Trudności z jedzeniem, bolesne otarcia, obawa, że proteza przesunie się podczas rozmowy. Do tego wstyd, który sprawia, że nawet przed najbliższymi ukrywała uśmiech. Utrata zębów to problem, który wykracza daleko poza estetykę. Wpływa na samopoczucie, pewność siebie i codzienne funkcjonowanie. Na szczęście tradycyjna proteza nie jest jedynym rozwiązaniem. Dzięki współczesnej implantologii możemy odbudować uzębienie na stałe, nawet jeśli od wielu lat nie mamy własnych zębów. Sam wiek ani wieloletnie noszenie protezy nie oznaczają automatycznie, że na implanty jest już za późno.

Z pozoru wszystko wygląda normalnie. Rozmawiamy, uśmiechamy się, spotykamy z bliskimi. Jednak osoby noszące protezę całkowitą wiedzą, ile wysiłku mogą kosztować te zwyczajne czynności. Podczas jedzenia musimy uważać, co trafia na talerz. Twarde pieczywo, mięso czy chrupiące warzywa mogą sprawiać trudności. Zdarza się, że proteza przesuwa się, powoduje otarcia lub utrudnia swobodne mówienie, a jedzenie dostaje się dostaje się pod protezę.
Z takimi problemami przez ponad 25 lat zmagała się 52-letnia Edyta Foryś, która mieszka w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze zęby straciła już jako dwudziestodwulatka, a w ciągu kolejnych lat konieczne były następne ekstrakcje. Ostatecznie została bez górnego uzębienia.
- Miękkie zjem, ale już wiem, którą bułkę, które mięso. Jak jest twarde, nie zjem. To jest męczące, upokarzające - opowiada.
Z czasem zaczynamy dostosowywać swoje życie do ograniczeń, jakie narzuca proteza. Rezygnujemy z niektórych potraw, kontrolujemy sposób mówienia, a nawet powstrzymujemy spontaniczny śmiech. To, co dla innych jest naturalne, staje się źródłem napięcia.
Bezzębie nie jest wyłącznie problemem osób starszych. Z różnych powodów można stracić zęby znacznie wcześniej, a konsekwencje odczuwać przez kolejne dziesięciolecia. Pani Edyta wspomina, że problemy z uzębieniem nasilały się również w okresie kolejnych ciąż.
Utrata uzębienia wpływa również na wygląd twarzy. Po usunięciu zębów kość szczęki stopniowo zanika, co może prowadzić do zmiany rysów i utraty podparcia dla tkanek miękkich. Dla wielu osób równie dotkliwy jak fizyczny dyskomfort jest wstyd związany z własnym wyglądem.
Pani Edyta przez ponad 25 lat nie pozwalała, by ktokolwiek zobaczył ją bez protezy. Nawet mąż i dzieci. - Ja nie zasnę bez zębów, nie wyjdę z łazienki bez zębów - przyznaje.
W takich sytuacjach proteza przestaje być jedynie uzupełnieniem brakującego uzębienia. Staje się czymś, od czego uzależniamy poczucie bezpieczeństwa i swobodę w relacjach z innymi.
Czy po kilkudziesięciu latach noszenia protezy można jeszcze odzyskać stałe uzębienie? W wielu przypadkach tak. Jedną z możliwości jest zabieg, pozwalający odzyskać trzecie zęby oparte na sześciu implantach, bez sztucznych dziąseł.
W przeciwieństwie do ruchomej protezy takie uzupełnienie pozostaje stabilnie zamocowane. Nie musimy obawiać się, że wypadnie podczas rozmowy. W przeciwieństwie do protezy ruchomej pacjent nie wyjmuje takiej odbudowy. Pozostaje ona przykręcona do implantów, a jej higiena odbywa się poprzez szczotkowanie jak własnych zębów oraz podczas regularnych wizyt kontrolnych i higienizacyjnych. W przypadku pani Edyty wykonano most bez sztucznych dziąseł, tak aby zęby wyglądały naturalnie i sprawiały wrażenie, jakby wyrastały bezpośrednio z jej własnych tkanek.
Jak wyjaśnia dr Barbara Sobczak, lekarz dentysta i implantolog, wyzwaniem u osób od dawna zmagających się z bezzębiem bywa zanik kości. Po utracie zębów stopniowo zmniejsza się jej objętość, co może utrudniać wszczepienie implantów.
U pani Edyty wieloletnie bezzębie doprowadziło do znacznego zaniku kości. Konieczne było więc bardzo precyzyjne zaplanowanie położenia implantów względem zatok szczękowych oraz augmentacja, czyli odbudowa brakującej kości. Mimo wieloletniego bezzębia udało się wprowadzić sześć implantów i przykręcić do nich most bez sztucznych dziąseł.
Wieloletnie noszenie protezy nie musi przekreślać możliwości odbudowy zębów na stałe. Kluczowa jest jednak indywidualna diagnostyka. Przed zabiegiem lekarz ocenia ilość i jakość kości, warunki anatomiczne oraz ogólny stan zdrowia pacjenta.
Jeśli kości jest zbyt mało, niekiedy konieczne okazują się dodatkowe zabiegi, takie jak wspomniana odbudowa kości. Również w takich sytuacjach możliwe jest wszczepienie implantów i zamocowanie tymczasowej odbudowy nawet tego samego dnia. Ostateczne rozwiązanie zależy jednak od warunków klinicznych.
Jak wiele może zmienić odbudowa uzębienia? Czasem najlepiej pokazują to drobne, codzienne sytuacje. Pani Edyta po zabiegu po raz pierwszy od lat mogła spokojnie czyścić zęby przy otwartych drzwiach łazienki, bez obawy, że ktoś z rodziny zobaczy ją bez protezy.
Kiedy po raz pierwszy spojrzała w lustro, nie kryła wzruszenia. - Jest super. To jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu - mówiła.
Jej siostra, która przez lata obserwowała, jak Edyta gaśnie i stopniowo traci pewność siebie, podsumowała metamorfozę krótko: - Wrócił uśmiech.
Z problemami wynikającymi z bezzębia nie musimy godzić się na zawsze. Jeśli proteza utrudnia jedzenie, mówienie czy swobodne uśmiechanie się, warto skonsultować się z implantologiem i poznać dostępne możliwości leczenia. Bo odbudowa zębów to nie tylko kwestia wyglądu, to także szansa na odzyskanie komfortu, pewności siebie i swobody w codziennym życiu.
Jeśli od lat nosisz protezę, masz całkowite bezzębie albo boisz się, że w twoim wieku jest już za późno na stałe zęby, nie zakładaj z góry, że proteza jest jedynym rozwiązaniem. Warto sprawdzić, jakie możliwości daje w twoim przypadku współczesna implantologia.
Bo czasem największą zmianą nie jest nowy uśmiech. Jest nią moment, w którym po latach przestajesz myśleć o swojej protezie i znowu zaczynasz normalnie żyć.