Skąd się wziął strach przed rabarbarem?
Jeszcze w połowie XVIII wieku rabarbar stosowano tylko jako lekarstwo, dopiero pod koniec stulecia, wraz z rozpowszechneniem się cukru, pojawiły się pierwsze przepisy na kompoty, ciasta i przetwory. Chwilę później naukowcy odkryli, że szczawiany mogą być trujące, ale podczas światowej "zawieruchy" na początku XX wieku, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, zalecano jedzenie rabarbaru jako zamiennika warzyw i owoców. A że skończyło się to falą zatruć (a nawet gorzej...), smaczna roślina dostała "łatkę" na kolejne dziesiatki lat.
Bolesne skutki konsumpcji rabarabaru wynikały jednak z prostego nieporozumienia. Ludzie nie jedli łodyg, tylko liście, a te były (i nadal są, jakżeby inaczej), dla człowieka toksyczne czyli kompletnie nie nadają się do spożycia.
Wkrótce i o tym się przekonaliśmy, a w czasach PRL kompoty i drożdżówki z rabarbarem były codziennością, chociaż strach przed nimi nigdy do końca nie minął. A dzisiaj, jak już wspomnięliśmy, roślina, którą łatwo pomylić z chwastem, jest wiosennym hitem nawet najbardziej wyrafinowanych przybytków kulinarnych.
Najsmaczniejszy jest bardzo krótko - w maju i na początku czerwca, dlatego pora raz na zawsze wyjaśnić: jak jeść rabarbar, aby nie żałować i dlaczego dla kobiet ilość ma szczególne znaczenie?

Dlaczego rabarbar może być szkodliwy?
Rabarbar zawiera kwas szczawiowy i jego sole, czyli szczawiany. Te składniki odpowiadają za jego smak i jednocześnie potencjalne niebezpieczeństwo dla zdrowia.
Szczawiany wiążą wapń i tworzą z niego nierozpuszczalne kryształy, czyli szczawian wapnia, dlatego mogą zmniejszać przyswajanie wapnia, żelaza i magnezu, a także odkładać się w nerkach i prowadzić do kamicy (w skrajnych wypadkach rozwija się hipokalcemia, czyli niebezpieczny spadek wapnia).
Bardzo dużo składników jest w liściach, dlatego uznaje się je za toksyczne dla człowieka. Wysoka zawartość szczawianów łodyg rabarbaru nie dotyczy - co nie znaczy, że wcale ich tam nie ma. Dlatego strach przed rabararem to stanowczo za dużo, ale ostrożność jest jak najbardziej wskazana.
Zobacz też: Pij łyżkę dziennie. Wspiera serce i jest jednym z najlepszych źródeł omega-3
Kto powinien uważać na rabarbar?
Z rabarbarem szczególnie uważać muszą osoby cierpiące na kamicę nerkową, z chorobami nerek, a także, co mnie oczywiste - kobiety w okresie menopauzy, bo skoro rabarbar może wpływać na wchłanianie wapnia, to w tym czasie, gdy wzrasta ryzyko rozwoju osteoporozy, roślina będzie dla pań szczególnie nieprzyjazna.
Łodygi rabarbaru dawkować muszą sobie także osoby z niedoborami wapnia, osteoporozą oraz na diecie niskoszczawianowej. Ograniczenie zaleca się także najmłodszym smakoszom.
Jak jeść rabarbar, aby był bezpieczny? To maksymalna tygodniowa ilość
Podsumowując - liści oczywiście nie jemy, a łodygi w umiarkowanej ilości są bezpieczne dla większości ludzi, ale "umiarkowanie" to dość nieprecyzyjne określenie. Ile rabarbaru można zjeść w najsmaczniejszym momencie sezonu, aby sobie nie zaszkodzić?
Opcja zatrucia łodygami w zasadzie nie wchodzi w grę, ale kumulacja szczawianów (skutkująca większym ryzykiem rozwoju wspomnianych wyżej chorób) to coś, co przy sporym apetycie na rabarbar już możemy sobie zafundować.
Załóżmy, że porcja rabarbaru to tyle, co w kawałku ciasta albo drożdżówce, czyli około 100 do 150 g. Według dostępnej wiedzy medycznej zdrowa osoba takich porcji rośliny może zjeść 2 lub 3 tygodniowo, czyli w całym miesięcznym szczycie sezonu do 12 sztuk.
Więcej, czyli 5 porcji tygodniowo i 20 w miesiącu, to zdecydowanie górna granica, zdrowa tylko przy zbilansowanej i zróżnicowanej diecie. Rabarbarowe maksimum zdecydowanie spada, jeżeli przyjmujemy dużo szczawianów z innych źródeł - jemy sporo szpinaku, pijemy mocną herbatę, lubimy kakao itd.
Osoby z grup ryzyka (z kamicą nerkową, chorobami nerek itd) oraz kobiety w okresie menopauzy powinny szczególnie ograniczać rabararowe smakołyki. Bezpieczna ilość to maksymalnie 2 porcje tygodniowo.
Ale czy warto wyliczać sobie te porcje? Okazuje się, że bardzo. Bo oprócz smaku różowo-zielone łodygi mają w sobie całkiem spory potencjał zdrowotny.

Właściwości zdrowotne rabarbaru. To sprzymierzeniec naszych jelit
Łodygi rabarbaru mają bardzo dużo błonnika, który słynie z tego, że reguluje pracę jelit, zapobiega zaparciom i wspiera mikrobiotę.
Są niskokaloryczne - mają niewiele kcal przy dużej objętości, dlatego dają uczucie sytości na długo, pośrednio przyczyniając się do kontroli masy ciała. Można je jeść nawet na diecie i to bez wyrzutów sumienia.
Rabarbar jest pełen dobroczynnych antyoksydantów, głównie polifenoli, które neutralizują wolne rodniki i mogą wspierać ochronę przed stanami zapalnymi. Oprócz tego roślina zawiera sporo witaminy C, witaminę K, potas i mangan.
To wszystko razem oznacza, że rabarbar może sprzyjać dobremu trawieniu, pomagać w regulacji pracy jelit, przyczyniać się do obniżania cholesterolu, pośrednio także regulować poziom cukru we krwi.
Zobacz też: Naturalnie wspiera jelita i trawienie. Coraz więcej osób pije ją codziennie - kombucha
Mało kto wie, ile rabarbaru tygodniowo można jeść, aby był bezpieczny
Pospolita bylina, a tyle zamieszania. Rabarbar w historii kuchni przeszedł długą drogę, żeby dzisiaj być na szczycie najmodniejszych wiosennych trendów.
Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś po środku i trzeba pamiętać, że dla niektórych osób duże ilości rabarbarowych deserów nie są wskazane. O chorobach nerek wielu z nas słyszało, ale niewiele osób zdaje sobie sprawię, że roślinę warto sobie "dawkować" także w okresie menopauzy.
Oprócz rozsądnych ilości (3 lub 2 w przypadku menopauzy porcji po 100-150 g tygodniowo), aby cieszyć się smakiem rabarbaru i jego właściwościami zdrowotnymi bez obaw, warto serwować go sobie z nabiałem (podobnie jak szpinak), bo wapń w nim zawarty wiąże szczawiany w jelitach i zmniejsza ich wchłanianie.







