Sandra Bullock pierwszy raz tak otwarcie o śmierci Bryana Randalla
Sandra Bullock przez trzy lata żyła z tajemnicą, której ciężarem mogła się podzielić jedynie z kilkoma najbliższymi osobami. Partner aktorki, Bryan Randall, chorował bowiem na stwardnienie zanikowe boczne - ciężką chorobę, o której nie chciał mówić publicznie. Na jego prośbę Sandra zachowała wszystko w tajemnicy i dopiero po śmierci ukochanego zdecydowała się wyznać, co przez lata kładło się cieniem na życiu jej i całej rodziny.
Teraz, w podcaście "SmartLess", Sandra Bullock po raz pierwszy bardzo otwarcie opowiedziała o tym, jak wyglądało życie u boku chorego partnera i dlaczego jej żałoba zaczęła się już na długo przed jego śmiercią.

Sandra Bullock o śmierci Bryana Randalla. "Nie wolno mi było o tym mówić"
Bryan Randall zmarł 5 sierpnia 2023 roku w wieku 57 lat. Wcześniej przez trzy lata zmagał się ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS), znanym również jako choroba Lou Gehriga. O jego chorobie wiedziało niewiele osób. Randall od początku chciał, by jego walka pozostała prywatna, a Sandra Bullock zrobiła wszystko, by spełnić jego wolę.
"Nie wolno mi było o tym mówić. Taka była prośba i starałam się ją uszanować" - powiedziała aktorka w podcaście "SmartLess", prowadzonym przez Jasona Batemana, Willa Arnetta i Seana Hayesa.
Dziś wiadomo, że zachowanie tajemnicy nie było dla niej łatwe. Bullock musiała nie tylko mierzyć się z chorobą ukochanego, ale również samotnie dźwigać ciężar diagnozy. Przez długi czas o tym, co działo się w ich domu, wiedziało zaledwie kilka najbliższych osób.
Na co chorował Bryan Randall? Przez trzy lata zmagał się z ALS
Bullock opowiedziała, że droga do rozpoznania choroby była długim procesem. Jak mówiła, ALS oznaczało "proces eliminacji" trwający około roku. Konieczne były kolejne wizyty w gabinetach lekarskich, badania i testy, a w tym wszystkim trzeba było jednocześnie żyć dalej. Podejmować decyzje, organizować codzienność i myśleć o tym, co może wydarzyć się później.
"Trzeba po cichu planować. A ja bardzo dobrze planuję w przypadku choroby" - wyznała Bullock, którą życie już wcześniej mocno doświadczyło cierpieniem bliskich osób.
Aktorka przyznała, że sama choroba nie była tym, czego bała się najbardziej. Wspomniała o doświadczeniach swojej rodziny - jej ojciec miał na koncie ciężkie wypadki, a matka chorowała na raka. "To mnie nie przeraża - sama choroba mnie nie przeraża. Potrafię patrzeć na niemal wszystko i być przy tym" - mówiła.

Sandra Bullock i Bryan Randall. "Zaczęłam przeżywać żałobę cztery lata przed jego śmiercią"
Najbardziej poruszające słowa Bullock dotyczą jednak tego, kiedy tak naprawdę zaczęła żegnać się z ukochanym.
"Zaczęłam przeżywać żałobę po Bryanie cztery lata przed jego śmiercią" - wyznała. Jak dodała, że Randall "chorował przez połowę ich związku".
Chorowało nie tylko ciało, choroba zostawiła piętno również na psychice partnera aktorki. To wszystko sprawiło, że Sandra traciła ukochanego na przestrzeni lat, gdy ALS rozwijało się u niego.
Przez lata Bryan Randall był dla Sandry Bullock nie tylko ukochanym partnerem, ale także ważną częścią rodziny, którą wspólnie stworzyli. Razem wychowywali dzieci Bullock - Louisa i Lailę - oraz córkę Randalla z poprzedniego związku, Skylar Staten Randall. Dlatego jego choroba dotknęła nie tylko ich związku, ale całego rodzinnego świata, który budowali. Dla Bullock oznaczało to więc nie tylko strach o ukochanego mężczyznę, lecz także patrzenie na to, jak choroba zmienia człowieka, który był ważną częścią codziennego życia jej i dzieci.
"Mój człowiek odszedł dużo wcześniej niż jego ciało" - powiedziała aktorka i przyznała, że przez długi czas nie miała przestrzeni, by pogodzić się z tym, co się działo.
Sandra Bullock i Bryan Randall - jak zaczęła się ich miłość?
Historia Sandry Bullock i Bryana Randalla zaczęła się w styczniu 2015 roku w sposób niemal filmowy. Randall, fotograf, został zatrudniony do zrobienia zdjęć podczas urodzin syna aktorki, Louisa. Kilka miesięcy później zaczęli się spotykać. Ich relacja szybko stała się czymś więcej niż przelotnym romansem.
Sandra Bullock i Bryan Randall na ślubie Jennifer Aniston
Latem 2015 roku ich związek przestał być wyłącznie prywatną sprawą. W sierpniu Bullock i Randall pojawili się razem na ślubie Jennifer Aniston i Justina Theroux, a we wrześniu wybrali się z nowożeńcami na podwójną randkę w Austin. Świadek opisywał wówczas, że pary były ze sobą bardzo blisko, a Randall przez cały wieczór obejmował Bullock. W październiku para po raz pierwszy pojawiła się razem na czerwonym dywanie podczas premiery filmu "Our Brand Is Crisis". Później widywano ich podczas zwyczajnych chwil - na spacerach, przy kawie czy podczas kolacji.
Sandra Bullock i Bryan Randall nie wzięli ślubu, ale mieli rodzinę
W kolejnych latach ich związek był niezwykle dyskretny, choć co jakiś czas pojawiały się plotki o ślubie. W lipcu 2016 roku przedstawicielka Bullock stanowczo zaprzeczyła, że para jest zaręczona. W lutym 2018 roku Bullock i Randall pokazali jednak coś ważniejszego niż ślubne plany, a mianowicie wspólną rodzinę. Oboje spędzili dzień w Disneylandzie z Louisem, adoptowanym przez Bullock w 2010 roku, oraz Lailą, którą aktorka adoptowała w 2015 roku, a także z Jasonem Batemanem, jego żoną Amandą Anką i ich dziećmi. W marcu ponownie zdementowano informacje, jakoby Bullock i Randall byli małżeństwem. Dla aktorki formalny status związku najwyraźniej nie był najważniejszy.
Sandra Bullock nazwała Bryana Randalla "miłością życia"
Najpełniej o tym, co ich łączyło, Bullock opowiedziała w listopadzie 2021 roku w programie "Red Table Talk". Nazwała Randalla "miłością życia", podkreśliła też wówczas, że nie potrzebuje małżeńskiego dokumentu, by być oddaną partnerką i matką.
Aktorka mówiła o swym partnerze jako o wzorze dla jej pociech. "To przykład, jaki chciałabym, żeby miały moje dzieci" - mówiła. Podkreślała, że choć nie zawsze się ze sobą zgadzali, potrafili słuchać siebie nawzajem. W marcu 2022 roku Bullock ogłosiła nawet, że robi przerwę od aktorstwa, by więcej czasu spędzać z dziećmi i rodziną. "Mam piękne dzieci. Wolałabym patrzeć na nie" - mówiła.
Na co chorował Bryan Randall? Prawdę ujawniono dopiero po jego śmierci
Za pozornie spokojnym życiem rodziny ukrywało się jednak coś, o czym świat miał dowiedzieć się dopiero po śmierci Randalla. Przez trzy lata, aż do sierpnia 2023 roku, fotograf prywatnie zmagał się z ciężką chorób, która podstępnie zabierała go rodzinie dzień po dniu.
Po jego odejściu Bullock musiała nauczyć się żyć bez ukochanej, najbliższej jej osoby. 30 grudnia 2023 roku, w dniu, w którym Randall obchodziłby 58. urodziny, wypuściła jego prochy do rzeki Snake River w Jackson Hole w Wyoming. Jej siostra, Gesine Bullock-Prado, napisała wówczas: "Sandy zabrała cię nad rzekę, tak jak obiecała".










