Żółte, złote i czerwone, bordowe i rude - za moment liście w tych kolorach ubarwią nasze ulice i chodniki. Nie ma chyba lepszego momentu, by pobawić się kolorem - jesień sprzyja soczystym barwom, również tym w garderobie.
I tak, wiemy, że czerń i szarość to nasze ulubione, i bardzo bezpieczne kolory. Ale patrząc na ostatnie wyjścia oraz kreacje Pameli Anderson nie mamy wątpliwości, że czasem warto zaszaleć. Sami spójrzcie, jaki efekt zrobiły stylizacje 59-letniej gwiazdy, która bawiła właśnie w Wenecji.
Pamela Anderson stawia na mocne kolory. Tak nosi je po "50"
Okazuje się, że intensywny kolor po 50. roku życia wcale nie musi wyglądać ani kiczowato. Wręcz przeciwnie - odpowiednio dobrana czerwień czy pomarańcz potrafią prezentować się bardzo elegancko. W przypadku stylizacji gwiazdy kluczowe jest to, że mocny kolor idzie tu w parze z prostą, szlachetną formą. Nie ma nadmiaru wzorów, kontrastowych dodatków czy biżuterii. Dzięki temu to kolor robi całą stylizację.

Spójrzcie więc na pierwszą suknia Pameli Anderson w intensywnym, koralowo-czerwonym odcieniu - przy jasnych włosach aktorki daje ona bardzo mocny, ale elegancki kontrast. Druga stylizacja jest nieco trudniejsza: czysta, nasycona pomarańcz dodatkowo została podbita połyskiem satyny, więc zdecydowanie przyciąga wzrok. Mimo to nie wygląda zbyt teatralnie, ponieważ fason znów pozostał oszczędny. Warto zwrócić na to uwagę - im mocniejszy kolor, tym mniej "dzieje się" w pozostałej części stylizacji.

Czy takie kolory pasują każdemu? Sama czerwień - raczej tak, ale trzeba znaleźć "swoją" czerwień. Jak to wygląda w praktyce? A no przy chłodniejszym typie urody zwykle korzystniej wyglądają czerwienie z domieszką różu, maliny, wiśni czy bordo. Przy cieplejszym - koral, pomidorowa czerwień, cegła.
Jeśli chodzi o kolory, w jakich zaprezentowała się Anderson, to pomarańcz jest bardziej wymagająca, szczególnie jeśli nosimy ją tuż przy twarzy. Czysta, bardzo ciepła pomarańcz może przy chłodnej cerze uwydatnić zaczerwienienia albo sprawić, że skóra będzie wyglądała na bardziej zmęczoną. To jednak nie oznacza, że trzeba z niej rezygnować. Można wybrać spokojniejszy odcień - terakotę, rdzę, przygaszony koral - albo przenieść pomarańcz niżej: na spodnie, spódnicę, buty czy torebkę.
Czy czerwień i pomarańcz pasują każdemu? Liczy się odpowiedni odcień
Jeśli do tej pory unikałaś takich kolorów, a masz ochotę włączyć je do swej garderoby, zacznij od jednego koloru. Intensywna sukienka nie potrzebuje jeszcze kolorowej biżuterii, wzorzystej torebki i kontrastujących butów.
Warto zapamiętać zasadę, w myśl której im mocniejszy odcień, tym prostszy fason. Minimalistyczna marynarka, koszula albo sukienka "uspokajają" nawet bardzo zdecydowaną czerwień.
Jeśli boisz się koloru przy twarzy, zacznij od dołu stylizacji albo dodatków. Czerwone spodnie czy pomarańczowa torebka są znacznie łatwiejszym pierwszym krokiem niż neonowa bluzka.
Kolejna rzecz - zwróć uwagę nie tylko na kolor, ale też na materiał. Matowa tkanina wygląda zwykle spokojniej niż satyna, cekiny czy lakierowana powierzchnia. Ta sama pomarańcz na matowej wiskozie będzie dużo mniej spektakularna niż w błyszczącym jedwabiu.
Nie szukaj koloru "odpowiedniego dla wieku", tylko odpowiedniego dla swojej urody. Po 50. czy 60. roku życia zasada dobierania temperatury i nasycenia koloru jest dokładnie taka sama jak wcześniej.
Jak nosić mocne kolory po "50", by wyglądać elegancko?
Warto też dodać, że przy siwych lub bardzo jasnych włosach mocne kolory mogą wyglądać szczególnie efektownie, ponieważ włosy tworzą dla nich neutralne tło. Czerwień, kobalt, fuksja czy szmaragd potrafią wtedy pięknie podkreślić twarz.
Najbezpieczniejsze zestawienie dla początkujących może być jeden zdecydowany kolor plus neutralna baza: krem, granat, czekoladowy brąz, beż albo czerń.








