Wielkanocny savoir-vivre z ekspertem Adam Jarczyńskim. Takie gafy popełniamy najczęściej
Wielkanoc to czas spotkań z bliższą i dalszą rodziną oraz przyjaciółmi, ale wystarczy odrobina nieuwagi, lub niewiedzy, aby na takiej uroczystości popełnić gafę, która zepsuje atmosferę. Ekspert savoir-vivre Adam Jarczyński opowiedział o najczęstszych momentach, gdy zdarza się nam powszechnie uznawane zasady łamać.
Pierwszy z nich pojawia się już po przywitaniu. Kto powinien pierwszy wyciągnąć dłoń?
"To jest ten przywilej gospodarza, że pierwszy wyciąga dłoń na powitanie", mówił nasz gość. A kto w takim razie pierwszy siada za stołem?
"Siadamy, można powiedzieć, w tym samym momencie. Tak dla gospodarzy jest najlepiej, bo gospodarze, gospodynie jako ci mistrzowie ceremonii, zarządzają całą sytuacją i to wszystko musi iść płynnie", wyjaśnił Adam Jarczyński.

Jak posadzić gości przy stole? Obowiązuje jedna zasada
Wśród najbliższych rzadko decydujemy się wskazywać konkretne miejsca, ale jeżeli zależy nam na dobrej atmosferze, warto spróbować. Nasz ekspert wskazał jasno, że najlepiej posadzić gości naprzemiennie kobieta - mężczyzna, ale z jednym zastrzeżeniem - staramy się rozsadzać małżeństwa, aby zadbać o ciekawe rozmowy przy stole.
Gdzie serwetka, a gdzie sztućce? Wiele osób nadal robi to źle
"Serwetka jest po lewej, czasem może być na talerzach ułożona", mówił Adam Jarczyński i od razu dodał, że goście po zajęciu miejsca powinni od razu tę serwetką się zainteresować:
"Ważne jest, że w momencie kiedy już siadamy do stołu i jesteśmy przekonani, że nie będziemy zbyt daleko odchodzili, rozwiązujemy serwetkę i rozkładamy ją na kolanach".
Ekspert dodał jeszcze, że w tym momencie warto rozpiąć marynarki (z wyjątkiem tych dwurzędowych).
A jak powinny leżeć sztućce na świątecznym stole? Dokładnie tak samo jak podczas każdego innego przyjęcia.
"Sztućce układamy w taki sposób, w jaki będzie wydawana dynamika naszego posiłku", tłumaczył nasz gość. Czyli - jeżeli pierwsza będzie podawana zupa, pierwsza "od ręki" będzie leżała łyżka. "Zawsze to będzie od zewnątrz do wewnątrz", dodał i wspomniał jeszcze, że nóż musi leżeć ostrzem w kierunku talerza, nigdy odwrotnie.
Na Wielkanoc nie podawaj takich jajek. To duża gafa
Jak Wielkanoc, to jajka, wiadomo. Adam Jarczyński zwrócił uwagę, że warto zadbać o formę ich podania, aby nie sprawiać gościom problemów.
"Jajka powinny być podane w taki sposób, żeby nie musieć robić nie wiadomo czego przy okazji ich otwierania", mówił i wyjaśnił, że najlepiej, aby wszystkie jajka trafiły na stół już obrane - w końcu pozbywanie się skorupek nie zawsze jest proste i szybkie.
Jest jednak tradycja, aby na wielkanocnym śniadaniu stawiać nieobrane święcone jajka lub pisanki. Sam zwyczaj jest absolutnie w porządku, ale warto zadbać także o to, żeby przygotować kilka takich już bez skorupek.
A jeżeli decydujemy się postawić jajka nieobrane, musimy zapewnić naczynie, do którego goście będą mogli wrzucać skorupki.
Większość z nas popełnia takie faux pas. Jak jeść chleb przy stole?
Chleb trafia na każdy uroczysty stół i zwykle większość z nas zabiera się za niego w sposób niezgodny z zasadami savoir-vivre. Gafą jest traktowanie kromek jak kanapek, smarowanie ich w całości masłem i gryzienie ogromnych kawałków.
"Jeżeli będziemy mieli wyporcjowane pieczywo, to zawsze albo kładziemy na talerzu, albo na małym talerzyku, który jest po lewej stronie. I łamiemy pieczywo - czyli nie smarujemy całej kromki masłem. Ja wiem, że to jest wygodne, bo przecież sobie robimy pajdę chleba i smarujemy. Ale to się będzie kruszyło, ale też z reguły bierzemy większy gryz niż jakbyśmy wzięli ułamany kawałek pieczywa", tłumaczył Adam Jarczyński.
Ekspert savoir-vivre zaprezentował jak elegancko jeść chleb z masłem przy stole. Łamiemy kawałek chleba, smarujemy go odrobiną masła i gryziemy. Masło możemy wcześniej nabrać sobie na swój talerzyk.
W tej z pozoru dziwnej zasadzie nie chodzi tylko o to, aby elegancko wyglądać, ale także o to, aby nie robić zbyt dużo bałaganu i przede wszystkim móc swobodnie uczestniczyć w rozmowie. "Mamy małe kęsy, po przełknięciu możemy mówić", podsumował nasz gość.
Jak elegancko odmówić dokładki? Ekspert savoir-vivre podał genialny sposób
W trakcie biesiady, lub bliżej jej końca, gdy czujemy się już najedzeni, często pojawia się któryś z gospodarzy, albo autor dań i proponuje nam słynny "serniczek", albo sałatkę, której nie mieliśmy jeszcze okazji spróbować, a przecież jest taka pyszna. Jak reagować, żeby nikogo nie urazić?
"Powiem tak, to jest przepyszne, ale zostawiam miejsce na mazurek", podpowiedział Adam Jarczyński, a po chwili dorzucił jeszcze lepszy patent na uniknięcie niechcianych dokładek. Troskliwemu gospodarzowi wystarczy powiedzieć:
"Jeżeli zostawisz mi na wynos, to ja z przyjemnością wezmę".
Zobacz też:
Tego nigdy nie rób w samolocie. Możesz się ośmieszyć albo zapłacić karę
Od przepiórczych - przez kurze - aż po strusie, czyli jajeczne vademecum







