Lamia odpadła z "Farmy". W "halo tu polsat" odniosła się do tego, co pokazała w programie
"Jesteś osobą o takim ognistym temperamencie", zwróciła się Paulina Sykut-Jeżyna do naszej gościni na początku rozmowy, a na potwierdzenie mogliśmy zobaczyć kilka fragmentów programu "Farma", w których Lamia pokazała swój mocny charakter.
Agnieszka Grochowska, czyli "Lamia" odpadła z "Farmy" w ostatnim odcinku. Kontrowersyjna uczestniczka wywoływała sporo zamieszania, była odbierana jako trudna osoba i nie zawsze pomagała, a czasem wręcz przeszkadzała w obowiązkach grupy. Dzisiaj w "halo tu polsat" miała okazję powiedzieć, jak udział w programie widzi ze swojej perspektywy.

"Do spokojnych nigdy nie należałam". Lamia zabrała głos po programie "Farma"
Lamia zaczęła od doświadczeń, które ją ukształtowały. Dzięki nim jest twarda i nieugięta, co dobitnie pokazała na "Farmie".
"Do spokojnych osób nigdy nie należałam. Myślę, że nie osiągnęłabym tego w życiu, co osiągnęłam, nie zdobywałabym swoich »Oscarów« w pracy - mieliśmy swoje »Oscary«, gdy pracowałam na etat, bez swojej charyzmy, swojego nastawienia", powiedziała Agnieszka, a po chwili dodała:
"Nauczyli mnie tego mężczyźni, przede wszystkim. Pracowałam z mężczyznami, było ich około pięciuset i około 10 kobiet w takiej grupie. Musiałam się nauczyć być silną".
Uczestniczka "Farmy" przyznała, że stworzyła sobie pancerz, dzięki któremu mogła odnosić sukcesy w swoim środowisku, ale pod tą grubą skórą nadal ma miękkie, czułe serce, a w programie mogliśmy także zobaczyć jej łzy.
"Generalnie jestem bardzo wrażliwą osobą, ale tak mi się zrobiło jak urodziłam, przed porodami nie uroniłam ani łzy", wyznała Agnieszka. "Jestem bardzo wrażliwa, ale nadal silna [...] Bardziej płaczę jak ludzie o mnie mówią dobrze, jak mówią źle, to czuję się mega silna", dodała jeszcze.
Zobacz też: Lamia wywołuje kolejną burzę wśród uczestników. Co się wydarzy w 24. odcinku "Farmy"?
Lamia wyznaje, że na "Farmie" miała jasny plan. "Cel zrealizowany"
Rzeczywiście, tych negatywnych słów w ostatnich tygodniach Agnieszka Grochowska mogła przeczytać o sobie całkiem sporo, bo jej udział w "Farmie" i opuszczenie programu, było szeroko komentowane. Jak więc dzisiaj patrzy na to, jakie decyzje podejmowała w trakcie gry?
"Chciałam powiedzieć, że miałam do wyboru dwa wyjścia - albo wygrywam program, albo robię wszystko, żeby mnie zapamiętano", wyznała Lamia.
Nie wszyscy jednak "kupili" to, co sobą prezentowała. "Bardzo ciężko jest mi przekonać ludzi do tego, co tam pokazałam. Oczywiście, nie mogę się wyprzeć tych wszystkich rzeczy. [...] Lubię postawić na swoim - jestem spod znaku lwa, to ja muszę rządzić, to mnie trzeba słuchać, najlepiej, żeby za mną wszyscy poszli. Nie udało mi się to, nie przekonałam tych ludzi do siebie", mówiła dalej.
Gdy więc okazało się, że w grze jej charyzma i mocny charakter nie dają przewagi, postanowiła tupnąć nogą. "Musiałam zmienić swoje nastawienie i po prostu trochę zagrać", przyznała i dodała jeszcze:
"Widać, że zagrałam bardzo dobrze, bo wszyscy się na to dali nabrać".

Była jeszcze druga strona medalu. Lamia wyznaje, co było dla niej najtrudniejsze
Jak mówił Tomasz Wolny, na "Farmie" są jasne zasady, program ma swoje reguły, z którymi nie można dyskutować. "Ale my szukamy, tak po dziennikarsku, tego co najbardziej ludzkie i prawdziwe. Co poczułaś, idąc z takim planem do programu, gdy usłyszałaś, że to jest koniec tej przygody?", zapytał gościnię nasz prowadzący.
"W takim miejscu to są dwie różne emocje. Z jednej strony ogromna ulga, że w końcu wracam do swojej ukochanej rodziny", odpowiedziała Lamia, po czym wyznała, że rozstanie z bliskimi było dla niej niezwykle trudne.
Zobacz też: "Rodzina jest, była i będzie". Janusz Stechura o powodach odejścia z "Farmy"
Pierwszy raz przebywała z dala od rodziny dłużej niż dobę, w dodatku bez żadnego kontaktu. Wyznała, że smutek z tym związany był jednym z powodów, dla których bywała czasem dla uczestników nieznośna: "Potrzebowałam z kimś porozmawiać, ale nie było takiej osoby".
"Nie chciałam do końca pokazać, jaka jestem naprawdę, bo nie wiedziałam, komu można zaufać. [...] W grze, jak i w życiu, czasami ten pancerz trzeba założyć. Trzeba go mieć przygotowanego, bo różnie w życiu bywa", dodała jeszcze.
Na koniec nasi prowadzący zapytali ją, czy czegokolwiek się o sobie w programie dowiedziała.
"Tak, to takie troszkę próżne, ale że z któregoś profilu nie wyglądam najlepiej", zażartowała najpierw, a potem przyznała: "Nic nowego, znam siebie doskonale, wiem kim jestem, czego chcę i do czego dążę. Cel postawiony, cel zrealizowany - udało się".







