Weronika Rosati gościła na jednej z premier w Los Angeles i miała okazję spotkać się z Robertem Pattinsonem. Wcześniej opublikowała zdjęcie z Alem Pacino, ponieważ została współproducentką wykonawczą filmowej adaptacji "Króla Leara", w którym gra nie tylko ten słynny aktor. Polka coraz pewniej odnajduje się w międzynarodowym środowisku filmowym, konsekwentnie buduje swoją pozycję w Hollywood i udowadnia, że jej przypadku "american dream" to więcej niż hasło - to realny kierunek kariery.
Życie między dwoma kontynentami. Weronika Rosati rozwija karierę w Polsce i w Ameryce
Weronika Rosati rozwija się w Hollywood, ale nie bez powodu znalazła się teraz w Polsce. Na naszej kanapie zdradziła, że ma zawodowe plany związane z ojczystym krajem:
"Mam kilka projektów, rzeczywiście jestem w rozmowach. Ja bardzo lubię w ogóle pracować w Polsce - wiadomo, tu zaczynałam, więc staram się i też nigdy nie odpuściłam Polski. Zawsze próbowałam kursować i zawsze próbowałam łączyć moją międzynarodową karierę z polską działalnością zawodową, ale mam też projekty tutaj, które rozwijam jako producentka. Jestem bardzo nimi podekscytowana, ale więcej nie mogę powiedzieć".
Aktorka i producentka, chociaż mieszka w Ameryce, stara się bowiem dbać także o swoją obecność i dostępność dla Polski i polskich twórców.
"Czasami ludzie myślą, że ja skoro jestem w Stanach, to znaczy, że nie mogę być tutaj. Ale jak najbardziej to wychodzi od wielu, wielu lat. I właśnie tak od 25 lat tak naprawdę żyję trochę pomiędzy dwoma kontynentami. I jakoś się udaje. Zwłaszcza, że moja córka uwielbia tu przyjeżdżać też", mówiła i dodała, że także w Polsce będzie spędzać święta wielkanocne.

Głośne zdjęcie z Robertem Pattinsonem - "Mamy wspólnych znajomych"
W Stanach Zjednoczonych Weronika Rosati ma przyjemność obracać się wśród największych gwiazd: Robert Pattinson, George Clooney, Al Pacino - wymieniali nasi prowadzący.
"Ja oczywiście z większością w ogóle pracuję. Wspomniałaś o Alu Pacino - zrobiłam z nim dwa filmy. Więc to też jest normalne, kiedy jest się w tej branży. Gram w tych filmach tam i też ostatnio właśnie zaczęłam produkować", zdradziła Weronika Rosati.
A jej słynne zdjęcie z Robertem Pattinsonem zostało zrobione na premierze. "Byłam zaproszona na premierę, a mamy wspólnych znajomych. I pogadaliśmy sobie, zrobiliśmy sobie ładne zdjęcie razem. Dlatego, że też chciałam promować film, bo uważam, że akurat jest bardzo dobry".
Fotografia z amerykańską gwiazdą wywołała poruszenie w mediach społecznościowych, czym sama zainteresowana była zaskoczona.
Zobacz też: TYLKO U NAS. Weronika Rosati o oscarowej atmosferze w Los Angeles i aktorce, której życzy statuetki
Weronika Rosati w kolejnych amerykańskich filmach. Zdradziła, w czym zagra
Z wielkimi gwiazdami amerykańskiego kina Weronika Rosati, jak wspomniała, pracuje na dwa sposoby - angażuje się w produkcję filmów oraz gra. W mediach pojawiły się informacje, że wkrótce w Stanach Zjednoczonych ukażą się dwie nowe produkcje z jej udziałem.
"Ja mam rzeczywiście kilka produkcji, ale dwie są amerykańskie. Jedną już prawie skończyliśmy, to jest film z Erikiem Robertsem. Bardzo fajna komedia. Jestem bardzo zadowolona z tego filmu. Ale mamy jeszcze ostatnie dokrętki. I mam film science fiction, co jest dla mnie nowością. Jest to amerykański film, który kręciliśmy w Bułgarii [...]", wyjaśniła nasza gościni.
Oprócz tego, jak dodała, produkuje dwa kolejne filmy w tym "Króla Leara" z Pacino, który do kin trafi być może jeszcze w tym roku.
Weronika Rosati wyznała, dlaczego wyjechała z Polski
Ola Filipek i Olek Sikora dopytywali naszą gościnię, jak naprawdę wygląda budowanie pozycji aktorki i producentki w Hollywood, a ona odpowiedziała wprost:
"Cierpliwość nigdy nie była moją słabością, tak bym powiedziała, a to wymaga cierpliwości. Ja nigdy nie miałam czegoś takiego, że buduję karierę. I nie byłam może zbyt strategiczna w tym".
"Ja po prostu zawsze chciałam grać w dobrych filmach i mieć możliwość wyboru ciekawych ról. Dlatego też wyszłam trochę poza Polskę. Dlatego też wyjechałam", przyznała Weronika Rosati.
Artystka tłumaczyła dalej, że miała świadomość pewnego zaszufladkowania w rodzinnym kraju i bardzo wcześnie zaczęła pracować nad tym, żeby poszerzyć swoją perspektywę.
"Uczyłam się języków, bo wiedziałam, że chcę mieć otwarte możliwości na całym świecie, żeby grać. Dlatego grałam we francuskich filmach, we włoskich filmach, właśnie w amerykańskich filmach", kontynuowała.
Zobacz też: Sztuka odpuszczania. Maria Dębska o życiowych przełomach i akceptacji siebie
"Za to jestem bardzo wdzięczna". Weronika Rosati o relacji z rodzicami
Olek Sikora wspomniał o mamie Weroniki Rosati, z którą miał przyjemność wielokrotnie rozmawiać. "To, co mnie zawsze urzekało, to wasza piękna relacja. Mało kto aż tak pięknie składa myśli, mówiąc o swoich najbliższych", mówił nasz prowadzący, a wątek ten skłonił aktorkę do refleksji nad tym, ile swoim rodzicom zawdzięcza.
"Mój tata pracował po całym świecie, więc ja, dzięki temu, mimo że to wiązało się ze zmianą szkół, co nie było fajne, nauczyłam języków, bo po prostu chodziłam do szkół albo francuskiej, albo międzynarodowej", mówiła i dodała:
"Za to jestem bardzo wdzięczna, ale ja się też sama uczyłam języków. Amerykańskiego uczyłam się sama, oglądając filmy ze słownikiem w ręku. Jak grałam w serialach, mając kilkanaście lat, to wszystko wydawałam na to, żeby móc pojechać w lecie na przykład do Stanów na kursy języka".
Wspomniała też, że rodzice nigdy nie zatrzymywali jej, gdy podjęła decyzję co do swojego zawodu, a relacje z rodziną udaje się utrzymać także dlatego, że i mama i tata odwiedzają ją w Stanach, gdy tylko mają taką możliwość.
Zobacz też: Katarzyna Maciąg o międzynarodowych rolach i pracy w obcym języku
Weronika Rosati zapisała córkę do dwóch szkół. Miała w tym ważny cel
Teresa i Dariusz Rosati w USA odwiedzają nie tylko córkę, ale także wnuczkę. "To jest takie ważne, że moi rodzice mogą trochę pobyć więcej z nami. A z moją mamą - tak, mam wspaniałą relację i staram się mieć taką samą relację z moją córką i myślę, że jest naprawdę okej", mówiła nasza gościni.
Elizabeth Valentina, córka Weroniki Rosati, urodziła się w 2017 roku, jest więc już w wieku szkolnym, a do jej edukacji aktorka przywiązuje szczególną wagę - zwłaszcza ze względu na to, gdzie swoją pociechę wychowuje.
"Moja córka chodzi od czterech lat do polskiej szkoły w każdą sobotę i bardzo próbuje, żeby rzeczywiście umiała mówić po polsku, rozumiała i żeby uczyła się polskiego, ale jednak ten język, który nie jest jej językiem na co dzień, nie przychodzi jej tak łatwo", przyznała gwiazda.

Weronika Rosati spędza Wielkanoc w Polsce, ale to nie ona będzie gotować
Nasi prowadzący na koniec rozmowy nie mogli nie zapytać jeszcze o świąteczne plany. Najbardziej interesowało ich, co Weronika Rosati zamierza w tym szczególnym czasie ugotować.
"Ja myślę, że nie będę miała czasu, bo rzeczywiście, jak jestem w Polsce, to jestem tak zajęta sprawami zawodowymi", odpowiedziała wprost, ale przy okazji zdradziła, że ma przy sobie kogoś szczególnego, kto o zastawiony stół będzie mógł zadbać.
"Moja córka chodziła na kursy gotowania, bo tak sobie zażyczyła - tak wiem, ośmioletnia, ale tak sobie zażyczyła, więc teraz powiedziała, że ona będzie rządzić w kuchni, bo ona teraz umie gotować, więc okej. Na pewno gotuje lepiej ode mnie", powiedziała z uśmiechem Weronika Rosati na koniec rozmowy.







