Klasyczna zieleń w nowej odsłonie. Webster Green kolorem roku 2027
Ogłoszony przez Benjamin Moore kolor roku nie jest w rzeczywistości nowością. Webster Green HC-130 pochodzi z historycznej kolekcji producenta, będąc przykładem zieleni o średniej głębi, stanowiącej mariaż chłodniejszych tonów błękitu z ciepłem żółci. Zdaniem specjalistów i specjalistek marki to właśnie umiejętność łączenia spokoju z wyrazistym charakterem sprawia, że odcień pozostaje aktualny mimo zmieniających się trendów. Sam wybór również nie był przypadkowy. Zieleń od dawna zajmuje ważne miejsce w projektowaniu wnętrz, choć w kolejnych dekadach zmieniały się zarówno jej najpopularniejsze warianty, jak i sposób ich wykorzystywania. Webster Green ma nawiązywać do tej tradycji, nie sprawiając jednocześnie wrażenia koloru należącego do przeszłości.
Wraz z nim zaprezentowano siedem dodatkowych barw tworzących paletę Color Trends 2027. Znalazły się w niej między innymi White Down (ciepła biel), Nelson Blue (subtelny błękit), Shakespeare Tan (złocisty beż) i Wild Aster (przygaszony róż). Całość uzupełniają Antique Copper (korzenny brąz), Durango (głęboka oliwka) oraz Townsend Harbor Brown (stonowany burgund).
Poszczególne odcienie dobrano tak, by można było swobodnie zestawiać je ze sobą, uzyskując zarówno spokojne, stonowane kompozycje, jak i aranżacje o znacznie bardziej zdecydowanym charakterze. Sam Webster Green może z kolei pojawić się nie tylko na ścianach, lecz także na drzwiach, frontach meblowych czy elementach architektonicznych.
Od szmaragdu po pistację. Jak łączyć kolory i dopasować je do wnętrza?
Podobną różnorodność zaprezentował w "halo tu polsat" Szymon Fiołka, przedstawiając trzy propozycje kolorystyczne na nadchodzący rok. Pierwszą była intensywna, szmaragdowo-butelkowa zieleń, łącząca - jak wyjaśniał - spokój z wyrazistym charakterem. Architekt polecał ją szczególnie do przestronnych, dobrze doświetlonych salonów oraz gabinetów. W takich pomieszczeniach może pokrywać większą powierzchnię, na przykład ścianę za sofą, stając się jednym z głównych elementów aranżacji.
W mniejszych wnętrzach bezpieczniej potraktować ją jako akcent. Równie ważne pozostaje odpowiednie towarzystwo innych barw - sam Fiołka chętnie zestawia głęboką zieleń ze złamaną bielą i jasnym drewnem, choć zaprezentował także odważniejszą propozycję, wykorzystującą burgund, brązy oraz rdzawe odcienie.
Podobne połączenia przywołują skojarzenia ze stylem vintage, jednak w nieco innym wydaniu niż przed kilkoma sezonami. Jak zauważył ekspert, wcześniej intensywną zieleń często zestawiano z fuksją, różem i błyszczącym złotem. Obecnie większą rolę odgrywają spokojniejsze, bardziej stonowane kompozycje, a metaliczne dodatki pojawiają się choćby w postaci szczotkowanego złota.
Drugą propozycją okazał się odcień balansujący pomiędzy beżem, szarością i brązem. To współczesna interpretacja neutralnej kolorystyki, szczególnie odpowiednia dla osób ceniących spokojne, przytulne wnętrza. Aby uniknąć monotonii, Fiołka proponował zestawianie różnych tonacji tych samych barw, a także przełamywanie ich przydymionym błękitem lub burgundem. Takie rozwiązanie pozwala nadać aranżacji większą głębię bez rezygnowania z jej stonowanego charakteru.
Trzecim kierunkiem była łagodniejsza zieleń, przywodząca na myśl młode liście - odcień sytuujący się gdzieś pomiędzy oliwką a pistacją. Architekt polecał go do salonów, sypialni i kuchni, szczególnie na fronty szafek. W towarzystwie kremowych barw czy pudrowego różu może tworzyć delikatne zestawienia, natomiast połączenie z czarno-białą mozaiką nada mu znacznie bardziej wyrazisty charakter. Tę ostatnią propozycję Fiołka wskazał między innymi jako interesujące rozwiązanie do przedpokoju lub wiatrołapu.
Niezależnie od wybranego koloru kluczowe pozostaje jednak oświetlenie. Ta sama farba może wyglądać zupełnie inaczej w słonecznym salonie i zacienionej sypialni, zmieniając swój charakter także w zależności od pory dnia. Przed malowaniem warto więc przygotować większą próbkę i sprawdzić, jak wybrany odcień prezentuje się w konkretnym pomieszczeniu, zarówno w świetle naturalnym, jak i sztucznym.
Co istotne, podążanie za trendami wcale nie musi oznaczać corocznego przemalowywania ścian. Fiołka przyznał, że w projektowanych wnętrzach stawia przede wszystkim na praktyczną, ponadczasową bazę, którą uzupełnia bardziej wyrazistymi detalami. Pled, donica, wazon czy pojedynczy element wyposażenia potrafią bowiem odmienić charakter przestrzeni, nie wymagając przy tym gruntownego remontu.







