"Sprzedał ponad 90 milionów płyt. Występował dla papieży, prezydentów i koronowanych głów, a jego koncerty gromadzą dziesiątki tysięcy widzów", mówi Kamila Ryciak. Andrea Bocelli obchodzi jubileusz 30 lat na scenie - wielki koncert, który odbył się z tej okazji w w amfiteatrze Teatro del Silenzio będzie można zobaczyć w telewizji Polsat już 6 sierpnia o 19:55. A jaki jest prywatnie jeden z najwybitniejszych tenorów naszych czasów? Reporterka "halo tu polsat" miała wyjątkową okazję porozmawiać z żoną gwiazdy, Veronicą Berti.
Poznali się przypadkiem, dobę później już razem mieszkali. Historia Andrei Bocellego i Veronici Berti
Jest miłością życia Andrei Bocellego, ale niezwykły przypadek sprawił, że w ogóle się spotkali.
"Poznaliśmy się 25 lat temu, 8 maja, podczas przyjęcia, co zabawne, bo Andrea nie przepada za imprezami i wcale nie chciał tam iść. Na szczęście zmienił zdanie. Ja z kolei też nie planowałam się tam pojawić, ale ostatecznie poszłam", opowiada Veronica Berti.
"Od tamtej chwili właściwie już się nie rozstawaliśmy. Można więc śmiało powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia, chociaż przyznam, że gdyby moja córka zrobiła coś podobnego, nie darowałabym jej!", dodaje.
Najbardziej niesamowie nie są same okoliczności ich poznania, ale to, jak szybko relacja się rozwinęła. Od momentu, gdy się poznali, do wspólnego zamieszkania, minęło zaledwie 24 godziny.
"Czasami po prostu czujesz, że to jest ten moment. Andrea zawsze powtarza, że jeśli coś można zrobić, najlepiej byłoby to zrobić wczoraj. Ja mam podobnie. Działam intuicyjnie i bardzo szybko. Nie zawsze oznacza to dobre decyzje, ale obydwoje kierujemy się instynktem", przyznaje żona Bocellego.
"Od początku łączyły nas wielkie pasje. Jedną z nich była muzyka. Sama nie jestem muzykiem, ale dorastałam w domu, w którym słuchało się prawie wyłącznie opery. Za to akurat muszę podziękować mojemu tacie - tamtego wieczoru naprawdę zabłysnęłam przed Andreą", dodaje jeszcze.

Bardzo zabawny i... leniwy. Jak jest Andrea Bocelli prywatnie?
Wielkiego tenora oglądamy zawsze na ogromnych scenach, w świetle reflektorów, w elegankich strojach i w otoczeniu muzyków. A jaki jest, gdy gasną światła?
"Chciałabym, żeby ludzie poznali go od tej bardziej prywatnej strony. Na scenie jest niezwykle skupiony, zdyscyplinowany i całkowicie oddany swojej pracy. Nie ważne, czy śpiewa dla 15 tysięcy osób, dla 100 tysięcy osób, czy dla przedszkola. Zawsze daje z siebie dokładnie tyle samo", opowiada Veronica Berti.
"Ale prywatnie jest też niesamowicie zabawny - niestety jego poczucie humoru najlepiej działa po włosku. Żeby naprawdę rozśmieszyć ludzi, trzeba świetnie znać języki, a Andrea jest dość leniwy, jeśli chodzi o angielski", przyznaje.
Zobacz też: Nowa Miss Supranational zakochała się w Polsce. "Czuję się jak w domu"
Perfekcjonista w każdym calu. Tak Andrea Bocelli dba o swój głos
"Zdarza mu się śpiewać po prysznicem"?", pyta Kamila Ryciak, a odpowiedź okazuje się bardziej skomplikowana, niż można się spodziewać. Wygląda na to, że dla słynnego tenora łazienka ma wyjątkowe znaczenie.
"Oczywiście! Zwłaszcza przed i po koncertach. Przed koncertem rozgrzewa głos, a łazienka jest do tego idealnym miejscem - ciepło i wilgotność świetnie działają na struny głosowe. Po koncercie z kolei urządza sobie drugi koncert - wraca do tych dźwięków, z których nie do końca był zadowolony i śpiewa je jeszcze raz, tak, jakby chciał, żeby zabrzmiały na scenie", zdradza Veronica.
Żona zwykle mówi mu wtedy, że przecież wszyscy słuchacze byli zachwyceni, nikt nie zwrócił uwagi na żadne niedoskonałości.
"Ale on jest perfekcjonistą. Jeśli chcesz być najlepszy każdego wieczoru, musisz rywalizować - przede wszystkim z samym sobą. Dlatego też bardzo o siebie dba - unika słońca, silnego wiatru i wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić głosowi", mówi żona Bocellego.
To jeszcze nie wszystko. Gwiazdor trzyma się bardzo surowych zasad dotyczących swojego instrumentu:
"W dni koncertowe obowiązuje cisza. Przez lata nauczył się oszczędzać głos, bo dla śpiewaka, zwłaszcza mężczyzny, zwykłe mówienie jest największym wrogiem".
Kamila Ryciak sugeruje, że może małżonkowie mają wtedy problem z komunikacją, ale nie. Te ciche dni są dla Veroniki szczególnie przyjemne.
"To mój ulubiony dzień! Mogę mówić ile chcę, a on mi nie może odpowiedzieć - idealny układ!", śmieje się Berti.
"Jak każdy facet!". Veronica Berti zdradza, jaki jest Bocelli prywatnie
Andrea Bocelli jest więc perfekcjonistą na scenie i robi idealnie wszystko, co trzeba, aby utrzymać w najlepszej kondycji swój głos. Jednak w zupełnie zwyczajnych sytuacjach potrafi zachowywać się zupełnie inaczej - bardzo "po męsku".
"Właśnie pięć minut temu mnie zdenerwował, bo wrócił z windsurfingu i oczywiście wszystko porozrzucał! Jak każdy facet!", przyznaje Veronica, po czym dodaje: "Każde z nas ma po prostu inny sposób organizacji przestrzeni".
Dla ludzi śpiewa, jej - pisze listy. Żona Andrei Bocellego w wywiadzie Kamili Ryciak
Żona Andrei Bocellego zdradziła też, że tenor jest niezwykle czuły i romantyczny:
"Jest niezwykle romantyczny i poetycki. Przez te 25 lat często budziłam się rano i znajdowałam e-mail, odręczny list albo wiersz, który napisał w nocy. Oczywiście, śpiewa dla mnie, ale do tego się już przyzwyczaiłam, natomiast pisanie sprawia mu ogromną przyjemność. Najzabawniejsze jest to, że na końcu każdego listu dopisuje jedno zdanie: »Czekam na twoją odpowiedź«".
Zwykle wtedy idzie do niego, dziękuje i mówi, że to, co przeczytała było piękne, ale on protestuje. "Nie, nie. Tak się nie odpowiada. Odpowiedz mi na piśmie!", zdradza Veronica.
"Ja okazuję miłość trochę inaczej. Staram się poświęcam mu swój czas, dbać o wszystko wokół niego i rozwiązywać problemy, zanim w ogóle je zauważy", dodaje na koniec.
Zobacz też: "Jestem bardzo szczęśliwy". Rafał Brzozowski o życiowych zmianach i Krakowie, do którego lubi wracać







