Mimo że Malta należy do grona dziesięciu najmniejszych państw świata (a jej powierzchnia odpowiada mniej więcej tej, którą pochwalić może się Kraków), tradycją swych stołów mogłaby zawstydzić niejednego z pierwszoplanowych graczy areny międzynarodowej. I choć źródłem takiego stanu rzeczy jest wyjątkowo burzliwa historia, którą podsumować można stwierdzeniem "z rąk do rąk", niewątpliwie to ona uczyniła tę niewielką, kamienną wyspę kulinarnym lustrem basenu Morza Śródziemnego. Co – a przede wszystkim dlaczego – warto więc zjeść na Malcie? I który z elementów kulturowej mozaiki za to odpowiada?