Rafał Ura o "Farmie". Tak trafił do programu
Rafał Ura zdradził w "halo tu polsat", że jego udział w programie był tak naprawdę zbiegiem okoliczności i zupełnie nieplanowaną decyzją, która ostatecznie okazała się przygodą życia.
"Przyjechałem tam w odwiedziny do Karoliny i dostałem propozycję, czy chcę dołączyć. W pierwszej chwili mnie zamurowało", opowiadał.
Jak dodał, w podjęciu decyzji o udziale ogromne znaczenie miała jego rodzina.
"Chciałbym podziękować mojej mamie, teściom, bo mogli zostać z dziećmi i ja mogłem pozwolić sobie na takie szaleństwo".
W studiu pojawił się również syn Rafała, Kajetan, który nie krył, że decyzja ojca o wejściu do programu była dla niego dużą niespodzianką.
"Byłem zaskoczony. Tata w ogóle nie lubi być w telewizji", przyznał chłopiec.
Jednocześnie podkreślił, że w programie jego ojciec pozostał dokładnie taki sam, jak w życiu codziennym - "To ten sam tata, którego mam w domu".
Trudne warunki na "Farmie"
Rafał Ura nie ukrywał, że udział w programie wiązał się z dużym wyzwaniem fizycznym i psychicznym, szczególnie na początku.
"Brak ciepłej wody, twarde łóżko i dużo pracy fizycznej od rana do wieczora" - wyliczał.
Jak zaznaczył, jednym z najtrudniejszych momentów było wejście do już zgranej grupy uczestników.
"Dołączyłem w ósmym tygodniu, także to już była zgrana grupa, a tu przychodzi ktoś nowy, dołącza jeszcze do żony, czyli stwarza jakby nową grupę. Uczestnicy przyjęli mnie serdecznie, nie było żadnych zgrzytów na początku, ale czułem też taki dyskomfort, że wchodzę do zgranej grupy".
Na szczęście Rafał wraz z żoną mogli się wzajemnie wspierać - "Na pewno było łatwiej razem. Karolina bardzo tęskniła za dziećmi. Mogłem przywieźć jej informacje z domu, ponieważ była tam bez telefonu i bez jakiejkolwiek informacji z zewnątrz. Jako mama bardzo tęskniła", tłumaczył.
Udział w programie to przygoda życia
Mimo wymagających warunków Rafał Ura bardzo pozytywnie podsumował swój udział w programie.
"To była przygoda życia. Mogliśmy się z żoną poznać na nowo", podkreślał.
Na zakończenie nie zabrakło też lżejszych momentów w studiu, gdzie goście spróbowali swoich sił w dojeniu krowy, co wywołało sporo emocji i śmiechu.
Przypominamy, że "Farmę" można oglądać od poniedziałku do czwartku o 20.30, a finał tygodnia w piątek o 19.55. Zapraszamy przed telewizory!
Zobacz też:
Ogląda program i sam siebie nie poznaje. Henryk z "Farmy" szczerze o udziale w reality show







