Walentynkowa zmiana wizerunku, czyli podwójna metamorfoza w studiu "halo tu polsat"
Dziesiąta rocznica ślubu to moment, który skłania do refleksji, ale również stanowi doskonałą okazję do świętowania. A gdy do gry dołącza też dzień zakochanych, oprawa wymaga odpowiedniego podejścia. Magdalena i Marcin Libiszowie postanowili uczcić dekadę wspólnego życia w sposób nietuzinkowy, oddając się w ręce profesjonalistów i profesjonalistek. W studiu "halo tu polsat" zaplanowano tym samym podwójną, niespodziankową zmianę wizerunku.

Za proces odpowiadali eksperci i ekspertki z różnych dziedzin, to jest: fryzjer Maciej Maniewski, barber Damian Zakrzewski, makijażystka Luiza Kramek oraz stylistka Adrianna Banaszek. Przed rozpoczęciem transformacji bohaterowie prezentowali codzienny, swobodny styl - Marcin wystąpił w błękitnej koszulce polo, a Magdalena w jasnoróżowym T-shircie i oversize'owej marynarce. Następnie małżonkowie - 33-letnia fotografka oraz 37-letni kierowca z Radzionkowa, których lata temu połączyła miłość do muzyki i tańca - zostali rozdzieleni, a lustra w studiu zasłonięto, by finałowy efekt pozostał tajemnicą aż do samego końca.
Nowe fryzury w duecie. Powrót do przeszłości i nowoczesne męskie cięcie
Włosy Magdaleny, wcześniej długie, proste i utrzymane w tonacji ciepłego, jasnego blondu, przeszły wielką zmianę. Maciej Maniewski zdecydował się na skrócenie fryzury o kilkanaście centymetrów, tworząc ciężką, klasyczną linię z modną, ażurową grzywką nawiązującą do lat dziewięćdziesiątych (warto wspomnieć, że tego rodzaju cięcie nie skraca optycznie twarzy). Chłodniejszy, ciemniejszy toner nadał zaś całości szlachetnego połysku i zdrowego wyglądu.
W przypadku Marcina proces obejmował metamorfozę na dwóch płaszczyznach. Do tej pory nosił on uniesioną do góry grzywkę oraz zarost bez wyraźnie zaznaczonych linii, jednak Damian Zakrzewski wycieniował i uporządkował brodę, a także - co było nowością dla bohatera - pozostawił oraz przyciemnił wąsy, nadając jego twarzy wyrazisty, męski charakter. Górna partia włosów została skrócona i zgodnie z najnowszymi trendami zaczesana do przodu, co nadało fryzurze nowoczesnego wyrazu.
Błysk fuksji i męski minimalizm. Finał metamorfozy, która cofnęła czas o dekadę
Odświeżony kolor włosów Magdaleny wymagał odpowiedniej oprawy makijażowej. Luiza Kramek zrezygnowała z mocnego podkreślania oczu na rzecz neutralnych barw, przenosząc cały ciężar stylizacji na usta. Ciemny, nasycony odcień pomadki w odcieniach fuksji doskonale ożywił twarz bohaterki, gwarantując wygląd pełen charakteru, który sama zainteresowana porównała do scenicznego wizerunku Beyoncé.
Zwieńczeniem jubileuszowej metamorfozy był dobór odpowiednich ubrań na walentynkową kolację. Adrianna Banaszek zaproponowała Magdalenie zestaw wpisujący się w aktualne trendy modowe. Skórzana, bordowa spódnica w połączeniu z butami i idealnie dobranymi do nich kolorystycznie rajstopami wyeksponowała nogi, a klasyczna, biała koszula świetnie zbalansowała sylwetkę. Z kolei dla Marcina wybrano nieprzesadną elegancję - ciemny, rozpinany sweter z kołnierzykiem założony na białą koszulę stworzył spójny wizualnie komplet, doskonale rezonujący z ubiorem partnerki.
Odsłonięcie oczu przyniosło mnóstwo wzruszeń i radości. Magdalena i Marcin, patrząc na siebie po raz pierwszy po przemianie, poczuli się niemal tak samo, jak w dniu swojego ślubu przed dekadą. Oboje przyznali, że w nowym wydaniu czują się doskonale, prowadzący zgodnie stwierdzili zaś, że metamorfoza odjęła im dekadę. W tak zjawiskowej odsłonie nie pozostało im nic innego, jak wyruszyć na romantyczną kolację w sercu Warszawy i kontynuować celebrowanie swego okrągłego jubileuszu.

Zobacz też:






