Jednym z bohaterów trwającej właśnie w Polsacie edycji "Tańca z Gwiazdami" jest Kacper "Jasper" Porębski. Zawsze pełen energii, kreatywny i pozytywny, twórca internetowy stał się ulubieńcem publiczności show. A dziś, w reportażu Karoliny Ciesielskiej, mieliśmy okazję przekonać się, jakie są korzenie Kacpra. Poznaliśmy bowiem jego dziadka, mieszkającego w Łodzi Jana Kalińskiego.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni, czyli kreatywność mają w genach
Jan Kaliński ma 74 lata, ale energią i pomysłowością mógłby obdzielić kilku dwudziestolatków. Ekipę "halo tu polsat" łódzki artysta zaprosił do swego królestwa - sklepu z antykami i pracowni jubilerskiej, którą prowadzi od ponad 50 lat.
Jak sam mówi, jego żywiołem jest srebro: "Zło - to, a ja robię do - bro, czyli sre - bro" - wyjaśnia, bawiąc się słowami, życiową pasję. "Takie hasło by mi do głowy przyszło, bo jakoś do złota mnie nie ciągnie. Złoto się stało w tej chwili [mało interesujące - przyp. red.], masa rzeczy, wszystko jest odlewane. Nic nie ma tam, ręcznej roboty żadnej. No i to mnie nie za bardzo interesuje w tej chwili. A na srebrze - można się wyżyć tym srebrem, dlatego że palnikiem potrafię jakieś nowe wzory wymyślać" - tłumaczy Jan Kaliński.
Dziadek Jaspera ma głowę pełną pomysłów. Jak mówi, pasja tworzenia jest tym, co dodaje mu skrzydeł.
"Za każdym razem tego nie można tego naszkicować, tylko trzeba usiąść i robić. I to mnie trzyma przy życiu. Mam dopiero 77 lat, a jeszcze mam nadzieję troszeczkę porobić tych wzorów" - mówi.
Przez wiele lat pracy jubilerskiej z warsztatu pana Jana wyszło mnóstwo przepięknych modeli biżuterii i ozdób.
"Robiłem różne rzeczy" - opowiada dziadek Kacpra. "Robiłem małe dyliżanse ze srebra, instrumenty muzyczne, wszystko, co było w wodzie, czyli z muszlami coś, korale i tak dalej. Wszystko to miałem potem w mojej wyobraźni" - mówi, pokazując swe przepiękne wyroby.

"Ja z tego chłopakom sygnety robiłem"
Początki pracy w zawodzie jubilera w przypadku pana Jana były dość nietypowe. Dziadek Jaspera zaczynał bowiem jako mechanik samochodowy!
"Pracowałem na początku przy samochodach, mechanik pojazdów samochodowych. Ale tam przy demontażu było pełno takich mosiężnych nakrętek. Akurat tak pasowały każdemu na paluszek" - wspomina dawne lata i początki fascynacji jubilerstwem.
"To był tombak, taki kolor złota po wypolerowaniu. Ja z tego sygnety chłopakom robiłem, ale brakowało nam oczka w sygnecie. Bo to oczko daje urok sygnetowi" - opowiada.
Zaczęło się więc od nakrętek z mosiądzu, a skończyło na sygnetach, które nosili wszyscy znajomi pana Jana, który już wtedy wykazywał się nie lada pomysłowością:
"No i przynieśli mi szczoteczki od zębów, amerykańskie, w kolorze szafiru i rubinu. I wszyscy nosili, cały zakład nosił te sygnety od Janka. I tak się zaczęło moje jubilerstwo" - wspomina.

"Złota rączka"
Kamera "halo tu polsat" towarzyszyła panu Janowi podczas jego pracy. Artysta pokazywał, w jaki sposób ręcznie obrabia srebro - jak je walcuje, tnie i formuje. Efektem tej pracy są prawdziwe dzieła sztuki, srebrne cudeńka, które swego czasu trafiły nawet na wystawę w łódzkim muzeum.
A że moda się zmienia i zmieniają się gusta klientów, pan Jan cały czas wyszukuje nowe formy i tworzy nowe projekty. Jednocześnie przyjmuje też biżuterię, której daje drugie życie.
"Teraz są modne duże formy, zresztą tego będzie broszka, taka wielka" - mówi, pokazując spory kawałek srebra, któremu zaczyna nadawać kształt w ogniu. "Teraz aktualnie zajmuję się naprawą biżuterii srebrnej i wyrobami ze srebra" - dodaje.
Pan Jan to również prawdziwa "złota rączka". Naprawia nie tylko biżuterię, ale i naczynia czy bibeloty.
"Przeważnie ta biżuteria często była noszona i jest uszkodzona, i ja mogę ją naprawić. Ale nietypowo też pani przyszła do mnie z jakąś misą porcelanową, która gdzieś tam upadła, pękła, to przyszła do mnie. Były to małe kawałki, ja potrafiłem to wszystko zlepić, złożyć. I mam taką satysfakcję, że nie tylko się biżuterię robi, ale właściwie wszystko co jest zniszczone, przywrócić" - podkreśla.

Kryształowa kula z warsztatu dziadka Jaspera
Dziadek Jaspera mówi też, że jego wnuk odziedziczył po nim talent.
"Wnuczek mój jest tak zdolny, że on potrafi wszystko, co mu pokaże. Nawet jak robiliśmy >>pożeracze czasu<< [artystyczne instalacje, na których umieszczone były sztućce oraz stare zegarki - przyp. red.] , widelce trzeba było robić w piecach, to on mi pomagał to robić. Kacper, można powiedzieć, że wszystkie moje zainteresowania przejął. I on chyba też będzie jubilerem, bo on lubi też coś stworzyć takiego oryginalnego" - podsumowuje Jan Kaliński.
Najlepsze jednak jest to, że dziadek Jaspera swego czasu wykonał już nawet... kryształową kulę!
"Tak, zrobiłem taką statuetkę" - opowiada i opisuje jej wygląd:
"Kryształowa kula jest pośrodku. Ona trzyma ręce tak jakby to było serce. Wszędzie są gwiazdki i na dole też gwiazdki. Także pasuje - jest taniec z gwiazdami. Jest postument z białego alabastru. Także dostaliście ode mnie nagrodę, bo pięknie tańczyliście" - zapowiada Kacprowi i jego tanecznej partnerce dziadek.
Jan Kiliński mocno kibicuje wnukowi i Darii Sycie przed kolejnym występem w show: "Sercem jestem z wami, tańczący z gwiazdami" - rymuje uroczo.








