Wiele kultur, jedna codzienność. Malezja we wspomnieniach Grażyny Wolszczak
Choć pośród kierunków turystycznych w Azji odnaleźć można wiele miejsc popularniejszych od Malezji, Grażyna Wolszczak przekonuje, że ta ma do zaoferowania znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Dla aktorki, która właśnie tam zetknęła się z azjatycką rzeczywistością po raz pierwszy, szczególnym zaskoczeniem okazała się atmosfera panująca między przedstawicielami oraz przedstawicielkami różnych społeczności.
W Malezji obok siebie żyją między innymi Malajowie, Chińczycy oraz Indusi, a osoby wyznające islam, buddyzm, hinduizm i chrześcijaństwo pielęgnują własne tradycje, współtworząc jednocześnie wielokulturowy charakter państwa. Wolszczak wspominała przede wszystkim serdeczność i sposób, w jaki - w jej odczuciu - różnorodne społeczności funkcjonują obok siebie.
"To było pierwsze, największe zaskoczenie dla mnie" - przyznała, podkreślając, że Malezja pozostawiła po sobie wyjątkowo dobre wspomnienia.
Równie silne wrażenie wywarła na niej miejscowa kuchnia, zwłaszcza pewna restauracja wegetariańska, w której potrawy serwowano na liściach bananowca. W karcie znajdowały się dania przygotowane na wzór wołowiny czy kurczaka, choć nie zawierały mięsa. Ich smak okazał się jednak do złudzenia podobny do tradycyjnych odpowiedników.
"Nie mam pojęcia, jak to było robione" - wspominała.
Malezja zachwyciła ją również od strony architektonicznej i organizacyjnej. Szczególnie zapamiętała Kuala Lumpur ze słynnymi bliźniaczymi wieżami Petronas Towers, liczącymi ponad czterysta pięćdziesiąt metrów wysokości. Jak zauważyła, rozwinięta sieć transportu publicznego pozwala stosunkowo łatwo podróżować po kraju, a największym wydatkiem dla podróżujących z Polski pozostaje zwykle sam przelot.
Od kuchni babci po kulinarną sławę. Historia Dato' Ismaila
W studiu gościł także Dato' Ismail Ahmad, znany w Malezji kucharz, restaurator i osobowość telewizyjna, od lat popularyzujący tradycyjne smaki swojego kraju. Poprzedzające jego imię określenie "dato'" nie jest przy tym elementem nazwiska, lecz tytułem honorowym nadawanym w Malezji za szczególne zasługi. Jak wyjaśniał sam zainteresowany, otrzymał go w uznaniu działalności na rzecz rodzimej kultury.
Jego kulinarna historia rozpoczęła się jednak na długo przed zawodowymi sukcesami. Jako dziesięciolatek z zaciekawieniem podpatrywał pracę swojej babci, choć - jak żartobliwie wspominał - nie powinien był wówczas zaglądać do jej kuchni. Fascynacja zapachami, składnikami i sposobami przygotowywania potraw okazała się jednak silniejsza od obawy przed przyłapaniem.
"Nie miałem co prawda notesu, długopisu, ale wszystko potrafiłem zapamiętać" - opowiadał.
To właśnie domowa kuchnia i przepisy przekazywane między pokoleniami ukształtowały jego podejście do gotowania. W studiu zaprezentował kilka potraw charakterystycznych dla Malezji, wśród których znalazły się między innymi curry puff - popularne wytrawne przekąski - oraz nasi goreng kampung, czyli smażony ryż w rustykalnym stylu.
Druga z potraw stanowi przykład kuchni prostej, sycącej i wykorzystującej łatwo dostępne składniki. Jej podstawą jest ugotowany ryż, do którego dodaje się między innymi czosnek, cebulę, zielone warzywa, krewetki oraz drobne, chrupiące rybki znane jako ikan bilis. Danie ma przy tym wiele domowych wariantów, a poszczególne dodatki można dostosowywać do własnych upodobań.
Ryż na śniadanie, obiad i kolację. Od czego zacząć poznawanie malezyjskiej kuchni?
Zapytany o potrawę, która najlepiej reprezentuje smaki Malezji, Dato' Ismail bez wahania wskazał nasi lemak. To ryż gotowany na mleku kokosowym, podawany z rozmaitymi dodatkami - między innymi pikantnym sambalem, jajkiem, orzeszkami, drobnymi rybami, a w niektórych wariantach również z kurczakiem lub wołowiną. Danie tradycyjnie może być serwowane na liściu bananowca.
Podstawę wielu malezyjskich potraw tworzą natomiast aromatyczne składniki, które coraz częściej można znaleźć także w polskich sklepach. Gość wymienił wśród nich trawę cytrynową, szalotkę, cebulę, czosnek oraz imbir, zwracając szczególną uwagę na popularność tego ostatniego w rodzimej kuchni.
Osobom, które chciałyby samodzielnie spróbować malezyjskich smaków, polecił przede wszystkim nasi goreng. Przygotowanie najprostszej wersji nie wymaga bowiem ani trudno dostępnych produktów, ani szczególnych umiejętności. Wystarczy ugotować ryż, a następnie podsmażyć cebulę i czosnek na niewielkiej ilości tłuszczu. Do aromatycznej bazy należy dodać jajko, wymieszać, a później połączyć całość z ryżem i doprawić solą. W bardziej rozbudowanych wariantach można wykorzystać także warzywa, owoce morza czy pikantne dodatki.
"Jadamy nasi goreng rano, na lunch i na kolację" - wyjaśnił kucharz, podkreślając uniwersalność tej potrawy.
Zachęcał również do poznania satay, czyli grillowanych szaszłyków, oraz rendangu - intensywnie przyprawianego dania, zazwyczaj przygotowywanego z długo gotowanego mięsa. Obie potrawy, podobnie jak nasi lemak, należą do najbardziej charakterystycznych smaków malezyjskiej kuchni.
Dla Dato' Ismaila była to pierwsza wizyta w Polsce, a zarazem okazja do poznania tutejszej kuchni - podczas zaplanowanej kolacji zamierza spróbować między innymi pierogów, schabowego i bigosu. Rozmowa o polskich specjałach szybko przerodziła się też w dyskusję o przyszłości kuchni malezyjskiej nad Wisłą. Grażyna Wolszczak zauważyła bowiem, że choć w Warszawie nie brakuje restauracji tajskich czy wietnamskich, te serwujące potrawy z Malezji należą do rzadkości. Zaproponowała więc, by kucharz rozważył otwarcie własnego lokalu w stolicy. Pomysł spotkał się z zainteresowaniem gościa, który zadeklarował gotowość do podjęcia takiego przedsięwzięcia.







