Biżuteria, która napisała historię kina była... atrapą
Trudno wyobrazić sobie wielkie kino bez biżuterii, a w kulturze zapisało się kilka absolutnie wyjątkowych przykładów, jak perły ze "Śniadania u Tiffany'ego", diamenty Marilyn Monroe z "Mężczyźni wolą blondynki" czy "Serce Oceanu" z "Titanica".
Chociaż takie ozdoby robią wrażenie i zostają widzom w pamięci, prawda jest taka, że to żadne drogie dzieła sztuki jubilerskiej, a zwykłe rekwizyty. Z metali mniej szlachetnych niż złoto, z krzyształków i szkieł zamiast diamentów. To rozwiązanie praktyczne, które pozwala nakręcić wszystkie sceny bez obaw o budżet. W filmach większość biżuterii jest fałszywa, dlatego naszyjnik Satine jest taki wyjątkowy.
1308 prawdziwych diamentów, czyli biżuteria Nicole Kidman w "Moulin Rouge!"
Przepiękny naszyjnik, który aktorka nosiła w "Moulin Rouge!" był prawdziwy. Zaprojektował go australijski jubiler Stefano Canturi specjalnie do filmu Baza Luhrmanna z 2001 roku i do roli granej przez Nicole Kidman.
Oficjalna strona Canturi podaje, że naszyjnik wykonano z 18-karatowego białego złota i ozdobiono 1308 diamentami o łącznej masie 134 karatów. Wśród kamieni znajdował się 5-karatowy diament o szlifie szmaragdowym, a zapięcie ozdobiono 2,5-karatowym szafirem cejlońskim w szlifie kaboszonowym.
Canturi inspirował się estetyką końca XIX wieku, stylem Belle Époque i dekoracyjną, ażurową ornamentyką. Naszyjnik miał wyglądać jak część filmowego świata - pełnego przepychu, teatralnego, przesadnego. A jednocześnie idealnie pasował do postaci Satine, którą nazywano... "Sparkling Diamond".

Naszyjnik Nicole Kidman wymagał trzech miesięcy pracy
O wartości naszyjnika z "Moulin Rouge!" decyduje nie tylko wartość kamieni i złota, ale też sposób wykonania. Według Canturi prace obejmowały tygodnie researchu i około trzech miesięcy regularnych przymiarek, aby naszyjnik pasował do szyi i dekoltu Nicole Kidman.
Efekt był spektakularny: szeroki, diamentowy plastron nie tylko zdobił kostium, ale stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów filmowego wizerunku Satine. W świecie, w którym większość ekranowych klejnotów ma jedynie udawać bogactwo, tutaj blask był dosłowny.
Zobacz też: Naturalna Nicole Kidman wypoczywa we włoskiej mekce gwiazd. Za nią pracowite miesiące
Był tak cenny, że na planie miał własnego dublera
I tutaj pojawia się pewien problem. Prawdziwość naszyjnika była jego największą zaletą i największą wadą - był zbyt cenny, aby móc go wykorzystać w każdej scenie, dlatego przygotowano mu dublera.
Replika ze srebra i kryształów z magnetycznym zapięciem przydała się szczególnie w scenie, w której naszyjnik zostaje zerwany z szyi Satine.
Dzisiaj to podkreśla jego wartość. W filmach to aktorzy mają dublerów, ale ta biżuteria była zupełnie wyjątkowa.
Miał zostać sprzedany za ogromną kwotę, ale aukcja nie doszła do skutku
Po premierze filmu naszyjnik miał trafić na jesienną aukcję biżuterii Christie's 22 i 23 października 2001 roku. Wyceniano go wówczas na kwotę między 750 tys. a 1 mln dolarów.
Do sprzedaży jednak nie doszło. Stefano Canturi postanowił zachować naszyjnk i wycofał go z aukcji - twórca biżuterii uznał dzieło za jedno z najważniejszych w swojej karierze i podobno po dziś dzień pozostaje w prywatnej kolekcji.
Gdybyśmy chcieli oszacować wartość naszyjnika dzisiaj, kwota robiłaby jeszcze większe znaczenie. Canturi mówił jakiś czas temu o 2,5 mln, "Madame Figaro" sugeruje nawet trzykrotność wartości z aukcji, a inne źródła szacują na około 3 mln dolarów.
Zobacz też: Pamiętacie "60 sekund"? Tak wyglądali Angelina Jolie i Nicolas Cage w 2000 roku
Oscar za kostiumy i naszyjnik wart fortunę - "Moulin Rouge!" z Nicole Kidman
Kostiumy były w "Moulin Rouge!" ważną częścią historii, a Oscar w tej kategorii tylko to potwierdził (drugą statuetkę film dostał za scenografię).
Filmowa biżuteria zwykle ma przede wszystkim dobrze wyglądać w obiektywie, ale naszyjnik Satine był czymś więcej. To prawdziwe jubilerskie dzieło warte fortune, zaprojektowane specjalnie dla Nicole Kidman i jej roli.
W filmie ozdoba była prezentem od księcia i była nie tylko symbolem przepychu, ale też ceny, jaką bohaterka płaci za życie w luksusowym świecie, dlatego jego historia do dziś porusza - to opowieść o tym, jak jeden detal kostiumu może stać się osobną legendą.







