Czy Viki Gabor naprawdę wzięła ślub? Dziadek pana młodego wyjaśnia, na czym polega romska tradycja
Tydzień temu media obiegły doniesienia o tym, że Viki Gabor wzięła ślub w tradycji romskiej. Anna Rubaj, reporterka "halo tu polsat", przyjęła zaproszenie do domu dziadka wybranka gwiazdy, aby u źródła dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło i jakie to ma znaczenie dla piosenkarki i jej rodziny.

Bogdan Trojanek wyznaje prawdę o ślubie Viki Gabor
Anna Rubaj odwiedziła Bogdana Trojanka w jego domu w Szczecinku. Założyciel zespołu Terne Roma, muzyk znany nie tylko w Polsce, ale i na świecie oraz ambasador kultury romskiej i prezes Królewskiej Fundacji Romów, jest dziadkiem Giovanniego Trojanka, z którym Viki Gabor miała wziąć ślub.
"Ślub, który wzięła Viki Gabor z pana wnukiem, Giovannim, nie wywołuje skutków prawnych. Może nam pan powiedzieć, co on oznacza?", zapytała nasza reporterka.
"My przestrzegamy prawa polskiego i romskiego. To jest piękne - nasze prawo zwyczajowe 700 lat już ma. Według naszego romskiego prawa to jest mąż i żona. Oczywiście musi się jeszcze dokonać to prawo polskie, w urzędzie i w kościele", wyjaśnił Bogdan Trojanek.
Viki Gabor i Giovanni Trojanek zaskoczyli rodzinę. Nikt nie wiedział, co planują
Bogdan Trojanek mówił, że w romskiej tradycji nadal kultywuje się śluby aranżowane. Rodzice młodych ludzi spotykają się i "dogadują", a Viki Gabor i jego wnuk zrobili zupełnie inaczej:
"Tak to działa do dzisiejszego dnia. Przez tyle lat. A tutaj zaskoczyli nas oni. Zaskoczyli nas, dlatego że zrobili według swojego myślenia. Według XXI wieku".
"Viki Gabor jest dziewczyną znaną, ale ja się bardzo cieszę, że mój wnuk nie pokochał artystki, jako gwiazdy, tylko pokochał skromną romską dziewczynę i to było dla mnie najpiękniejsze", dodał Bogdan Trojanek.
Na koniec podkreślił raz jeszcze, że rodzina młodych nie miała pojęcia, że odbędzie się ślub. Bogdan Trojanek odniósł się również do nieprzyjemnych komentarzy, z jakimi spotkała się jego rodzina, po medialnych doniesieniach zaślubinach Viki Gabor.
"Ja się nie spodziewałem. To dotyczy też naszego prawa, naszej kultury", mówił poruszony. "Potrzebujemy edukacji. Jeżeli ktoś nie zna tej kultury, a ona mieszka 700 lat w Polsce, Polska nas pokochała, my pokochaliśmy polską ziemię. [...] Niezrozumienie naszej kultury jest dla mnie dziwne", dodał.
Na koniec Bogdan Trojanek zaprzeczył sugestiom, że próbuje zyskać cokolwiek na ślubie jego wnuka ze sławną piosenkarką. "A do czego mi to potrzebne? Ja jestem na scenie od tylu lat, mam tyle koncertów", powiedział.
Zobacz też: "Odliczam dni". Viki Gabor korzysta z uroków samodzielnego mieszkania i już szykuje się do kolejnego kroku






