Już na początku rozmowy Anna Karwan podkreśliła, że obecność jej przyjaciółek w teledysku nie była przypadkowa. Artystka chciała pokazać autentyczne relacje, a nie wyreżyserowaną historię.
"Ja chciałam po prostu pokazać normalność" - mówiła gwiazda.
Piosenkarka zwróciła uwagę, że dziś zbyt często oceniamy ludzi przez pryzmat osiągnięć czy pozycji zawodowej.
"My się przyzwyczailiśmy dzisiaj do tego, że każdy z nas musi coś znaczyć, dlatego drugi człowiek zaprasza tego człowieka do życia. Że jest w tym jakiś niby interes. Nie ma tego interesu."
Karwan przyznała, że kobiety, które zaprosiła do teledysku, połączyły ją przede wszystkim życiowo, a nie zawodowo.

Niezwykła więź, choć znają się zaledwie dwa lata
Jedną z bohaterek teledysku jest kosmetolożka Anna Salomon. Jak opowiadała, ich znajomość zaczęła się od internetu, ale szybko przerodziła się w coś znacznie głębszego.
"Nie zawsze staż i ilość lat gwarantuje nam to, że ta przyjaźń przetrwa i będzie na zawsze" - stwierdziła Ania.
Salomon zdradziła również, że jej zawód sprzyja budowaniu wyjątkowych relacji.
"Mój zawód jako kosmetologa jest zawodem, gdzie ty przychodzisz, z reguły od razu mi ufasz, powierzasz mi swoją twarz, ja tej twarzy dotykam, ja z tobą rozmawiam i tak naprawdę ta wizyta czasami więcej znaczy niż wyjście na lunch i rozmawianie o nowych kolekcjach" - zauważyła.
Jak podkreśliła, takie spotkania często znaczą znacznie więcej niż zwykłe towarzyskie rozmowy.

Na planie nie było aktorstwa. Były prawdziwe emocje
Rozmowa zeszła także na kulisy realizacji teledysku, w którym - oprócz zaproszonych do studia pań, wystąpiła też Katarzyna Zielińska, przyjaciółka Ani. W jednej ze scen bohaterki nie kryją łez, co zwróciło uwagę Tomka Wolnego.
Okazało się, że emocje widoczne na ekranie nie były odegrane.
"I myśmy w ogóle nie grały" - podkreślały dziewczyny.
Na pytanie, czy w tych łzach była choć odrobina aktorstwa, padła jednoznaczna odpowiedź:
"Nie, absolutnie nie."
Anna Karwan wyjaśniła, że uczestniczki teledysku otworzyły się przed sobą i zaczęły rozmawiać o naprawdę ważnych doświadczeniach.
"Kobiety mają w sobie tę magię, że potrafimy zawiązać ten krąg nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak, bo wytwarza się potem taka energia, z której całe towarzystwo korzysta" - mówiła piosenkarka.
"Nie ilość ma znaczenie, tylko jakość"
Szczególnie poruszające słowa padły pod koniec rozmowy. Artystka przyznała, że utwór "Wiem, co było warto" powstał w trudnym momencie jej życia.
"Piosenka >>Wiem, co było warto<< powstała w momencie, kiedy ja akurat straciłam bardzo ważną relację w swoim życiu" - wyznała.
Jednocześnie los postawił na jej drodze nowe osoby, które stały się ważną częścią codzienności.
"Nie miałam pojęcia, że pojawią się takie relacje też w moim życiu, nagle, w większej ilości."
To właśnie dlatego piosenka niesie ważne przesłanie o nadziei i otwartości na ludzi.
"Można w życiu stracić, ale prawdopodobnie kiedy to serce nie zostanie całkowicie zamknięte, można naprawdę jeszcze na tym wszystkim zyskać. Ja jestem tego najlepszym przykładem" - podsumowała Ania.
Anna Karwan: "Jak robisz coś szczerze i prawdziwie, to warto"
Na zakończenie prowadzący zapytali, czy warto wychodzić ze swojej strefy komfortu i otwierać się na nowe relacje. Odpowiedź artystki nie pozostawiała wątpliwości.
"Ja zawsze powtarzam, że wstyd to kraść" - stwierdziła Anna Salomon.
Po chwili dodała:
"Jak robisz coś szczerze, prawdziwie i idziesz z dobrą intencją i wiesz, że da ci to samo dobro, to warto."
Na zakończenie spotkania Ania Karwan podziękowała za możliwość występu u boku swych przyjaciółek. Jak podkreśliła, miało to dla niej ogromne znaczenie:
"Bardzo dziękuję za ten wspaniały wywiad, bo bardzo czekałam na to, żeby wszystkie dziewczyny i Kasia w tle tutaj, żeby pojawiły się nie tylko w teledysku, ale żeby miały też swoje pięć minut" - zakończyła.








