Czym dla Janusza Stechury był występ w programie "Farma"?
Janusz wyjaśnił, że udział w programie był nie tylko przygodą, ale też sposobem na pokazanie pociechom, że warto realizować marzenia i być sobą.
"Zgłosiłem się do farmy z tego powodu, że chciałem maluchom pokazać, że nie trzeba się niczego bać, trzeba po prostu być sobą, spełniać marzenia. Ja tam zawsze od jakichś młodzieńczych lat jeździłem na różne występy góralskie, sabały, bajania i tak dalej. No i postanowiłem im pokazać, żeby się nie bali" - mówił Janusz.
Narzeczona Janusza zdradziła, że dla niej i dla rodziny obserwowanie w telewizji zmagań Janusza w "Farmie" było wyjątkowym przeżyciem. "To niesamowite emocje. Ta godzina programu jest jakby wyłączona z życia", przyznała kobieta.
Tęsknota za rodziną i decyzja o wyjściu
Choć Janusz doceniał wyzwania i przygodę w programie, emocje i więzi rodzinne wzięły górę:
"Ja jestem taki, że wiadomo, że trzeba po coś i coś osiągnąć, ale nie kosztem na przykład pieniędzy czy czegokolwiek. Ważne są uczucia, bo dziś jest ta kasa, jutro nie ma, a rodzina jest, była i będzie. No i tyle w temacie", tłumaczył Stechura.
Uczestnik podkreślił, że do tej pory nigdy nie rozstawał się z bliskimi na tak długo. "Zawsze to był tam dyżur, dwa, bo jestem ratownikiem, a tu było dwa tygodnie. No i po prostu przeważyło to wszystko" - dodał.
Pasja do serów i życie w górach
Janusz opowiedział również w programie o swoich umiejętnościach kulinarnych i pasji do wyrobu produktów regionalnych. Przywiózł ze sobą do studia własnoręcznie wędzone wędliny i sery.
"To wszystko robię sam, bo pociechy mówiły: >>No tato, jak jesteś farmerem, to musisz umieć to robić, nie?<<. Mam takiego zaprzyjaźnionego gazdę i od niego biorę swojskie mleczko, przetwory jak mięso i tak dalej. No i robię wyroby, a maluchy widzą, jak powstaje ser" - opowiadał Janusz.

W dalszej części rozmowy wyjaśnił, że proces powstawania tradycyjnego twarogu wymaga cierpliwości i wyczucia. Przyznał również, że jego pasje i umiejętności kulinarne nie były bezpośrednio potrzebne w programie, bo dni w reality show wypełnione były intensywnymi zadaniami.
"Dzień za dniem uciekał, no i się zrobiło, jak się zrobiło" - podsumował.
Na koniec Janusz zdradził, że mimo odejścia z programu nadal będzie śledzić losy uczestników w telewizji. Przypominamy, że 5. edycja "Farmy" emitowana jest od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30, a w piątki o godz. 19:55 w Polsacie. Zapraszamy przed telewizory!
Zobacz też:
Zmęczenie, nerwy i niespodziewani goście za bramą. Na Farmie kolejne zaskoczenia
Zamieszanie na "Farmie". Nowy Farmer Tygodnia zaczyna rządy w mało szczęśliwych okolicznościach







