyzwaniach związanych ze starzeniem się. Jej podejście znajduje odzwierciedlenie także w modzie - zamiast podporządkowywać się stereotypom dotyczącym wieku, stawia na nowoczesność, wyraziste akcenty i ubrania, które śmiało mogłyby nosić 30-latki.
Kilka lat temu Shields udzieliła wywiady magazynowi "Glamour" - mówiła w nim między innymi o swoim podejściu do zabiegów odmładzających, akcentowała też fakt, że nie zamierza na siłę walczyć z upływającym czasem.
"Jestem za wszystkim, jeśli robi się to naprawdę dla siebie, z właściwych powodów i jeśli daje to pewien poziom pewności siebie, którego potrzebujesz" - podkreślała gwiazda.
Jednocześnie przyznawała, że sama ma mieszane doświadczenia związane z różnymi zabiegami: "Boje się, że przestanę wyglądać jak ja" - mówiła.
Jak zapewniała, największą wartością jest dla niej to co tu i teraz: "Nie chcę gonić za młodością. Chcę gonić za teraźniejszością" - podkreślała.
5 stylizacji Brooke Shields, które pokazują, że moda nie ma wieku
Brooke Shields nie próbuje udowadniać, że czas się dla niej zatrzymał. Wręcz przeciwnie - pokazuje, że można wyglądać świetnie, zachować własny styl i nie rezygnować z modowych eksperymentów. Jej garderoba jest dowodem na to, że największym trendem po sześćdziesiątce pozostaje pewność siebie. Spójrzcie tylko na kilka jej stylizacji - od razu rzuca się w oczy to, że 61-latka dobrze się czuje w swoim ciele.
Jeansowy garnitur i srebrne szpilki
61-letnia Brooke Shields nie zostaje z tyłu, jeśli chodzi o trendy. Kilka dni temu gwiazda pojawiła się w jeansowym zestawieniu, składającym się z krótkiej, dopasowanej kurtki i spodni z mankietem. Stylizację uzupełniały dodatki - krawat w prążki oraz srebrne szpilki, które dodały lookowi pazura i kobiecego wdzięku. Kropką nad "i" tej stylówki były designerskie okulary (jak zresztą zobaczycie na innych zdjęciach, Brooke jest wielką fanką ciekawych oprawek).

Skóra i złoto
Skórzana sukienka w grafitowym kolorze to istne cudo, a na aktorce prezentuje się wyjątkowo korzystnie. Prosta, minimalistyczna, została uzupełniona złotą biżuterią. Ten drapieżny "look" Shields podkreślają dodatkowo okulary - pilotki.
Prawda jest taka, że nie każda kobieta po "60" zdecydowałaby się na taki - dość odważny - zestaw. A szkoda, bo dobrze skrojona sukienka idealnie leży na figurze i dodaje pewności siebie.

W wersji romantycznej
A to już inna, nieco bardziej romantyczna i zwiewna wersja gwiazdy. Na jednym z eventów Shields pokazała się w satynowej sukni w kolorze szampana. Prosta, z delikatnymi drapowaniami w okolicach talii, kreacja świetnie wyglądała w towarzystwie czarnej marynarki i dodatkach w takim kolorze. Szpilki i kopertówka to totalna klasyka, którą przełamały oryginalne okulary z czerwonymi szkłami.
Jak widać 61-letnia gwiazda nie boi się mocnych, ciekawych dodatków, które doskonale podkreślają charakter i dodają "smaczku" lookowi.

Zabawa modą
A to już inna stylizacja - tym razem podporządkowana zasadom pokazów mody. Wiadomo, ze na takich eventach królują oryginalne połączenia i takim właśnie tym razem pochwaliła się gwiazda.
Drapowana sukienka w łososiowym kolorze zestawiona została z płaszczem o ciekawym kroju, który przypomina nieco pelerynę. Stonowane kolory pięknie ze sobą współgrają, a całość dopełnia torebka, która wygląda, jakby została uszyta z kwiatów hortensji.
Jest kobieco, modnie i bardzo nowocześnie.

Mini po "60"? Ależ proszę bardzo!
Na koniec zostawiliśmy kreacje, którą uznaliśmy za kwintesencję dojrzałego stylu Brooke Shields.
To czerwona sukienka o asymetrycznym kroju - odsłaniająca ramię i drapowana w talii. Piękna, niemal rzeźbiarsko układająca się na ciele, podkreśliła świetną figurę gwiazdy. Zestawiona z czerwonymi czółenkami i taką samą kopertówką stworzyła stylizację wieczorową stylizację. Taką, obok której nie da się przejść obojętnie.

Nie odmładza się na siłę, całą robotę robi pewność siebie
Brooke Shields nie udaje, że czas się dla niej zatrzymał. Zamiast tego pokazuje, że także po sześćdziesiątce można wyglądać nowocześnie, odważnie i stylowo. Jej stylizacje nie są próbą "odmładzania się", ale świadomą zabawą modą i własnym wizerunkiem.
To właśnie ta pewność siebie sprawia, że gwiazda przyciąga uwagę równie mocno dziś, jak dekady temu. Bo w jej przypadku nie chodzi o wiek, tylko o postawę - i o to, jak bardzo widać, że dobrze czuje się w swojej skórze.










